2021-06-10

„Wolni od długów” - odcinek 3: Jeden podpis zmienia wszystko

0

Mirosław razem z żoną Agnieszką zadłużyli się na milion osiemset tysięcy złotych. Komornik zabiera im każdy grosz i grozi im licytacja majątku. To największa suma do zwrotu, z jaką musi mierzyć się prowadząca program „Wolni od długów” Anna Guzik oraz eksperci Anna Bufnal i Piotr Ikonowicz. Co robią, żeby pomóc załamanej skomplikowaną sytuacją rodzinie? Jakie wnioski warto wyciągnąć dla siebie z tego przykładu, żeby nie popełnić podobnych finansowych błędów?

Oglądaj Wolni od długów online na IPLA.TV.

Chcieli spełnić swoje marzenie
Mirosław Trusiak to rolnik z Podlasia, który razem z żoną Agnieszką zajmuje się produkcją mleka i hodowlą krów mlecznych. Para ma troje dzieci i ciężko pracuje na ich utrzymanie. Mężczyzna codziennie wstaje o piątej i do wieczora zajmuje się gospodarstwem. Aby rozwijać biznes, dbać o ukochane miejsce na ziemi i spełnić swoje marzenie, potrzeba było jednak dodatkowych pieniędzy. Wzięli więc kredyty na remont obory oraz leasingi i bez problemu radzili sobie z należnościami. Potrzebowali również powiększyć hodowlę. Bank nie chciał udzielić im jednak kolejnych pożyczek na zakup krów. Pomoc zaoferował współpracownik i przyjaciel - Andrzej. Nie spodziewali się skutków tej „przysługi”.

Podwójna pożyczka
Mirosław zaufał nieodpowiedniej osobie, złożył podpis i teraz musi się mierzyć z konsekwencjami. Andrzej obiecał, że weźmie kredyt w prywatnej firmie na siebie, a Mirosław miał tę pożyczkę poręczyć. Znajomy przyjechał z umową, którą gospodarz podpisał. Pierwsza firma, według relacji Andrzeja, nie udzieliła im pożyczki. Spróbowali w innym miejscu i się udało - dostali pieniądze. Mirosław kupił więc krowy, a następnie spłacił Andrzejowi wszystkie zobowiązania, ponad sto tysięcy złotych. Nagle przyszło pismo z pierwszej firmy...

- Zorientowałam się, że jest problem, gdy odebrałam list. Do zapłaty było czterysta dwadzieścia tysięcy - opowiada Agnieszka. Okazało się, że Andrzej zaciągnął pożyczki w obu firmach i ich nie spłacał.

Komornik zabiera co do złotówki
Andrzej nie oddał pieniędzy, które pożyczył. Teraz żyranci muszą spłacić dwie pożyczki - dwa razy po czterysta dwadzieścia tysięcy złotych. Grozi im licytacja dorobku życia, swojego, rodziców i dziadków.

Małżeństwo i ich dzieci nie mają pieniędzy na bieżące wydatki ani na prowadzenie gospodarstwa - wszystko zabiera komornik. Nawet mleko, które wyprodukują. Nie mogą zarabiać, bo nie mają środków na paszę dla krów, które w efekcie dają mniej mleka. Dodatkowo nie mogą spłacać poprzednich zobowiązań. Rodzina żyje jedynie z pieniędzy z programu 500+.

Wszyscy muszą jeść
Eksperci spotykają się na naradę, aby ustalić, jak pomóc zadłużonemu małżeństwu. Anna Bufnal proponuje restrukturyzację, czyli spojrzenie na zobowiązania przedsiębiorcy i opracowanie takiego planu, aby był on w stanie udźwignąć swoje zobowiązania. To może uratować biznes Mirka i Agnieszki, ponieważ gdy uruchomi się działanie restrukturyzacyjne, dochodzi do zatrzymania działań komornika. Specjalistka zaczyna od analizy dokumentów.

Tymczasem krowy i ludzie muszą jeść, dlatego Piotr Ikonowicz postanawia od razu podjąć negocjacje z komornikiem. - Nie można zabierać tyle pieniędzy, żeby uniemożliwiać dalszą działalność rolniczą - tłumaczy ekspert.

