2017-04-28

W „Tańcu z Gwiazdami” zostały już tylko trzy pary!

0

Do najlepszej trójki show nie weszli Dominika Gwit i Żora Korolyov. To był odcinek pełen wzruszeń i łez. Uczestnicy przekazali w tańcu swoje najskrytsze emocje, dedykując występy najbliższym. Wiemy także, które pary są o krok od wymarzonej Kryształowej Kuli i nagrody głównej.

Na starcie było jedenaście gwiazd, każda z nadziejami na dobrą zabawę jak najdłużej, najlepiej aż do finału. Zostali już tylko najlepsi z najlepszych! Siódma edycja „Dancing with the Stars. Taniec z Gwiazdami” weszła w decydującą fazę. Cel jest blisko, robi się poważnie. Walka o zwycięstwo nie tylko motywuje wszystkich uczestników do mocniejszej pracy na treningach, ale sprawia, że rywalizacja na żywo staje się jeszcze bardziej zacięta.

Gdy do tego dochodzą dodatkowe emocje, oparte na prywatnych relacjach z bliskimi, mocnych więziach i chęci ofiarowania im w tańcu samych siebie, to na barkach gwiazd i tancerzy robi się jeszcze ciężej. Kto poradził sobie najlepiej i udźwignął ten ciężar? Punkty można było zdobyć także w drugim tańcu czyli szalonej improwizacji oraz trzecim wyzwaniu tego dnia, prezentacji w dowolnym repertuarze.

Jako pierwsi na parkiecie pojawili się Natalia Szroeder i Jan Kliment, którzy zatańczyli taniec współczesny do piosenki „Fix You”. Wokalistka w ten sposób chciała podziękować swoim rodzicom. - Mama i tata, Joanna i Jaromir, są moimi najlepszymi przyjaciółmi. Nie mam przed nimi żadnych tajemnic. Rozmawiamy przez telefon kilka razy dziennie. Konsultuję z nimi każdą sprawę - mówiła. - Będę chciała im pokazać miłość. Uwrażliwili mnie na sztukę, na muzykę… Szczęściara jestem! - dodała.

- Jesteś jedną z niewielu gwiazd, która jest jaka jest. Bezpośrednia i autentyczna. Twój taniec to pokazuje. Zabrakło mi jednak progresji - oceniła Iwona Pawlović. - A mnie niczego nie zabrakło, choć taniec współczesny nie jest moim ulubionym. Oto współczesna dziewczyna i współczesny taniec - dodał Andrzej Grabowski. - Pani tańczy od serca, a to się w pełni z panią zgadza. Wprowadza pani ten wiatr i uczucie. Było pięknie - podkreśliła Beata Tyszkiewicz. - W tańcu to nie ty masz płakać, ale my z powodu twojego tańca. Natalia i Janek, piękna i bestia, ale za mało się działo między wami, choć to wszystko było czyste, płynne i wzruszające - podsumował Michał Malitowski. Suma punktów? 36.

Taniec współczesny zaprezentowali również Iwona Cichosz oraz Stefano Terrazzino. Towarzyszący im utwór „Do kołyski” oraz inscenizacja z lalką nawiązywały do wczesnego dzieciństwa gwiazdy. - Taniec chciałabym zadedykować babci i dziadkowi. To oni większość czasu się mną opiekowali kiedy byłam mała. Dzięki babci jestem tą osobą, jaką jestem teraz. Gdy byłam dzieckiem wysłała mnie do logopedy, abym nauczyła się mówić - wspominała nie kryjąc wzruszenia Iwona Cichosz. Bardzo przejęty był także Stefano… - To świetna okazja, żeby pokazać babci, jak bardzo ją kocham - dodała Miss Świata Głuchych.

W trakcie tańca nagle zapadła wymowna cisza. Muzyka przestała grać. Symboliczna pauza, świat ciszy… - Było napięcie, emocja skupiona w twoim ciele. To było nasycone i pełne. Nie było monotonii - zaznaczył Michał Malitowski. - Taniec potrafi nam pokazać najwyższe uczucia. Nigdy nie ogarnęło mnie takie wzruszenie! - podkreśliła Beata Tyszkiewicz. - To wspaniałe, że pani z nami jest - wskazał Andrzej Grabowski. - Ja zawsze czekam na takie momenty, kiedy brakuje mi tchu. Wzruszyłaś nas wszystkich bardzo mocno - nie potrafiła znaleźć słów rozemocjonowana Iwona Pawlović. Para otrzymała najwyższą notę 40 punktów!

