2020-04-17

Półfinały „Tylko Jeden”: Potężne ciosy, krew i dwie dogrywki

0

Co wydarzyło się w szóstym odcinku programu oraz podczas walk o finał? Uczestnicy dali z siebie wszystko, aby pokazać to, co najlepsze w zawodowym MMA. Nie cofali ręki, nie uciekali od ciosów i oba pojedynki półfinałowe obfitowały w efektowne akcje. Bohaterów pierwszej edycji „Tylko Jeden” odwiedził także Jan Błachowicz, jedna z gwiazd tego sportu.

Oglądaj „Tylko Jeden” online na IPLA.TV.

Pojedynek pomiędzy Karolem Weslingiem i Michałem Sobiechem został okrzyknięty przez ekspertów najlepszym, jaki mogliśmy do tej pory oglądać. Panowie po efektownym starciu musieli udać się do szpitala. Pierwszemu stwierdzono złamanie otwarte dłoni, a drugiemu złamany nos, co było najlepszym dowodem na to, ile zdrowia zostawili w klatce. Okazało się, że uraz drugiego z nich był na tyle poważny, że „Dr Beast” nie mógłby brać udziału w treningach przez kolejne tygodnie. W ten sposób zawodnik wykluczył się z dalszej rywalizacji w programie. To oznaczało, że nie było już potrzebne zadanie specjalne wyłaniające zawodnika rezerwowego i półfinalistów.

 
 
 
 
 
Wyświetl ten post na Instagramie.
 
 
 
 
 
 
 
 
 

Piąty odcinek Tylko Jeden za nami! 🥊🥇 Jak wrażenia? Komentujcie!

Post udostępniony przez Tylko Jeden (@tylkojeden.polsat)

Sztab KSW w składzie Maciej Kawulski, Wojsław Rysiewski, Martin Lewandowski wraz z Blanką Lipińską zadecydowali o zestawieniu par. Oto one: Piotr Walawski vs Adrian Bartosiński oraz Tomasz Romanowski vs Marcin Krakowiak. Decyzja organizatorów spodobała się zwłaszcza pierwszej dwójce. - Z Adrianem mamy sobie coś do wyjaśnienia. On chce pomścić krzywdę, jaką zrobiłem mu siedem lat temu na zawodach amatorskich. Za to chcę rewanżu za Kamila - powiedział „Leda”. - Jakoś nie mam ciśnienia na ten pojedynek, ale skoro Piotrek jest obok, to bardzo chętnie z nim zawalczę - stwierdził „Bartos”.

Tym razem w zbiciu wagi pomagała domownikom specjalnie przygotowana balia z gorącą wodą oraz doświadczeni trenerzy „Tylko Jeden”. Łukasz Zaborowski zwrócił uwagę Piotrowi Walawskiemu na jedną rzecz. - Nie lekceważ przeciwnika. Nie podpalaj się. To nie jest czas na wojnę życia. Przyjdzie jeszcze taki moment - wskazał. O ile na początku cały proces przebiegał pomyślnie dla wszystkich, to w pewnym momencie „Leda” nie wytrzymał i zniszczył z wściekłości kamerę. Sytuację skomentowała Blanka Lipińska. - Zachowujesz się karygodnie, jak rozwydrzony dzieciak - oznajmiła. Uczestnik programu ostatecznie przeprosił za swoje zachowanie.

 
 
 
 
 
Wyświetl ten post na Instagramie.
 
 
 
 
 
 
 
 
 

Kto wejdzie do wielkiego finału Tylko Jeden ⁉ To będzie fenomenalny odcinek 🥊🥇 Oglądajcie 6 odcinek już w piątek o 22:10 w @polsatofficial

Post udostępniony przez Tylko Jeden (@tylkojeden.polsat)

W nagrodę za to, że wszyscy zmieścili się w limicie wagowym, w Domu Fightera pojawiła się gwiazda MMA, czyli najbardziej utytułowany polski zawodnik w wadze półciężkiej - Jan Błachowicz. Na pozytywną reakcję nie trzeba było długo czekać. - To człowiek, który zawodowo jest krok przed nami - podkreślił Marcin Krakowiak. Gość specjalny zrobił duże wrażenie na uczestnikach i udzielił im kilku wskazówek. - Zawsze byłem tytanem pracy i wiedziałem, że jak będę miał coraz lepsze walki, to reszta machiny poprzez rozpoznawalność i sponsorów sama się nakręci - tłumaczył. Ekspert po kilku minutach podglądania i tarczowania z bohaterami „Tylko Jeden” zauważył, że są szybcy, sprawni i dadzą dobre pojedynki.