Restrukturyzacja
Mirosław z Agnieszką myśleli wcześniej o restrukturyzacji, ale prawnicy, których prosili o pomoc, oczekiwali zbyt wysokiej zapłaty, jak na możliwości małżeństwa. Tymczasem okazało się, że to rozsądne dla nich rozwiązanie, ponieważ ich gospodarstwo jest rentowne.

Razem ze specjalistką zaczynają od rozpisania domowego budżetu. Obecnie rodzina utrzymuje się za 2500 złotych. Natomiast same wydatki, bez kosztów gospodarstwa, przekraczają 3000 złotych. Z kolei bez możliwości zakupu paszy czy paliwa - nie mają szans na dochód. Są więc w kropce.

Wysłuchanie dłużnika
Agnieszka i Mirosław podchodzili już do negocjacji z komornikiem, ale bez skutku. Sąd odrzucił skargę na działalność komornika. Dlatego Piotr Ikonowicz chce doprowadzić do spotkania, które nazywa się wysłuchaniem dłużnika. Ekspert dzwoni też do Andrzeja, który zgadza się z nim spotkać, choć nie chce widzieć Mirosława. Prosi Andrzeja o skontaktowanie go z wierzycielem.

Uzdrowienie
Anna Bufnal wybiera dla dłużników postępowanie sanacyjne, czyli uzdrawiające. To najbardziej złożona z możliwych restrukturyzacji, ale specjalistka uważa, że w tym przypadku będzie najbardziej adekwatna. Najpierw muszą spisać cały majątek Agnieszki i Mirka, a następnie go wycenić. Wspólnie wypełniają wniosek, który Anna ma złożyć do sądu. Z chwilą rozpoczęcia procedury działania komornika zostaną zatrzymane. To da małżeństwu chwilę oddechu.

Piotr Ikonowicz w tym czasie chce namówić pożyczkodawcę, aby zaczął ściągać pieniądze od Andrzeja, a nie od poręczyciela. Nie jest to jednak łatwa rozmowa i nie dochodzi do porozumienia.

Zatroszczyć się o krowy
W międzyczasie Piotr Ikonowicz decyduje, że należy zatroszczyć się o zwierzęta. Przywozi gospodarzom dwie i pół tony paszy dla krów, aby znów mogły dawać odpowiednią ilość mleka. Agnieszka i Mirek będą dzięki temu zarabiali nawet trzydzieści tysięcy złotych miesięcznie. Taka suma pomoże im spłacić długi i normalnie żyć.

Dobry kierunek
Kolejna rozmowa z komornikiem przebiega dobrze. Piotr Ikonowicz postuluje obniżenie miesięcznej spłaty do połowy i dopina swego.

Anna Bufnal także ma dobre wiadomości. Po dwóch miesiącach starań Agnieszka i Mirek dostali z sądu w Białymstoku decyzję o wszczęciu postępowania restrukturyzacyjnego. Kwoty spłaty długu będą ustalali z zarządcą tak, aby starczyło im też na życie i utrzymanie gospodarstwa. Ojcowizna Mirosława została ocalona. - Dobrze powiedzieć po tylu miesiącach, że teraz będzie dobrze. Możemy być znowu szczęśliwą rodziną - odetchnęła z ulgą Agnieszka.

Na nowej drodze do wyjścia z długów trzeba jednak trzymać się określonych zasad. Te spisała dla Agnieszki i Mirka Anna Bufnal. Pierwsza brzmi - nie pożyczamy pieniędzy. Druga - umowy zawieramy wyłącznie na piśmie.

Wspólna chwila relaksu
Po pomyślnym rozwiązaniu sytuacji Anna Guzik zabiera całą rodzinę na wycieczkę do Warszawy. Zaczynają od spaceru po Starym Mieście, na którym małżeństwo przyznaje, że z uwagi na gospodarstwo nie mogli pozwolić sobie na wspólne wyjazdy. Następnie prowadząca udaje się z rodziną do Wilanowa, gdzie mogą podziwiać iluminacje świetlne i spędzają razem czas. Wieczorem Anna Guzik zaskakuje parę dodatkowym noclegiem w warszawskim hotelu, bez dzieci, tylko we dwoje.

Jakie nastroje zapanowały w rodzinie? Co mówili, gdy ich życie wreszcie zmieniło się na lepsze i dzięki programowi Polsatu pojawiła się długo wyczekiwana stabilizacja, a także większe poczucie bezpieczeństwa?

Wolni od długów w czwartek o godz. 20:00 w Telewizji POLSAT.

Komentarze