2020-03-22

„Kabaret na żywo. Przystanek Radość”: Kabareton pełen ognia

0

W czwartym odcinku gwiazdy sceny satyrycznej miały do ugaszenia pożar. Miejscowy biznesmen sypnął groszem i został sponsorem kabaretonu. I choć w kulminacyjnym momencie pojawił się ogień, to impreza trwała dalej, a mieszkańców bawili: Kabaret Paranienormalni, Kabaret Kałasznikof, Kabaret Rewers, Formacja Chatelet, Kabaret FiFa-RaFa, Andrzej Grabowski i Aleksandra Szwed.

Oglądaj „Kabaret na żywo. Przystanek Radość” online na IPLA.TV.

To było największe wydarzenie kulturalne w historii gminy Radość. Kabareton „Grilluj z Radością”, za którym stał Zbyszek i jego firma Kiełbapol. Jak do tego doszło? - Pani Ramona przyszła do mnie pewnego dnia i poprosiła o sponsoring - tłumaczył biznesmen, który opacznie ją zrozumiał. - Trochę głupio się wycofać - dodał. Ale kiedy słowo jej rzekło, postarał się, żeby maksymalnie wypromować swój biznes. Nie obyło się bez lokowania produktu i jingla ze sloganem „Prawie jak mięso”…

A prawdziwe mięcho wyszedł zaserwować Kabaret Paranienormalni. Co dzieje się, kiedy do salonu Ferrari z samochodami typu premium wchodzi klient „typu Janusz”? - Dzieńdoberek, witam koleżko. Fajny salonik. Tu się buty zsuwa, czy nie? Bo nie wiem jak się zachować - zagaił wesoły Stach, który miał wiele pytań i ogólnie dużo do powiedzenia. Chciał, żeby sprzedawca, którego miał za Hugo Bossa, „uwiódł” go na drodze do dobicia targu. Z czym wyszedł z salonu?

Andrzej Grabowski w monologu o tym, jak czasem niełatwo radzić sobie z pożarem. Kierownik - a to mądry chłop był - miał wiele pomysłów, w jaki sposób ugasić chałupę Kurasiowej. W ruch poszły wiadereczka i… ciupagi. - Odrąbcie to, co się pali, od tego co się nie pali, żeby to, co się nie pali, nie zapaliło się od tego, co się pali. Bo jak to, co się nie pali, zapali się od tego, co się pali, to spali się to, co się nie paliło, od tego co się pali - mówił dowodzący akcją. Proste, prawda?

Wtem nagle ogień pojawił się także w Radości. - Wiem, wiem, Paranienormalni dali do pieca - stwierdziła Ramona w odpowiedzi na krzyki strażaka. Jednak prawdziwy pożar wybuchł w kulisach. - Zachowajcie spokój, bawimy się - zaapelowała sołtyska zapraszając na kolejny występ.

Kabaret Kałasznikof w skeczu o trudnych rodzinnych kontaktach. Zięć i „Teściowa” potrafią żyć ze sobą jak pies z kotem, ale w tym przypadku problemem były sztuczne relacje. Do tej pory tytułowali się oficjalnie, ale chłopak chciał to zmienić, żeby mówili sobie po imieniu. - A teściowa jakby chciała, żebym do niej mówił? - spytał. - Najlepiej jakbyś się w ogóle nie odzywał - zripostowała. Kiedy na stole pojawiła się butelka, jej opór osłabł, a konwersacja miała niespodziewany finał...

