Przewrotna „Farma”
W 41. odcinku uczestników czekały ogromne zaskoczenia. Najpierw, spotykając się z bliskimi, przeżyli najlepsze chwile w całej edycji - a Aksel nawet w całym życiu. Potem czekał ich kolejny szok. Część z gości zdecydowała się bowiem przyjąć wyzwanie i dołączyć do reszty w charakterze uczestników show. To Paulina, przyjaciółka „Janosika”, Ola, przyjaciółka Agnieszki oraz Rafał, mąż Karoliny. Rywalizacja nabrała rumieńców, zwłaszcza że pierwsza z trójki od razu wpadła w oko Akselowi.
Nauki czas
Ola, dyrektorka regionalnych sieci szkół policealnych, pierwszej nocy na farmie w zasadzie nie zmrużyła oka. Nie mogła się doczekać nowego dnia. Podobnie Paulina, menedżerka klubu fitness. - Ja jestem jak z krzyża zdjęta, pół nocy nie spałam, wszystko mnie gryzło - przyznała o poranku. Z kolei Aksel w porównaniach poszedł jeszcze dalej niż zwykle. Tym razem nie był jak Bruce Lee. - Spało mi się bardzo dobrze, czułem się jak sułtan Sulejman Wspaniały - skomentował rozanielony. Przedsiębiorca Rafał natomiast obawiał się nieco pracy fizycznej ze względu na swoje skromne doświadczenie. Dlatego też został przez Łukasza skierowany do świń.
Nowej trójce „Janosik” pokazał całą farmę i jej zwierzęta. Wszyscy wyglądali na pełnych entuzjazmu, jednak nauka dojenia krów była dość wymagająca. Nowi szybko się zmęczyli, ale zapewne jeszcze się przyzwyczają do gospodarskiej codzienności.
Kto jest (z) kim?
W tym czasie dziewczyny, Dominika i Agnieszka, miały chwilę dla siebie. Wykorzystały ją na makijaż i... deklaracje. Dominika zapewniła Łodziankę, że jej przyjaciółka Ola jest bezpieczna. Agnieszka natomiast niebawem wypytała Karolinę o to, czy jej mąż Rafał przyszedł wesprzeć żonę, czy też zamierza walczyć o wygraną. Tutaj niczego nie można być pewnym, bo program rozbudza w uczestnikach ambicje z dnia na dzień.
Takie są zasady
W gospodarstwie wybrzmiał dzwonek. To Szymon i Beata, czyli, jak zauważył Łukasz, podwójne kłopoty. Czy na pewno? Ekspert programu pochwalił nową trójkę za obrządek, zauważając jednocześnie, że zajął im on aż pięć godzin!
Po chwilach kurtuazji Szymon i Beata przedstawili farmerom nagrody za wykonanie zadania tygodnia. - To możliwość wygrania wózka jedzenia i zwiększenia puli pieniędzy o 10 tysięcy złotych - zaznaczyła ekspertka. Odpowiedzialny za nadzór miał być Łukasz. A nowych czekał stres, bo tylko oni mogli się zajmować pracą! - Jutro w tajnym głosowaniu starzy farmerzy podejmą decyzję, które z was stanie do pojedynku z Karoliną i Dominiką - podsycił napięcie Szymon.
Szymon i Beata poprosili pozostałych o odejście, a wraz z nimi został tylko „Janosik”. Dowiedział się, na czym polegało zadanie. Niebawem przedstawił je debiutantom. - Macie do zrobienia dwa sery: półtora kilograma oscypka i dwa i pół kilograma halloumi - powiedział. Ale to nie wszystko, bo należało też skonstruować wędzarnię o kamiennym palenisku, z półtorametrowym kanałem dolotowym i kominem zwieńczonym dachem dwuspadowym, bez żadnych dziur. Odbiór zadania następnego dnia przed południem.
Coś tu iskrzy
Wspólne jedzenie podobno sprawia biesiadnikom przyjemność, ale najwyraźniej nie zawsze. Henryk bowiem pokłócił się z Dominiką o to, co przygotować na obiad. Emeryt chciał wykorzystać twaróg do leniwych, a była piłkarka - spożytkować warzywa. Błahostka? Być może, ale oboje solidnie podnieśli głosy.
Orientacja w zespole
Ola, Paulina i Rafał wzięli się za konstruowanie wędzarni oraz za sery. Specjalistyczne słownictwo dotyczące serowarstwa, czy charakterystyczne zapachy, stanowiły dla nich nie lada zaskoczenie. Podobnie jak zadziwiające dla pozostałych było ich przyjście na farmę. Z tego powodu Karolina chciała się już zorientować, czy wciąż może liczyć na Henryka. Wywnioskowała, że ich sojusz naturalnie powiększył się o przyjaciółkę Agnieszki oraz jej męża. Paulina siłą rzeczy została przypisana do Młodych Wilków. Czy to słuszne wnioski? - Ja tutaj jestem, żeby wesprzeć Agnieszkę. Mam nadzieję, że farmerzy pozwolą mi zostać chociaż tydzień, żebym się tu jak najdłużej mogła pobawić i popróbować nowych rzeczy - zdradziła do kamery Ola.