Dominika Gwit i Żora Korolyov postawili na zupełnie inny przekaz. Żywiołowy jive i piosenka „Everybody Needs Somebody” z repertuaru The Blues Brothers była dedykacją dla jej miłości, ukochanego Wojtka, który co tydzień wspiera aktorkę na widowni. - To jest dla mnie bardzo kojące. Wiem, gdzie siedzi, patrzę na niego i wiem, że będzie dobrze - powiedziała. - Poznaliśmy się na premierze mojej sztuki teatralnej. Idealna moja druga połowa. Jest mój, tylko mój! - dodała.

- Przydałoby się trochę więcej akcji swingowej, ale jest feeling, „czutka”, iskra boża. Ty to masz i za to ciebie cenię - pochwalił występ Michał Malitowski. Nawiązał do tego Andrzej Grabowski. - Iskrę bożą pani ma. To trzeba przyznać - dodał. - Rzeczywiście czujesz muzykę - wtórowała Iwona Pawlović, której… zabrakło tylko dziur w rajstopach tańczącej Dominiki. - Ma pani poczucie taktu i humoru, a to daje mieszankę show - zauważyła Beata Tyszkiewicz. Udało im się zabrać 29 punktów.

W poprzednim odcinku Marcin Korcz bardzo prosił o głosy, argumentując, że chce pokazać się babci w pięknym fraku do walca wiedeńskiego. Znalazł się w czwórce i razem z Wiktorią Omyłą mógł spełnić to marzenie. - Taniec dedykuję babci Zosi. Za jej radość życia. Za złote serce. Za inspiracje - opowiadał aktor. Okazało się, że jego ukochana babcia jest - jak sam wskazał - bardzo współczesna, lubi Toma Jonesa i hit „Delilah”, do którego tańczyli, a Marcin Korcz nagrywa z nią nawet filmiki do mediów społecznościowych. - Bejsbuka, jak mówi babcia - żartował. I to właśnie ona bardzo chciała zobaczyć go w „Tańcu z Gwiazdami”. - Mówiła: wnusiu koniecznie zapisz się do tego programu. No to się zapisałem - dodał z uśmiechem.

- Jak ja się cieszę, że ty się zapisałeś do tego programu! Jakie ty nam dałeś powietrze w tym tańcu! Nie poradziłeś sobie tylko z ramą, ale było bardzo ładnie i bardzo klasycznie - zachwycała się Iwona Pawlović. - Gdyby nie kobiety, to nikt z nas mężczyzn nigdzie by nie doszedł. Mogłeś dziś wykręcić więcej, ale jesteś naszym rodzynkiem. Głosujcie na niego - namawiał Michał Malitowski. - Jesteście piękną parą i… nie widziałem żadnego błędu - nie miał wątpliwości Andrzej Grabowski. Jurorzy przyznali im łącznie 34 punkty.

W drugiej rundzie byliśmy świadkami improwizacji. Każda z gwiazd oraz tancerze otrzymali tymczasowy numer, a potem mogli zaprosić do tańca osoby z publiczności! Jury punktowało ogólne wrażenie, odwagę i wdzięk. W nagrodę były dwa dodatkowe punkty. Zwyciężyła Wiktoria Omyła z panem Mariuszem z Bytomia. - Zarąbiście - cieszył się wybrany. - Czekam na Kryształową Kulę! - dodał.

Trzecią serię, tańce indywidualne w dowolnie wybranym repertuarze, rozpoczęli Natalia Szroeder i Jan Kliment. Tłem muzycznym do jive’a był utwór „Lustra” z repertuaru piosenkarki. - Od strony technicznej twoje nogi to jest magia. Dokładność, rytm. Rewelacyjnie! - cmokał z zachwytu Michał Malitowski. - Wesoły, klasyczny jive. O to chodzi - dodała Beata Tyszkiewicz. - Czary-mary hokus-pokus i wyskoczyłaś nam z pięknym tańcem - doceniła kunszt i ciężką pracę Iwona Pawlović. W nagrodę 38 punktów.

