2022-02-22

Monika Miller dla POLSAT.PL: Uwielbiam kryminalne zagadki

0

Aktorka w specjalnej rozmowie o swojej roli i pracy na planie hitowego serialu „Gliniarze”. Grana przez nią Żaneta Kujawska z sezonu na sezon coraz częściej pojawia się na ekranie, dzięki czemu widzowie mogą poznać ją lepiej. Czy ta postać jest jej bliska? Jak wyglądają jej relacje z resztą ekipy popularnej produkcji? O tym między innymi opowiada w wywiadzie Monika Miller. Nowe odcinki od 28 lutego od poniedziałku do piątku o godz. 17:00 w Polsacie.

Oglądaj Gliniarze online na polsatgo.pl.

- Jak pani się czuła na planie dwunastego sezonu serialu „Gliniarze”. Czy w trzecim sezonie ze swoim udziałem czuje się już pani zadomowiona w ekipie?
- Czuję się jak w wielkiej rodzinie, chociaż przyznam, że za każdym razem, kiedy mamy przerwę między sezonami, to zawsze przez te pierwsze dni mam wrażenie, jakbym zaczynała wszystko od nowa. Taki stresik zawsze jest, ale bardzo szybko, już po pierwszym tygodniu wszystko wraca do normy i jest bardzo fajnie.

- Jeżeli chodzi o pani bohaterkę, Żanetę Kujawską, z każdą kolejnym sezonem widzowie mogą ją poznać jeszcze bliżej. Co czeka ją teraz?
- Scenarzyści wystawiają mnie na coraz większe próby i stawiają przede mną coraz to nowe wyzwania. Są takie epizody, gdzie moja bohaterka bardzo dużo mówi, prowadzi bardzo długie monologi. Pojawiają się nowe sposoby, dzięki którym może pomóc w rozwiązywaniu spraw. Żaneta rozwija swoje umiejętności jako informatyk i specjalistka od cyberprzestępczości. Na pewno w nowych odcinkach jest coraz więcej smaczków dotyczących Żanety.

 
 
 
 
 
Wyświetl ten post na Instagramie
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

Post udostępniony przez MONAMI Monika Miller (@monika.milller)

- Z którą parą detektywów miała pani najwięcej zdjęć na planie?
- Ja oczywiście trzymam się zawsze z chłopakami, czyli z Krystianem i Olgierdem, w których wcielają się Tomasz Skrzypniak i Arkadiusz Krygier. Jesteśmy trochę jak nierozłączne trio. Bardzo często pojawiam się przy innych parach, ale z chłopakami zaczęłam i przy chłopakach zostałam (śmiech).

- A jak wyglądają relacje z innymi aktorami? Jesienią razem z Eweliną Ruckgaber wspierała pani Piotra Mroza w „Dancing with the Stars. Taniec z Gwiazdami”.
- Z Eweliną im więcej gramy ze sobą, tym bardziej się kolegujemy. To jest taka osobowość, która wchodzi do pokoju i wszyscy są nią zachwyceni, za poczucie humoru, i takie ciepło, które roztacza. Im dłużej jestem z ekipą, tym lepiej się poznajemy. Są takie dni, kiedy nie mam siły się do nikogo odezwać. Szczególnie ostatnio, kiedy się pogorszyło się moje zdrowie, ale bardzo jestem wdzięczna i bardzo doceniam, że cała ekipa jest wyrozumiała. Oni po prostu wiedzą, że trzeba dać mi odpocząć, dać mi przestrzeń.

 
 
 
 
 
Wyświetl ten post na Instagramie
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

Post udostępniony przez MONAMI Monika Miller (@monika.milller)

- Czy przed rozpoczęciem pracy na planie serialu interesowała się pani tematyką kryminalną?
- To jest bardzo dobre pytanie, którego nikt wcześniej mi nie zadał! Gdy byłam młodsza, to już wtedy kochałam te wszystkie kryminalne zagadki. Oglądałam filmy, seriale. Taki przykład, który myślę, że wszyscy znają, to „Milczenie owiec”. Zawsze też parałam się psychologią, a profilowanie kryminalne to moja pasja. Zakochałam się w antropologii sądowej, więc jak najbardziej są to tematy, które mnie interesują. W serialu są sceny, w których pojawia się profilerka Dominika Sęk, w roli której występuje Helena Chorzelska. Na spotkaniu ze wszystkimi przedstawia swoje tezy i wnioski dotyczące podejrzanych i przyznam, że czasem zazdroszczę tych tekstów. Nie byłabym zła, gdybym też mogła je wypowiadać (uśmiech).

- A czy postać Żanety Kujawskiej jest pani bliska prywatnie?
- Jeżeli chodzi o informatykę i cyberprzestępczość, to wszystko do mnie pasuje, bo od dziecka interesowałam się sprawami związanymi z komputerami. Lubiłam dłubać przy nich, grać w gry, czy poznawać nowinki technologiczne. W pewien sposób postać Żanety jest skrojona dla mnie. Jestem bardzo szczęśliwa na swoim miejscu.

- Pani postać większość scen odgrywa na komendzie. W poprzednim sezonie jednym z wątków był atak na Żanetę, próba gwałtu. Jak pani się odnajduje podczas nagrań w terenie?
- Tamten odcinek bardzo mi zapadł w pamięć, bo Piotrek Mróz nawet przed tymi scenami wziął mnie na bok i zaczął mi pokazywać, w jaki sposób powinnam się bronić. Tłumaczył, że najpierw powinnam nastąpić napastnikowi na nogę, potem uderzyć go w okolice wątroby. Ćwiczyliśmy razem, a on dał mi się kilka razy pobić (śmiech). To było super, bardzo mi się to podobało. Widziałabym siebie także w roli policjantki, która działa w terenie.

 
 
 
 
 
Wyświetl ten post na Instagramie
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

Post udostępniony przez MONAMI Monika Miller (@monika.milller)

- W pani życiu dzieje się bardzo dużo. Jak udaje się pani łączyć aktywność muzyczną z rolą w serialu „Gliniarze”, a czytałem jeszcze o rozpoczętych studiach.
- Ja jestem taką osobą, która nie potrafi usiedzieć na miejscu. Ja muszę ciągle coś robić. Mam czasami takie dni, kiedy kompletnie nie mam nic do zrobienia i czuję się wtedy źle. Ja się tego nauczyłam od mojego dziadka. On jest stuprocentowym pracoholikiem i ten zapał do działania zakorzenił się u mnie w okresie dorastania. Jedyna rzecz, która mi ostatnio pokrzyżowała aktywności i w dalszym stopniu mnie stopuje, to moje zdrowie.

- Czy z tych różnych aktywności artystycznych chciałaby pani najmocniej wiązać swoją przyszłość z aktorstwem?
- Sama siebie o to pytam teraz (uśmiech). Ponieważ ze względu na to, że moje zdrowie mnie ograniczyło w wielu aktywnościach, to nie jestem w stanie odpowiedzieć. Czuję, że przede mną czas, w którym ja sama będę musiała zdecydować, co mi się najbardziej podoba i w którą stronę chciałabym iść.

Rozmawiał Tomasz Fiłonik

Gliniarze od poniedziałku do piątku o godz. 17:00 w Telewizji POLSAT.

Komentarze