2019-04-24

„Jimmy” zwycięzcą drugiej edycji „Śpiewajmy razem”

0

Salwin Merstein-Siwak okazał się najlepszy i wygrał 100 tysięcy złotych! Do walki o nagrodę główną „Śpiewajmy razem. All Together Now” stanęło 14 finalistów. W najbardziej emocjonującym odcinku sezonu największą ilość jurorów porwał „Jimmy”. Czym błysnął w finale? Jak przebiegała rywalizacja?

Przez siedem tygodni jurorzy wybierali amatorów, którzy chcieli spełnić swoje marzenia o śpiewaniu na scenie. Przez ten czas uczestnicy zachwycali, wzruszali do łez, rozbawiali i zaskakiwali widzów Polsatu. Wszystko po to, aby zyskać największe uznanie i znaleźć się w elitarnym gronie finalistów.

Zanim najlepsi z najlepszych przystąpili do decydującego muzycznego starcia, zaśpiewali wraz z setką sędziów przebój boysbandu Backstreet Boys „Everybody”. To była prawdziwa petarda! A wielkie emocje dopiero się zaczęły… - Finał uważam za otwarty! - powiedział Mariusz Kałamaga.

Jako pierwsi zaprezentowali się Triple Madness. Muzycy z Rzeszowa nie spodziewali się, że zajdą w programie tak daleko. A jednak! Pełna zapału grupa wykonała dynamiczny utwór „Szare miraże” Maanamu.

Odważnie! - Z grubej rury - powiedział w pierwszych sekundach prowadzący. A co na to jurorzy? - To chyba nie był specjalnie dla was kawałek - oceniła Beata Kozidrak, która nie wstała z miejsca. - Spodziewałam się bardziej rockowej nuty - dodała liderka Bajmu. Ruda z Red Lips zagłosowała jednak na tak. - Podobało mi się, jak się bawicie muzyką, jaką radość sprawia wam bycie na tej scenie - tłumaczyła swoją decyzję piosenkarka. Głosy? 49.

- To niesamowite uczucie być w finale - podkreślał Oscar Jensen przed wejściem na scenę. - Swój pierwszy występ wspominam poklatkowo - powiedział o wykonaniu „Angel” Shaggy’ego sprzed kilku tygodni. Jak było tym razem? Młody chłopak zaprezentował cover piosenki „I’m A Believer” grupy Smash Mouth.

Ileż w tym było energii! - Jest fajnie - mówił już w trakcie Madox. - Ciśnienie podniósł, szczególnie paniom. I temperaturę też - żartowała Milena Rostkowska-Galant. - Jestem za tobą absolutnie, bo masz taki głos! - chwaliła Beata Kozidrak. - Nasze pirackie serca zadrżały - wtórowała jej Kasia Pietras. Sędziowie przyznali uczestnikowi 65 punktów.

Szansa dla Kingi Kutrzuby. - Miałam sucho w gardle i zastanawiałam się jak zaśpiewać - mówiła o debiucie w „Śpiewajmy razem”. Udało jej się wtedy pokonać stres i rozbawić 97 jurorów. Czy znów była aż tak skuteczna?

Wykonanie „Think” z repertuaru legendy soulu Arethy Franklin okazało się wręcz fenomenalne. - To jest finał i ja na taką bombę właśnie czekałem - pochwalił występ Marek Kaliszuk. - W świecie, w którym każdy próbuje wyglądać tak samo, ty jesteś klejnotem, bo jesteś sobą i to jest bardzo ważne - podkreślił Ras Luta. Na konto powędrowało 86 punktów.

Napięcie rosło z każdym kolejnym występem. - Bardzo mnie to cieszy. Jestem w szoku - mówił o finale Tomasz Filipczak. Mężczyzna przekonał do siebie wszystkich jurorów nie tylko talentem wokalnym, ale także niesamowitym stylem i sposobem bycia. Czy „Tom” powtórzył „setkę”? Próbował tego dokonać, śpiewając „Sen o Victorii” Dżemu. I prawie się udało!

Emocjonujący występ oceniono na 90 punktów. - Mamy dzisiaj kosmicznie wygórowane oczekiwania i ty je wszystkie spełniłeś! - stwierdziła Ramona Rey. Podobną opinię wygłosił Juliusz Kamil. - Jesteś jedyną nadzieją muzyczną na tym oceanie - wskazał juror. Brawo!

