2020-08-12

Triumfator „Ninja Warrior Polska”: Cel? Góra Midoriyama!

0

Jakub Zawistowski w rozmowie z POLSAT.PL o ekscytującym wyzwaniu w programie. Czy jego życie zmieniło się po pierwszej edycji show? Od kiedy trwa jego przygoda z torami przeszkód? Gdzie jeszcze ćwiczy sporty ekstremalne? Zdobywca tytułu „Last Man Standing” przedstawił także kilka rad dla przyszłych uczestników „Ninja Warrior Polska”. Drugi emocjonujący sezon od 1 września w Polsacie.

Oglądaj Ninja Warrior Polska online na IPLA.TV.

- Jakie to uczucie być zwycięzcą pierwszej polskiej edycji „Ninja Warrior Polska”?
- Jest to ekscytujące. Sam udział w czymś tak dużym był dla mnie ogromnym wyróżnieniem i frajdą. Tak jak większość zawodników oglądałem filmy w internecie z zagranicznych odsłon tego show i zastanawiałem się, czy kiedykolwiek uda mi się doświadczyć czegoś podobnego w moim kraju. Dlatego informację o „Ninja Warrior Polska” w Polsacie przyjąłem z ogromną radością. Szczerze mówiąc, startując nie przypuszczałem, że mogę zajść tak daleko. W ogóle się na to nie nastawiałem, więc tym bardziej ucieszyłem się, kiedy zdobyłem tytuł „Last Man Standing”.

 
 
 
 
 
Wyświetl ten post na Instagramie.
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

Post udostępniony przez Jakub Zawistowski (@gladko_przez_przeszkody)

- Jak wyglądały pana przygotowania do startu w programie?
- Moja przygoda z tym sportem ekstremalnym zaczęła się w 2014 roku, kiedy to po raz pierwszy miałem styczność z biegiem przeszkodowym, który - co ciekawe - znalazł mój kumpel. Mieliśmy wraz ze znajomymi grupę ratowników wodnych. Jeździliśmy na spływy kajakowe, biegaliśmy i prowadziliśmy sportowe życie. Stwierdziliśmy wspólnie, że chcemy czegoś więcej i wystartowaliśmy w wydarzeniu „Surivival race”. Poszło nam nieźle, więc byliśmy podekscytowani wizją kolejnych startów. W 2015 roku odkryliśmy „Runmageddon" - największy bieg przeszkodowy w Polsce i zakochaliśmy się ponownie w tego rodzaju rozrywce. Zaczęliśmy trenować jeszcze więcej, ale wtedy na nasze kieszenie studenckie była to dosyć droga zabawa (śmiech).

 
 
 
 
 
Wyświetl ten post na Instagramie.
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

Post udostępniony przez Jakub Zawistowski (@gladko_przez_przeszkody)

Wkręciliśmy się w wolontariat przy „Runmageddonie”. Budowaliśmy tor, obsługiwaliśmy wydarzenie i pomagaliśmy przy organizacji. Dzięki temu mieliśmy szansę ponownie wziąć udział. W 2016 roku już nie ominęliśmy żadnego eventu. Wszystko dla zabawy, bez pośpiechu, dla satysfakcji. I tak naprawdę od 2017 roku moja przygoda z tym sportem ekstremalnym rozkręciła się na dobre. Jako trener z zawodu, zacząłem nagrywać filmy instruktażowe, jak pokonywać przeszkody. Stałem się rozpoznawalny w Polsce jako specjalista.

 
 
 
 
 
Wyświetl ten post na Instagramie.
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

Post udostępniony przez Jakub Zawistowski (@gladko_przez_przeszkody)

Za to w 2019 roku zacząłem startować w biegach typu Ninja (ok. sto metrów z przeszkodami technicznymi, na równowagę i zwinność) na zawodach międzynarodowych. Pobiłem rekord toru na mistrzostwach Europy i zdobyłem drugie miejsce na krótkim dystansie. A potem zaczęła się moja przygoda z „Ninja Warrior Polska”.

