2022-06-10

„Państwo w Państwie” - odcinek 447, na żywo 12 czerwca

0

Państwo Antczakowie udali się po pomoc do oszusta i stracili majątek życia. Nie są jego pierwszymi ofiarami. Pseudoprawnik od lat wodzi wymiar sprawiedliwości za nos i nikt nie potrafi ukrócić tego procederu. Czy nagłośnienie sprawy przez media zwiększy efektywność śledczych i nada sprawie szybszy bieg? Prowadzący Przemysław Talkowski z zespołem i ekspertami zapraszają na kolejny odcinek programu „Państwo w Państwie”, emitowany na żywo w niedzielę 12 czerwca o godz. 19:30 w Polsacie.

Oglądaj Państwo w Państwie online na polsatgo.pl.

„Plan naprawczy”
Małgorzata i Grzegorz Antczakowie zajmowali się rolnictwem. Mieli 10-hektarowe gospodarstwo, utrzymywali się głównie z produkcji zwierzęcej. Kilka lat temu stracili płynność finansową. Mieli problemy ze spłatą kredytu. Szukali pomocy, aby nie stracić ziemi i nie mieć problemów z komornikiem. Małgorzata Antczak natrafiła wtedy na ogłaszającą się w Internecie Kancelarię Prawno-Depozytową w Poznaniu, którą prowadził Arkadiusz S. Kancelaria miała pomagać zadłużonym rolnikom, przygotowywać plany restrukturyzacji i oddłużania gospodarstw. Arkadiusz S. obiecywał, że pomoże Państwu Antczakom. Przedstawi nawet plan naprawczy.

Sądy po stronie oszusta?
Dziś Małgorzata i Grzegorz zgodnie twierdzą, że trafili na oszusta. Stracili cały majątek, którego wartość szacują na około 300 tysięcy złotych. Do tego zwierzęta, maszyny, które w większości zostały już zlicytowane, a także ponad dziewięć hektarów ziemi. Państwo Antczakowie sprawiedliwości chcieli szukać w sądzie. Prokuratura Rejonowa w Kaliszu umorzyła jednak postępowanie przeciwko Arkadiuszowi S., w którym zarzucano mu wyrządzenie znacznej szkody majątkowej w mieniu Małgorzaty i Grzegorza Antczaków. Sprawa trafiła również do Sądu Okręgowego, który powództwo oddalił. Skutku nie przyniosła także apelacja skierowana do Sądu Apelacyjnego.

Liczne twarze Arkadiusza S.
Okazuje się jednak, że Arkadiusz S. to osoba o wielu wcieleniach. Już na przełomie wieków Arkadiusz S. był mocno zapracowanym biegłym sądowym. Wykonywał ekspertyzy na polecenie sądów, prokuratur czy policji w Warszawie oraz Gdańsku. Przedstawiał się jako ekspert kryminalistyki, specjalista w dziedzinie grafologii. Jego opinie często decydowały o wydawanych przez sąd wyrokach. Wymiar sprawiedliwości uznawał go za wiarygodnego eksperta, który posiada wiedzę specjalistyczną.

Dyplomy z miejsc, które nie istnieją
Arkadiusz S. twierdził, że jest byłym oficerem Wojskowych Służb Informacyjnych. Swoje kompetencje popierał tym, że skończył Wojskowy Ośrodek Naukowo-Doświadczalny w Dreźnie, studia interdyscyplinarne w trzech dziedzinach: neurochirurgia, neurofizjologia i biocybernetyka. Przedstawiał dyplom wydany przez uczelnię w Dreźnie, która miała podlegać wywiadowi Związku Radzieckiego. Okazało się, że adresy centrali w Moskwie i ośrodka w Dreźnie nie istniały na żadnych mapach. Nadprokurator z Drezna potwierdził, że taki ośrodek wojskowy nigdy nie istniał. Arkadiusz S. podawał się również za doktora nauk medycznych. Dyplom wydany był w Chinach przez Akademię Medyczną w Noishi. Okazało się jednak, że taka miejscowość nie istnieje.

Pseudonaukowy bełkot
Podczas jednej z rozpraw opinię Arkadiusza S. jako biegłego zdyskredytował prof. dr hab. Tadeusz Tomaszewski - pismoznawca, obecnie wiceprezes Polskiego Towarzystwa Kryminalistycznego. Jego zdaniem opinia Arkadiusza S. była pseudonaukowym bełkotem. Prof. Tomaszewski twierdzi również, że sądy ponad 60 razy wydawały wyroki na podstawie opinii S. Wszystkie te sprawy były później wznawiane.

Gra na zwłokę
W końcu w sądach zaczęły być prowadzone sprawy przeciwko Arkadiuszowi S. Wszystkie się jednak przeciągały, a Arkadiusz S. - aby je opóźnić - zarzucał sądy korespondencją. Wielokrotnie zmieniał adresy, wnioskował o wyłączenie sędziów, często zwalniał się z powodu problemów zdrowotnych, a czasem informował, że nie mógł się stawić z powodu zdarzeń losowych.

Człowiek-widmo
Mimo licznych spraw sądowych Arkadiusz S. nadal naruszał prawo. W Poznaniu założył wspomnianą Kancelarię Prawno-Depozytową, a państwo Antczakowie nie są jedynymi oszukanymi przez niego ludźmi. Obecnie z Arkadiuszem S. nie można się skontaktować w żaden sposób. Pod adresem, pod którym zarejestrowana jest kancelaria, próżno szukać jego czy jakiegokolwiek pracownika. Czy interwencja „Państwa w Państwie” przyspieszy rozprawę wymiaru sprawiedliwości z notorycznym oszustem? Czy dla oszukanych jest nadzieja na odzyskanie choćby części majątku?

Państwo w Państwie w niedzielę o godz. 19:30 w Telewizji POLSAT.

 

Komentarze