Do Magdaleny Lis w dalszym ciągu nie docierało, że znalazła się wśród uczestników z najwyższymi notami. To się jednak działo naprawdę! Dziewczyna pokusiła się o własną interpretację przeboju Geri Halliwell „It’s Raining Men”. Z jakim efektem? Czy wykorzystała swoją niepowtarzalną szansę w „Śpiewajmy razem”?

- Podobał mi się twój występ, aczkolwiek brakowało więcej mocy i pazura - ocenił Marek Kaliszuk. - Widać i czuć, że świetnie się czujesz na scenie. Świetnie wyglądasz - dodał juror. Punkty? 23.

Na dużo lepszy wynik liczyły śpiewająca matka i córka. Nietypowy duet rodzinny z Krakowa, czyli Ada i Anna Dijuk zaprezentowały magiczną balladę „All By Myself” Céline Dion.

W odcinku, który zapewnił im awans, potrafiły nawet doprowadzić do łez jednego z jurorów. Emocji znów nie zabrakło. - Czekałam na wasz występ z drżeniem serca - zaczęła swoją opinię Beata Kozidrak. - To był bardzo trudny utwór. Jesteście w finale. To jest najważniejsze - dodała kapitanka drużyny. - Nigdy się nie poddawajcie - dodała otuchy Marta Burdynowicz. Suma ocen: 37.

- Wyjawię wam tajemnicę. Jestem najstarszym uczestnikiem - oświadczył z uśmiechem Roman Jarząbek, w ogóle nie przejmując się swoją metryką. I słusznie, bo w „Śpiewajmy razem” liczy się talent wokalny. A było już wiadomo, że „Reeda” jest bardzo zdolny, co potwierdził wykonaniem „I Want To Break Free”, jednego z największych przebojów Queen.

- Zaśpiewałeś to tak, jak zaśpiewałby to Roman i to jest super - opisał wrażenia Ras Luta. - Wychodzisz z programu z tarczą - dodał juror. - Chciałam powiedzieć, że świetnie pan wygląda na scenie - przyznała Paulina Sykut-Jeżyna, która była gościem specjalnym odcinka. Noty? 40.

- Jak wejdę na scenę, to znowu wzrośnie adrenalina - przekonywała Aicha Słoniec, której popisowy i pełen mocy „Set Fire To The Rain” Adele do dziś wspominają fani show. Czy rzeczywiście sprostała kolejnemu wyzwaniu? Jak najbardziej! Stylistka rzęs tym razem zaskoczyła wszystkich i sięgnęła po repertuar Rag’n’Bone Mana.

Ile punktów dla podniosłego wykonania „Skin”? 85. A oceny? - Jesteś dużo, dużo lepsza niż ten wynik - przekonywała Ramona Rey. - Dałaś mi bardzo dużo fantastycznej energii - dodała jurorka.

- Bawimy się i tańczymy dalej! - mówił uradowany Mariusz Kałamaga przed tym, jak na scenę weszła Beata Noszczyńska. - Bardzo się cieszę, że mogłam tu wrócić! - nie kryła radości uczestniczka. Poprzednim razem udało się jej porwać setkę jurorów.

Próbowała powtórzyć ten wyczyn w rytm mocnego utworu „Jaskółka uwięziona” Stana Borysa. No i poszybowała wysoko! 93 punkty! - Wybrałaś piękną piosenkę, która pozwoliła ci pokazać ten niesamowity głos - chwaliła Beata Kozidrak. - Odebrało mi mowę - powiedziała Saszan. - Gratuluję, to były ogromne emocje - dodała wokalistka.

I wtedy cały na biało wyszedł… Jasiek Więckowski! W takim eleganckim stroju mógł wykonać tylko jeden utwór. Oto znana ballada „Hallelujah” Leonarda Cohena, po którą chętnie sięgało już wielu artystów.

Czy ten cover przypadł do gustu jurorom? Nie było wątpliwości, że tak, ale choć uzbierał aż 72 punkty, to nie udało mu się zakwalifikować do Top 3. - Bardzo żałuję, że nie zgarniesz tej stówy, bo zrobiłbyś z niej pożytek - powiedziała Joanna „Ruda” Lazer. - Trzymam za ciebie kciuki - dodała liderka Red Lips.

- Przyzwyczaiłem się już do was, do kamer, także czuję się jak u siebie - mówił rozbawiony Bartosz Kurkiewicz, który w poprzednim etapie zachwycił wykonaniem przeboju Franka Kimono.

