Melodia dnia poprzedniego
Pierwszy obrządek już za nowymi farmerami - Olą, Pauliną i Rafałem - ale przyszedł czas i na kolejne wyzwanie, czyli realizację zadania tygodnia. Pozostali nie mogli im pomagać w budowie wędzarni oraz wytwarzaniu i wędzeniu serów. W dodatku jedno z nich miało stanąć do pojedynku z Karoliną i Dominiką.
Nie tak prędko!
Poranek na bojowo. „Janosik” zmotywował wykonujących zadanie lekkim fizycznym rozruchem. Rafał wziął się za tworzenie dachu wędzarni, a Aksel planował randkę z Pauliną. - Nie wiem, co mam powiedzieć. Okazał się być naprawdę fajnym kumplem - wyjaśniła, a kto wie, może i zaciemniła obraz sytuacji menedżerka klubu fitness. Wraz z Olą trafiła niebawem na tajemniczo wyglądające groszki, które okazały się... kupą. W tym czasie przy zwierzętach Aksel najwidoczniej został ukarany za zbyt śmiałe zamiary. - Ale mi w jaja strzeliła ogonem! - żalił się Henrykowi.
Sytuacja opanowana?
Ola i Paulina co prawda nie zważyły serów, ale za to zaczęły pomagać Rafałowi przy wędzarni. Dym zdawał się lecieć tam, gdzie trzeba, nie brakowało też optymizmu. - Wszystko wskazuje na to, że chyba się uda - powiedziała Paulina przed kamerą. Po krótkim czasie, oscypki zamiast się uwędzić, nadpaliły się. Doszło do małego pożaru, ale jak twierdził Rafał, kontrolowanego. Cała trójka musiała oczyścić sery, ale czy to przekona Szymona i Beatę?
Policzmy głosy
W innej części gospodarstwa wybuchła mała afera kefirowa. Henryk przelewał go przez ręce, co spowodowało wątpliwości Agnieszki w zakresie higieny. Zwróciła na to uwagę Łukaszowi, a ten, jako Farmer Tygodnia, postanowił uwolnić emeryta od pracy przy twarogu. Były funkcjonariusz służby więziennej był nieco zdziwiony, ale cieszył się. W końcu to szansa na odpoczynek.
Leniuchowanie warto wykorzystać na… planowanie. Wikingowie stwierdzili, że będą głosować za desygnowaniem do pojedynku Pauliny. Zaakceptowała to Karolina, a „Janosik” podziękował „Wasylowi” za szczerość. Nie był jednak pocieszony i postanowił działać. Zasugerował Paulinie pokątne przekonanie Agnieszki za pośrednictwem… Oli. - Masz mało czasu, działaj - dopingował. Aktywność podjął też Aksel. Tu akurat motywacja była jasna: rodzące się uczucie. Henryk i Wojtek byli jednak nieprzejednani.
Spalili
Brama do gospodarstwa uchylona. To Szymon i Beata zanęcili uczestników wózkiem pełnym łakoci oraz 10 tysiącami złotych. Czas na odbiór zadania tygodnia! Czy nowi zasługują na to, by być pełnoprawnymi farmerami? Eksperci poprosili Łukasza na stronę, a po powrocie przemówili. - Czy na farmie wybuchł dzisiaj pożar? - spytał Szymon, po czym ocenił wędzarnię na „3+”. A co z serami? Zamiast 2,5 kg było tylko 1,3 kg halloumi! - Czułam się, jakby żuła gumę. I to jest poważny błąd - opisała swoje wrażenia po spróbowaniu Beata. W dodatku oscypka też zabrakło, i to prawie kilograma. Jego smak zdziwił nawet starającego się zachować pozory „Janosika”. - Był wyrazisty, słony, aczkolwiek największym błędem była spalenizna, która dawała gorzkawy posmak. Wizualnie też wyglądało to nieciekawie, pani Beata nawet nie chciała go spróbować - podsumował. Werdykt? Zadanie tygodnia niezaliczone!
Doświadczenie zza oceanu
Rafał, Ola i Paulina przekonali się, że na farmie nie jest łatwo. Poczuli ciężar odpowiedzialności, a jedno z nich miało też niebawem sprawdzić się w pojedynku. „Janosik” przy całej grupie podpuścił przyjaciółkę Agnieszki, a ta zdradziła, że bierze pod uwagę walkę o zwycięstwo, a nie wyłącznie wspieranie koleżanki. - Ona szkolona w Ameryce - skomentował Wojtek z uśmiechem, nawiązując do przeszłości pani dyrektor, która uczestniczyła m.in. w obozie konnym w Stanach Zjednoczonych. Czy mogło to pomóc Paulinie?
Łaciata przyzwoitka
Jedni starali się wyciągnąć przyjaciółkę z opresji, a inni podejmowali ciekawsze próby. Mowa o Akselu, który ucinał sobie miłą pogawędkę z Pauliną. Był nieco skrępowany, ale ostatecznie przeszedł do działania, kładąc głowę na udzie swojej nowej sympatii. Miłośnika sztuk walki zdyscyplinowała dopiero... krasula, która soczyście go opluła. - Krowa zepsuła mi randkę, słabo w ciul! - skomentował do kamery.
O mały włos
Sielankę przerwał dzwonek, a siostry Ilona i Milena Krawczyńskie zaprosiły wszystkich na Radę Farmy. Starzy farmerzy mieli wskazać osobę do piątkowego pojedynku w tajnym głosowaniu. Komisja wyborcza przystąpiła do obliczeń. Na Olę głosowali Aksel, Łukasz i Dominika, a na Paulinę - Karolina, Agnieszka, Henryk i Wojtek.
- Jestem troszkę zestresowana, ale trzeba będzie stanąć do pojedynku - przyznała nominowana. Paulina zauważyła też, że wynik głosowania był raczej kwestią sojuszy niż oceną wykonanej przez nią pracy. Zgodziła się z tym Karolina, tym bardziej że jej mąż Rafał nie otrzymał żadnego głosu.
Czy warto było szaleć tak?
Nie był to jednak koniec Rady Farmy. Nadchodziły nieuchronne konsekwencje udostępnienia przez „Janosika” pokoju farmera do gotowania klusek. - To już jest gruba przesada, takiej akcji jeszcze nie było na farmie - powiedziała Milena Krawczyńska. Chwilę potem nastąpiło to, czego Łukasz nawet sobie nie wyobrażał. Nie dość, że odebrano mu immunitet, to jeszcze trafił do piątkowego pojedynku. - Tylko zwycięzca będzie bezpieczny, pozostali trafią pod głosowanie - doprecyzowała Ilona. Reguł należy przestrzegać! W walce mieli się zmierzyć Dominika, Karolina, Łukasz i Paulina.
„Farma” - edycja 5, odcinek 43:
„Farma” od poniedziałku do czwartku o godz. 20:30 oraz „Farma - finał tygodnia” w piątek o godz. 19:55 w Polsacie.