Przeciąganie liny
Brak komfortu zaczął tymczasem doskwierać Henrykowi. Pojawienie się nowych odczytywał jako nie do końca sprawiedliwe i chętnie to ich pozbyłby się jako pierwszych. Emeryt wziął na stronę swojego przyjaciela „Wasyla”. - Sojuszy, k****, nie ma, że sobie kręcisz, nie kręcisz, bo to gra nie fair jest - wyrzucił z siebie. Zamierzał grać na siebie i miał nadzieję, że Wojtek postąpi podobnie.
Niebawem przyjaciele porozmawiali też z Łukaszem i Akselem. Wszyscy w pojedynku widzieliby Rafała. - Tu trzeba ich rozdzielić - zauważył „Wasyl”. - Jak coś, to Karolina wypad, on zostaje - doprecyzował Henryk. Pakt zawiązany? Do knującej czwórki dołączyła Agnieszka. Panowie przedstawili jej plan i domagali się od niej jasnej deklaracji. Na razie jej zabrakło. - Jestem lekko zmieszana, bo nie wiem, co się w tym momencie dzieje, i dlaczego my trzymamy z Młodymi Wilkami i co to jest za konspiracja - skomentowała przed kamerą. Zamierzała doprowadzić do tego, żeby przyjaciele zmienili zdanie.
Czy to dobra decyzja?
Zbliżała się pora obiadowa, a Henryk nie zamierzał rezygnować z leniwych. Kuchnia była jednak zajęta, dlatego Łukasz zaprosił go do siebie. - Dzisiaj prywatka u mnie - rzucił. Odwiedzili go Aksel, Agnieszka, Karolina, Wojtek i Henryk. Ostatni wziął się za gotowanie. - Nie chcecie tutaj częściej wpadać? - spytał „Janosik”, roztaczając też wizję aranżacji pomieszczenia. Czyżby zbyt mocno się przywiązał do lokum, w którym rozpoczął właśnie drugi tydzień?
Słodko-gorzki smak
W skrzynce na farmerów czekał list. Łukasz zwołał wszystkich. „Farmerze Tygodnia, jak już skończysz zajadać kluski, które z takim oddaniem gotuje dla ciebie Henio, na dźwięk dzwonka zbierz wszystkich farmerów i ruszcie do narzędziowni. Będą tam na was czekały rzeczy potrzebne do przygotowania ogniska. Rozpalcie je i bawcie się dobrze” - przeczytał. W grupie zapanowała radość, ale w beczce miodu trafiła się też łyżka dziegciu. „Już jutro dowiesz się, jaką cenę zapłacisz za udostępnienie swojej kuchni innym farmerom. Pozdrawiamy, Ilona i Milena” - to już słowa skierowane tylko do Łukasza. Nic dziwnego, że mina mu zrzedła. W dodatku niebawem dowiedział się od Wikingów, że Agnieszka nie zamierza głosować za tym, żeby do pojedynku trafił Rafał.
Plany, zamierzenia, błędy
Przed wieczorem trzeba się jeszcze było zająć obrządkiem. Aksel był wyjątkowo blisko Pauliny. Romantyczna relacja miała chyba szansę na rozwój. - Wydaje mi się, że jakby pocisnąć ostry bajer w moim stylu to... chyba będzie coś z tego! - wypowiedział swoje myśli do kamery Aksel.
A co z zadaniem tygodnia? Ola, Paulina i Rafał nie używali wagi, a „Janosik” obawiał się, że jakiekolwiek zadane im pytanie może zostać zakwalifikowane przez Beatę i Szymona jako niedozwolona podpowiedź. W dodatku roztargniony Aksel dodał przypadkowo nieco wody do garnka z mlekiem. - Zwariowałem przez tę Paulinę - skomentował. Incydent na razie miał zostać ich tajemnicą.
Wieczerza w plenerze
Na farmie znów zadzwoniono. Na farmerów czekała kiełbasa, pieczywo, korniszony, keczup, musztarda... Natychmiast rozpalono ognisko i niebawem rozpoczęła się prawdziwa uczta. - Śniadanko? Przyszliśmy na gotowe. Obiad? Przyszliśmy na gotowe? Kolacja? Podano do stołu. Co tutaj więcej chcieć od życia? - spytała retorycznie Ola. Można było domniemywać, że to tylko chwilowe szczęście. Nadchodziło bowiem tajne głosowanie na osobę, która trafi do pojedynku.
„Farma” - edycja 5, odcinek 42:
„Farma” od poniedziałku do czwartku o godz. 20:30 oraz „Farma - finał tygodnia” w piątek o godz. 19:55 w Polsacie.