Iwona Cichosz i Stefano Terrazzino zmierzyli się z cha-chą do piosenki „This Girl”. - Widać pracę twoich nóg i twojego ciała. Każdy ruch musi być o czymś - narzekał trochę Michał Malitowski. - To była dobra cha-cha, ale wkradła mi się tutaj jakaś taka mechaniczność, „robocopopatowość” - szukała słowa Iwona Pawlović. - Jak doskonale słucha pani Stefano, nie słysząc. To jest mistrzostwo świata! - wskazała Beata Tyszkiewicz. - Było bardzo, bardzo, bardzo dobrze! - podsumował Andrzej Grabowski. Po podliczeniu punktów z tabliczek: 33.

Na kort tenisowy przenieśli wszystkich Dominika Gwit i Żora Korolyov. Były rakiety, siatka oraz… ognista salsa. - Gratuluję pomysłu. Wprowadziliście nas w fajny, sportowy nastrój. Było to ciekawe - oceniła Iwona Pawlović, doszukując się jedynie „braku środka” w ruchach Dominiki. Krytyka? Co na to Andrzej Grabowski? - Na pociechę niech pani sobie poczyta, co o mnie piszą w internecie, a Radwańskiej też ostatnio nie idzie - powiedział aktor. - Gdyby nie orkiestra Tomka Szymusia i wspaniałe głosy naszych śpiewaczek, to by wam się trudniej tańczyło - zauważyła Beata Tyszkiewicz. - To było dość proste, ale ty masz w sobie prawdę, akceptujesz siebie i za to ci biję brawo - docenił wysiłek Michał Malitowski. Wynik? 31 punktów.

Czy „Królowa łez” Agnieszki Chylińskiej to dobry wybór utworu do tanga w tak newralgicznym momencie programu? Marcin Korcz i Wiktoria Omyła, którzy zatańczyli jako ostatni w ósmym odcinku, byli przekonani, że tak. - Nie spodziewałam się. Jestem pozytywnie rozczarowana, że mnie tak oczarowałeś. To było nowatorskie i ciekawe - wskazała Iwona Pawlović. Co na to Michał Malitowski? - Spokojny o technikę pracujesz nad stylem. Jesteś coraz bardziej wyrafinowany - zachwycał się. - Dojrzałe i piękne tango oraz nowoczesne i futurystyczne kostiumy - podziwiała Beata Tyszkiewicz. - Tango inne, ale tango. Babcia rytm wybijała i pewnie dlatego tak dobrze poszło - podsumował Andrzej Grabowski. Do pary powędrowało 38 punktów.

Po tak emocjonującym odcinku widzowie mieli utrudnione zadanie. Nie było łatwo, ale musieli podjąć decyzję, kto po solidnej porcji wzruszeń ma zostać, a kogo trzeba pożegnać z programem. W strefie zagrożonych znaleźli się Natalia Szroeder i Jan Kliment oraz Dominika Gwit i Żora Korolyov. Druga z tych par zyskała mniejsze uznanie.

Zobacz także:
#NEWSKIOSK: Kariera Dominiki Gwit nabiera tempa
Dla kogo bije serce Natalii Szroeder? To tylko plotki?
Iwona Cichosz faworytką „Tańca z Gwiazdami”?
Stefano Terrazzino krawcem w „Tańcu z Gwiazdami?”
Poznaliśmy wielką czwórkę „Tańca z Gwiazdami”
Kaczorowska i Malinowski razem w wielkim łóżku!
„Chciałem opuścić ten program jak najszybciej”
Jak prezenterka wróciła do formy po ciąży?
Marcin Korcz sensacją „Tańca z Gwiazdami”
Rafał Jonkisz znów w „Tańcu z Gwiazdami”!
Zobacz prywatne zdjęcia Michała Malinowskiego
Natalia Szroeder w drodze po Kryształową Kulę?

Komentarze
© Polsat 2018