Tradycja i wspomnienia
„Ewa gotuje” to program, którego znakiem rozpoznawczym są sprawdzone przez jego autorkę przepisy oparte o sezonowe lokalne produkty, a także szacunek dla tradycji z odrobiną nowoczesności. Dlatego pod tym względem wiosną królują dobre, sprawdzone przepisy. - W nowym sezonie tradycyjnie sięgam po sprawdzone receptury i po lokalne produkty, ale oczywiście nie braknie też niespodzianek. Tym razem będą to m.in. potrawy rodem z PRL - podkreśla z dumą Ewa Wachowicz.
Kulinaria budzą emocje
Dla wielu może się to okazać powrót do kuchni, którą autorka programu pamięta się z dzieciństwa. - Będziemy sięgać po sentymentalne smaki związane z PRL-em. To, co dla nas było wtedy dostępne, co jedliśmy, na przykład makaron z serem i cynamonem. Każdy z nas to jadł, a myślę, że u wielu, zwłaszcza u Włochów, wywołałoby to zdziwienie - stwierdza Ewa Wachowicz.
Wspomniany czas pod względem kulinarnym wywołuje wiele emocji, i to gorących. - Oprócz sentymentu jest to jednak taki okres, którego się wstydzimy. Jedliśmy, co się dało, bo była minimalna dostępność produktów. Ta kuchnia była prosta, ale współcześnie, mając to wielkie bogactwo rzeczy, okazuje się, że jednak wracamy do tamtych czasów, bo to była zdrowa kuchnia. Nie była przeładowana, ale przede wszystkim była nieprzetworzona - podkreśla ekspertka.
Obiekty minionej epoki
Podróż do czasów PRL nie ogranicza się do smaków, ale też do innych wspomnień związanych z kuchnią. - Przepisy na potrawy będą okraszone innymi elementami związanymi z tym okresem. Na pewno pamiętają państwo szklankę w koszyczku. Jak likwidowaliśmy dom moich dziadków, to właśnie takie koszyczki zachowałam i teraz zagrały w programie. Stary młynek do pieprzu, taki jak każdy miał w domu, do kawy, do pieprzu. Była też szklana dekoracyjna ryba szklana na każdej meblościance, a w samochodach na szybie piesek kiwający głową - wymienia ikoniczne dodatki Ewa Wachowicz. Co jeszcze? Odpowiedź w nowych odcinkach.
„Ewa gotuje” w sobotę o godz. 11:35 w Polsacie.