- Słyszałem, że poza startami w zawodach Ninja i treningach na przeszkodach robi pan inne ekstremalne rzeczy. Czy potrzebuje pan dodatkowej adrenaliny?
- Tak, to prawda. Mam dużą potrzebę adrenaliny. Nawet w trakcie częstych wyjazdów z żoną zawsze muszę sobie coś znaleźć.  Chodzę po drzewach, rusztowaniach, skałach. Zastanawiam się, jak mógłbym coś zrobić inaczej. Znaleźć losową skałkę i wspiąć się na jakąś przeszkodę. Stale potrzebuję mocnych bodźców. Ninja to trochę styl życia i wtedy przeszkody można pokonywać wszędzie.

- Jaka jest recepta na sukces w tym sporcie?
- Aby być takim sprawnym Ninja, trzeba mieć wiele umiejętności. Przede wszystkim potrzebna jest baza tlenowo-siłowa, żeby nie zrobić sobie krzywdy na trudniejszych przeszkodach. Dochodzi do tego jeszcze spryt. Czasami na podjęcie decyzji, czy pójść tą drogą, czy złapać się drugą ręką, czy teraz zeskoczyć - ma się dosłownie pół sekundy w trakcie biegu. Wiadomo, że wcześniej można przemyśleć sobie tor, ale w tym przypadku plan często zmienia się w trakcie jego realizacji.

 
 
 
 
 
Wyświetl ten post na Instagramie.
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

Post udostępniony przez Jakub Zawistowski (@gladko_przez_przeszkody)

Ważna jest również siła chwytu, umiejętność podejmowania ryzyka, spokój, opanowanie i oczywiście też pomaga w tym wszystkim doświadczenie. Pokonuję przeszkody od 2015 roku, więc stałem się świadomy swojego  ciała i dzięki temu wiem, jak używać odpowiednich swingów, żeby gładko pokonywać przeszkody. Istotne jest też to, aby podchodzić do tego, jak do zabawy, bo po prostu trzeba mieć z tego radość.

- Sądząc po pana ambicji, sukces w pierwszej edycji „Ninja Warrior Polska” nie usatysfakcjonował pana do końca. Z pewnością nadal chce pan zdobyć Górę Midoriyama.
- Moim głównym celem jest zdobycie tytułu Ninja Warrior, ale i tak jestem mega szczęśliwy i zadowolony z siebie, że zdobyłem tytuł „Last Man Standing”, bo jest to wielki sukces i duże osiągnięcie dla mnie. Wiem, że zdobycie Góry Midoriyama nie jest prostą sprawą. Zwycięzcy z USA przygotowywali się do tego pięć lat, a nawet dłużej. Mam świadomość, że to proces, ale sama droga do osiągnięcia celu sprawia mi frajdę. To jest na tyle wielkie wyzwanie, że nie jestem w stanie wykonać całego planu w rok, czy dwa lata.

 
 
 
 
 
Wyświetl ten post na Instagramie.
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

Post udostępniony przez Jakub Zawistowski (@gladko_przez_przeszkody)

Na ten sukces muszę jeszcze popracować. Zdarzą się kolejne porażki i błędy, które są wpisane w karierę Ninja, ale dzięki temu staje się to takie ekscytujące. Po zdobyciu tytułu „Last Man Standing” mam ochotę na więcej! Zachęcam do spróbowania na własnej skórze, co znaczy stanąć na torze „Ninja Warrior Polska”.

Pamiętajmy, że to nie są tylko zawody sportowe. To program telewizyjny, które może nauczyć uczestników radzenia sobie ze stresem związanym z kamerami i żywo reagującą publicznością. Dla sportowców to ciekawe wydarzenie, ponieważ mierzą się z przeszkodami, które rzadko można spotkać w innym miejscu. Do tego w trakcie nagrań panuje super atmosfera, bo wszyscy walczą z własnymi słabościami, a nie przeciwko sobie. Do zobaczenia na torze!

Rozmawiał Jakub Jusiński

  

Ninja Warrior Polska od 1 września we wtorek o godz. 20:05 w Telewizji POLSAT.

Oficjalny profil „Ninja Warrior Polska” na Instagramie - @ninjawarriorpolska

Komentarze
© Polsat 2020