Niewesoło
W odcinku 43. trójka nowych farmerów po raz pierwszy zaznała goryczy porażki. To do nich należało wykonanie zadania tygodnia i to oni polegli. A to z kolei oznaczało, że wszyscy uczestnicy będą głodować. Na domiar złego Farmer Tygodnia, „Janosik”, stracił swoje przywileje i został wskazany do piątkowego pojedynku. To kara za udostępnienie innym swojego pokoju. Bić się o swoją przyszłość będzie też musiała przyjaciółka Łukasza i nowa sympatia Aksela - Paulina. Ponadto - Dominika i Karolina. Sojusz Młodych Wilków się osłabiał.
Nieporozumienia
Farmerzy, przynajmniej ci niezwiązani z aliansem młodszych, nie byli zadowoleni z tego, jak zagłosowała Dominika (na Olę). Czy można tu wszystkim ufać? Podobno nadzieja jest matką głupich, a czas pokaże, czy to przysłowie okaże się znamienne dla Karoliny, która liczy na wsparcie Henryka i Wojtka w decydujących o jej przyszłości w programie momentach.
Co w niego wstąpiło?
Tymczasem podenerwowany był „Janosik”. - Już mam dość dzisiaj. Ja p******* - stwierdził o poranku. Zaraz potem bardzo energicznie zadzwonił i zawołał wszystkich krzykiem. - Mam k**** dość słuchania, co jest robione nie tak. Poidła są brudne, woda zielona. „Robimy” jakieś zwierzę, cielaki, kozę, cokolwiek, to wylewamy, czyścimy konewką, nie może być g***** - wrzeszczał. Zaraz potem zarządził wspólne czyszczenie obory. Tak zdenerwowanego go tu jeszcze nie widziano.
Łukasz zdecydowanie tracił nad sobą panowanie. - Po co on się drze, już frustracji dostał czy co? - pytała Karolina, pracującą razem z nią Agnieszkę. Aksel natomiast uważał, że takie zachowanie „Janosika” jest konieczne do pokazania, kto tak naprawdę rządzi na farmie.
Mówić prawdę, całą prawdę i tylko prawdę
A może najważniejszy wcale nie jest Łukasz, a dawno niewidziana Marcelina Zawadzka? To właśnie ona niepostrzeżenie zjawiła się w gospodarstwie, po czym zawołała wszystkich. Powitała nowych uśmiechem i zapowiedziała, co się wydarzy. - Paulino, Olu, Rafale, dziś dam wam coś, czego często brakuje na starcie: możliwość usłyszenia prawdy prosto od tych, którzy są tutaj najdłużej. To nie będzie zwykła rozmowa. Czas na przesłuchania! - zaznaczyła. - Każdy z was pod wiatą będzie miał szansę zadać trudne pytania trzem wybranym przez siebie osobom. Oczekujemy konkretów i szczerych odpowiedzi - dodała.
Wyłomy
Na pierwszy ogień poszła Paulina. Wybrała Henryka, Wojtka oraz Karolinę. Od pierwszego dowiedziała się, że wszyscy tu manipulują i wszyscy kłamią, a od drugiego, że największym graczem na farmie jest Agnieszka, z kolei najsłabszym ogniwem sojuszu Rafał, na którego początkowo zamierzali głosować. Dębnianka była zaś pewna lojalności wszystkich sprzymierzeńców. - Chciałam uświadomić Karolinę, że niekoniecznie Wikingowie grają z nimi do jednej bramki - komentowała przed kamerą Paulina. - Ale ty jesteś dobra - powiedziała menedżerce klubu fitness z uznaniem Marcelina. Przesłuchująca ustaliła, że Henryk i Wojtek grają na siebie, a sojusz tak naprawdę jest słaby. „Wasyl” nie ukrywał też, że chętnie by Paulinę wyeliminował jako pierwszą.
Mąż na straży
Jako drugi pod wiatą wygodnie rozsiadł się Rafał. To on był panem sytuacji. Zawezwał Dominikę, Łukasza i Aksela. Dowiedział się, że na farmie jest od trzech do przynajmniej pięciu sojuszy: Wikingowie, Ola z Agnieszką, Rafał z Karoliną i dwa główne. Aksel stwierdził, że najbardziej nieczysto grają Henryk do spółki z Wojtkiem oraz Agnieszka. - To są bardzo mocni gracze, sam się przekonałem na własnej skórze - zauważył „Janosik”. Chętnie wyrzuciłby Olę jako pierwszą, a Dominika i Aksel - Wikingów.