Jako pierwsi zmierzyli się Piotr Walawski i Adrian Bartosiński. - Dla mnie walki półfinałowe to jak finał. Ci dwaj, którzy zwyciężą, w moim sercu są już triumfatorami programu - powiedział Maciej Kawulski przed starciami. Eksperci zebrani w studiu dostrzegli, że „Leda” ma pokaźny rekord amatorski, ale za to „Bartos” jest lepszym zapaśnikiem. Rywale rozpoczęli pojedynek spokojnie i czujnie. Walawski często używał lewej nogi, którą polował na głowę przeciwnika. Bartosiński odpowiadał mu ciosami, aby potem sprowadzić rywala do parteru. Choć Piotr wstał, to chwilę później Adrian powtórzył ruch, a walka ponownie wróciła na ziemię. Widać było jego przewagę nad przeciwnikiem w tej płaszczyźnie.

- Słuchaj się mnie „Leda”! - nawoływał w przerwie Łukasz Zaborowski, którego wskazówki w trakcie starcia nie docierały do jego podopiecznego. W drugiej rundzie zawodnik wziął sobie do serca słowa trenera i „Bartos” zaczął mieć problemy. W pewnym momencie Adrian miał już założone trójkątne duszenie nogami na głowie rywala, lecz ten jakimś sposobem zdążył wyjść z tego w ostatniej chwili. Po regulaminowym czasie mieliśmy remis, a o zwycięstwie musiała przesądzić dogrywka.

W doliczonym czasie lepszy okazał się „Bartos”, który dwa razy potężnie trafił prawym podbródkowym i sędzia musiał przerwać walkę. - O dziwo instynkt zabójcy obudził się w Adrianie na największym zmęczeniu. Kiedy już nie myślał o taktyce i niczym innym - podsumował Maciej Kawulski. Zaraz po zakończeniu starcia Piotr Walawski został przewieziony przez lekarzy do szpitala.

W drugim pojedynku konfrontowali się Tomasz Romanowski i Marcin Krakowiak. - Mój przeciwnik jest mocnym, charakternym chłopem. Tam trzeba będzie kilofem przyłożyć, żeby on padł - ocenił z uśmiechem „Krakus”. Włodarze KSW podkreślali niezwykłą agresywność, ambicję i siłę „Tommy’ego”. - Nastawiam się na dwie rundy krwawej walki - zapowiadał sam zawodnik. Starcie rozpoczęło się od dynamicznych uderzeń i kopnięć. Panowie narzucili sobie naprawdę wysokie tempo, co skutkowało efektownymi wymianami i ciężkimi ciosami. Na minutę przed końcem pierwszej rundy Krakowiak uruchomił kolana i kopnięcia, które nie jednak zrobiły na Romanowskim dużego wrażenia. Za to u Marcina pojawiła się pierwsza krew na rozbitym łuku brwiowym.

Na początku drugiej rundy „Krakus” próbował nadrobić to, co nie udawało mu się wcześniej. Mocne kopnięcia i ciosy podbródkowe zaczęły sprawiać problemy Romanowskiemu. Ewidentnie obaj zawodnicy chcieli rozwiązać to starcie w stójce. Próby obalenia z obu stron szybko kończyły się niepowodzeniem. Ponownie to dogrywka musiała wyznaczyć finalistę programu „Tylko Jeden”.

Decydujące minuty stały pod znakiem polowania mocnymi ciosami na głowę rywala. Dopiero gong zakończył tę walkę. - Ale rzeźnia! - zareagowała Blanka Lipińska. Potrzebny był werdykt. Decyzją sędziów do finału przeszedł Tomasz Romanowski, który o kontrakt KSW zmierzy się z Adrianem Bartosińskim.

Kto ma większe szanse i jest faworytem? Który z nich zasłużył na tytuł „Tylko Jeden” i kontrakt wart 200 tysięcy złotych?

Tylko Jeden w piątek o godz. 22:05 w Telewizji POLSAT.

Oficjalny profil „Tylko Jeden” na Instagramie - @tylkojeden.polsat

Komentarze
© Polsat 2020