Tym razem postawił na nieco bardziej sensualny repertuar. Zaśpiewał „Sexbomb” Toma Jonesa & Mousse T. - To jest amant! - komentował zza kulis Mariusz Kałamaga. I miał rację! - Twój wdzięk, twoja osobowość, twoja charyzma koi moje zmysły - mówiła oczarowana Bronia Rylska. Wynik: 41.

Patrycja Drab ujawniła, że podchodzi do finału na luzie. - Dałam radę, było fajnie - powiedziała o debiucie na scenie „All Together Now” kierowniczka sklepu. Jakie wspomnienia zostaną w jej pamięci tym razem?

Zaśpiewała hit „Shallow”, za który Lady Gaga i Bradley Cooper zostali nagrodzeni Oscarem. Jak to wykonanie ocenili jurorzy? Czy dorównało oryginałowi? Ola Szwed nie kryła wzruszenia i łez. - To było ładne - mówiła do siedzącego obok Madoxa. Wartość w przełożeniu na punkty: 56.

Przyszła kolej na Andrzeja Chrzanowskiego, który dał się poznać jako romantyczny, wrażliwy i pełen naturalności specjalista od emocji. Pracownik banku z Torunia znów postawił na polski repertuar. Poprzednio zaśpiewał „Kołysankę dla nieznajomej” grupy Perfect, a w finale zdecydował się na przebój „Warszawa” zespołu T.Love.

Ostatecznie udało mu się przekonać do siebie 45 jurorów. - Muzyka cię niesie i tak trzymaj, ale jesteśmy w finale i zabrakło mi czegoś - skomentował Łukasz Lazer.

Ostatni uczestnik finału to Salwin Merstein-Siwak. Charyzmatyczny „Jimmy” był jednym z tych wokalistów, którzy dostali od jurorów setkę. Pora na powtórkę? Cygan z krwi i kości w finale zaśpiewał energiczny przebój „Boso” zespołu Zakopower.

I znów był niesamowity ogień i moc! - Zrobiłeś super robotę - mówił Szymon Słodyczka. - Nie mogłam się doczekać twojego występu i się doczekałam! I bardzo ci dziękuję! - skomentowała zadowolona Ola Szwed. Efekt? 91 punktów!

Po wyzerowaniu punktów troje najlepszych uczestników zaśpiewało zupełnie nowe utwory. W dogrywce zmierzyli się Tomasz Filipczak, który wykonał „Szczęśliwej drogi już czas” Ryszarda Rynkowskiego, Salwin Merstein-Siwak zaprezentował „Sen o Warszawie” Czesława Niemena, a Beata Noszczyńska sięgnęła po „The Power of Love” Jennifer Rush.

Po odsłonięciu wyników wszystko stało się jasne! Drugą edycję „Śpiewajmy razem” wygrał Salwin Merstein-Siwak, który wyprzedził Beatę Noszczyńską o zaledwie dwa punkty. W nagrodę odebrał czek na 100 tysięcy złotych i statuetkę „All Together Now” od kapitan Beaty Kozidrak. - Masz taką energię i luz. Pokazujesz szczęście, gdy jesteś na scenie - powiedziała jurorka do triumfatora. - Nie umiem tego wytłumaczyć - nie krył ogromnego wzruszenia zwycięzca. - Moje marzenie się spełniło! - dodał, a potem utonął w ramionach gratulujących mu pozostałych finalistów. My również gratulujemy!

Oglądaj w IPLA.TV: „Śpiewajmy razem. All Together Now” - sezon 2, odcinek 8

Zobacz także:
Oto najlepsi wokaliści drugiej edycji „Śpiewajmy razem”
Znamy komplet finalistów programu „Śpiewajmy razem”!
„Śpiewajmy razem”: Najlepsze stylizacje Beaty Kozidrak
„Śpiewajmy razem”: Znów to się stało! Czwarty raz!
Paweł Jasionowski: Ten program to dobra zabawa i radość
„Śpiewajmy razem”: Wszyscy wstali po raz trzeci!
„Śpiewajmy razem”: Wskoczyła do finału jak górska kozica!
„Wejście smoka” wprost do finału show „Śpiewajmy razem”
„Śpiewajmy razem”: To już druga „setka” w tej edycji!
„Śpiewajmy razem”: Setka jurorów wstała z krzeseł!

Komentarze
© Polsat 2019