Jednak to inna informacja zrobiła Rafałowi mętlik w głowie. - W pierwotnej opcji było tak, że wszyscy głosują na ciebie - stwierdził „Janosik”. Aksel doprecyzował, że był to pomysł Wikingów, a kolejnym krokiem miało być wyrzucenie Karoliny. - Może wszedłem tutaj w odpowiednim momencie, żeby uchronić Karolinę przed niekorzystnym sojuszem? - głośno dzielił się z widzami swoimi przemyśleniami Rafał. Brał pod uwagę sondowanie zmiany sojuszu.
Instrukcje
Rozmowy trwały nie tylko pod wiatą, ale i na farmie. Henryk, przebywając w wychodku, zawołał pod niego Agnieszkę. - Co on se dupki nie umie podetrzeć? - szydziła głośno. Na miejscu jednak wysłuchała prośby emeryta. Miała poinstruować Olę, żeby ta wypytywała członków sojuszu Młodych Wilków o ich plany. - A jak mnie chcesz z Wojtkiem zrobić na szaro? - pytała Łodzianka. A może w rzeczywistości głośno myślała?
Zbyt dużo szczerości?
Potem to Ola wcieliła się w rolę przesłuchującej. Zaprosiła Wojtka, Karolinę i Henryka. Dowiedziała się, że Karolina niekoniecznie ma mocną pozycję w sojuszu, a Wikingowie widzieliby w finale Łukasza i Agnieszkę. Imię Łodzianki w tym kontekście nie przechodziło jednak „Wasylowi” łatwo przez gardło. O Karolinie ani słowa!
Ola zrelacjonowała swojej przyjaciółce wyniki przesłuchania. - Jestem lekko zniesmaczona, bo ja utrzymywałam, że mój najsilniejszy sojusz to jest ten zawiązany z Wojtkiem. Trochę słabo usłyszeć, że nagle się tak karty przetasowały, że on by chciał „Janosika” w finale. Zupełnie nie rozumiem z jakiej racji, kiedy ja poświęciłam tak wiele, żeby oni byli tutaj - powiedziała widzom. Trudno jej było zachować kamienną twarz, a tu trzeba było działać.
Konszachty
Agnieszka postanowiła porozmawiać z Wikingami. Zdradziła im, że być może pożegnałaby już „Janosika”. Aprobaty jednak nie uzyskała. Mimo wszystko na razie nie zamierzała się od nich odwracać. - Lepiej niech zważają, bo chyba nie wiedzą, z kim grają - zawyrokowała Łodzianka do kamery. Wątpliwościami podzieliła się też z Karoliną. Słaby punkt sojuszu to Wojtek!
Narady odbywały się też wśród wzmocnionych Pauliną Młodych Wilków. Nowa członkini stwierdziła, że dobrze byłoby porozmawiać z Rafałem bądź Karoliną. Nie zamierzali jednak za szybko się z tym wyrywać.
Ale słodko!
Za to żelazo, póki gorące, kuł Aksel. Poprosił Dominikę, aby nakryła jemu i Paulinie do romantycznej kolacji. - Fajnie! - zgodziła się rozanielona była piłkarka. Wojtek doradzał obojgu odpowiednie dobranie strojów i był pod wrażeniem pomysłowości Aksela. Karolina zauważyła też, że miłośnik sztuk walki przeżył na farmie prawdziwą przemianę. - Skorzystaj z tego, ty tu się baw - rzuciła z kolei do Pauliny Agnieszka.
W konkury
Lekko zawstydzona menedżerka klubu fitness usiadła z Akselem na pomoście. Były lampiony, uroczysta kolacja z... twarogiem i kwiatkiem, który szybko trafił za ucho dziewczyny. - Jesteś na dobrej drodze - powiedziała tajemniczo Paulina. - Oj Akselek, nie ciągnij mnie za język - dodała zalotnie. Martwiła się jednak, że jej obecność na farmie dobiegnie niebawem końca. - Obiecaj mi, że będziesz walczyć - zwrócił się do swojej sympatii. Uważał też, że jest bliski dojścia do finału, a może nawet wygrania programu. - Mnie się wydaje, że ja jutro zostanę tutaj jeszcze. To jeszcze nie ten czas, żeby odchodzić, ja dopiero tu przyszłam - podsumowała z wiarą Paulina.
„Farma” - edycja 5, odcinek 44:
„Farma” od poniedziałku do czwartku o godz. 20:30 oraz „Farma - finał tygodnia” w piątek o godz. 19:55 w Polsacie.