Pożar udało się ugasić wspólnym wysiłkiem mieszkańców, a relacja na żywo prowadzona przez Ramonę biła rekordy popularności w internecie. Pojawiło się jednak pytanie, kto za nim stoi. - To ogień piekielny was pokarał za to, że kolaborujecie z tą diablicą - wskazał winę mieszkańców i Ramony Andrzej Bidula. Ona zaś zaczęła podejrzewać byłego sołtysa…

Na miejscu zjawili się strażacy, czyli Kabaret Rewers. Gdy trwają dożynki, to „OSP w Ciecieborzycach” działa w innym trybie i pożar musi poczekać. - Kochana, jutro! Dzisiaj strach się do ognia zbliżać. Jak zionę, to płonę. A jak chuchnę, to wybuchnę - mówił zgłaszającej incydent kobiecie Zdzisław. Gdy razem z kolegą Zenkiem zastanawiał się, co stało się ze Stefanem, który poprzedniego wieczoru wygrał konkurs w skoku przez grilla na golasa, wparowała jego żona Bożena. Domagała się wyjaśnień, bo jej mężczyzna nie wrócił na noc do domu. W jakich okolicznościach odnalazł się mężczyzna?

Po pożarze trzeba oszacować starty. W Radości pojawiła się więc agentka ubezpieczeniowa, aby przepytać Zbyszka. - Osiem grilli i samochód chłodnia - przedstawił biznesmen. - Jak on mógł spłonąć? - dziwiła się pani Justyna. Okazało się, że znajdowały się tam całe zapasy na bankiet, czyli pięćdziesiąt butelek bimbru i sok. Dlaczego tylko jeden? Bo przyjechali najwięksi oszczędzacze z Krakowa, czyli…

…Formacja Chatelet. Zaprezentowała skecz o nietypowym małżeństwie, w którym, żeby wieczorem wyjść z domu, trzeba złożyć podanie o „delegację”. Aneta była bardzo zasadnicza i nie chciała łatwo puścić na miasto męża z kolegą. - O której wrócisz? - spytała. - O jedenastej - odpowiedział szybko Marek. - Nie ze mną te numery. O jedenastej czy dwudziestej trzeciej? - dopytywała małżonka. Rozmowa jednak przybrała nieoczekiwany obrót, bo okazało się, że wyjście miało być częścią niespodzianki na rocznicę ślubu... Czy był „efekt wow”?

Tymczasem w końcu odnalazł się Rysiek, komendant OSP, którego nie było w trakcie pożaru. Zatrzasnął się w przenośnej toalecie, co wywołało niekontrolowany wybuch śmiechu u przesłuchującego go Kazika. - Ostatnio tak się śmiałem, gdy ZUS wyliczył mi wysokość emerytury - skwitował policjant.

Kabaret FiFa-RaFa i bariera językowa na wakacjach. Zbyszek z Grójca wraz z teściową udali się na zagraniczny wypoczynek. Mężczyźnie ciężko było się porozumieć z recepcjonistką w języku angielskim, choć momentami wydawało mu się, że coś rozumie. - Do you want to rent a room? - spytała kobieta. - Tak, z renty babki będziemy płacić - odpowiedział z uśmiechem. Prawdziwe schody zaczęły się, gdy szukał sposobu, aby wytłumaczyć, że chce wynająć pokój. Czy mu się to udało?

Krzysztof Hanke na wizycie u lekarza usłyszał, że powinien pojechać do sanatorium. I rozpoczęła się cała opowieść o wyprawie do Polanicy Zdrój… Dowiedzieliśmy się, jak na wyjzad zareagowała jego żona, z czym musiał się zmierzyć w trakcie podróży, a także jaki związek z tym wszystkim miały antylopy i co oznacza termin „safari”.

Wracamy do Radości, gdzie po długim i wyczerpującym dochodzeniu okazało się, że przyczyną pożaru były… parówki. - W ich składzie ilość trocin przewyższa wielokrotnie ilość mięsa - oznajmił policjant Kazik. - Przynajmniej było mięso - bronił się właściciel Kiełbapolu. I choć wszystkie rekwizyty spłonęły, a tancerki uciekły, kabareton miał swój finał.

Na koniec imprezy wystąpiła Aleksandra Szwed, a na scenie towarzyszyły jej Jessica i Ramona Witos. A publiczność usłyszała wyjątkową wersję utworu „Venus” z repertuaru grupy Bananarama.

Dziękujemy za wspólną zabawę!

Kabaret na żywo. Przystanek Radość w niedzielę o godz. 20:00 w Telewizji POLSAT.

Komentarze
© Polsat 2020