2022-11-10

„Nasz nowy dom” - odcinek 275: Smogorzów

0

Pani Sylwia po dwóch ucieczkach od nadużywających alkoholu partnerów sama wychowuje nastoletnie córki. Tułaczka po wynajętych mieszkaniach zakończyła się kupnem domu, ale doświadczoną przez los mamę stać było tylko na zrujnowany budynek. Kobiety żyją w nim bez łazienki, w chłodzie i wilgoci, a do tego zmagają się z problemami zdrowotnymi. Gdy nie ma już żadnej nadziei, do drzwi puka Katarzyna Dowbor...

Oglądaj Nasz nowy dom online na polsatgo.pl.

Mała wieś z wiekowym dworem
Smogorzów leży czterdzieści kilometrów na zachód od Radomia. We wsi mieszka niewiele ponad pół tysiąca osób, a głównymi atrakcjami są dwór, który należał do rodu Dunin-Wąsowiczów oraz kościół z siedemnastego wieku. Jeden z domów zajmują pani Sylwia z córkami: siedemnastoletnią Olą i ośmioletnią Nadią.

Trudne dzieciństwo
- Miałam ciężkie życie od początku. W młodości bardzo często doświadczałam przemocy psychicznej i fizycznej - rozpoczyna swoją opowieść kobieta. W wieku szesnastu lat zachorowała na zapalenie błony naczyniowej, ale przez zaniedbanie rodziców doszło do kompletnej ślepoty. Dopiero gdy zainteresował się tym dziadek, rozpoczęły się wizyty u lekarzy. Obecnie pani Sylwia nie widzi na jedno oko, a na drugim musi nosić soczewkę. Do tego potrzebuje okularów do chodzenia.

Szukając azylu przed przemocą
Swojego męża pani Sylwia poznała w wieku dwudziestu dwóch lat. - Stopniowo zaczął się pojawiać alkohol. Potem przemoc, najpierw psychiczna, później fizyczna - wspomina. - Zabrałam Olę i uciekłam do mieszkania socjalnego, żebyśmy miały tam azyl, bo ona widziała wiele - dodaje. - Nie mam kontaktu z moim ojcem, bo on nie chce go utrzymywać - mówi starsza z córek.

Nadzieja szybko zgasła
Kilka lat po ucieczce od męża kobieta poznała innego mężczyznę, a owocem tego związku jest Nadia. W międzyczasie okazało się, że Ola ma padaczkę. Lekarze zalecili zmianę mieszkania, więc mama nabrała kredytów. Pieniądze poszły na budynek, który powstał na podwórku domu konkubenta. Rodzina mieszkała tam jednak tylko półtora roku.

Ponowna ucieczka
Wstrząsająca historia niestety się powtórzyła. Ze względu na pijaństwo i przemoc kobieta uciekła w środku zimy z malutką Nadią na rękach. Doświadczona przez los trójka tułała się po stancjach. Później pani Sylwia dostała mały spadek od dziadka, udało jej się zapożyczyć i kupić dom, który jest jednak w katastrofalnym stanie. - Tylko taki mogłam kupić. Tylko tyle miałam - tłumaczy.

Ulga i radość
W nieocieplonym domu panuje przeraźliwe zimno, wszędzie jest wilgoć i grzyb, bo nie ma odpowiedniego pieca. Pani Sylwia stara się ogrzewać wnętrza starą i dymiącą kaflową kuchnią, co grozi pożarem. Centralne ogrzewanie nie działa poprawnie. Nie ma łazienki ani ciepłej wody. Budynek nie ma kanalizacji ani szamba. Rodzina myje się w miskach i korzysta z toalety turystycznej. Katarzyna Dowbor po obejrzeniu domu szybko ogłasza, że zostanie wyremontowany, co wywołuje u jego właścicielki potok łez szczęścia.

Akrobacje i warsztaty
Remont w Smogorzowie prowadzą architektka Martyna Kupczyk i Przemysław Oślak ze swoją ekipą. W tym czasie rodzina odpoczywa w Warszawie. Prowadząca przygotowała z myślą o Nadii wizytę w szkole gimnastyki powietrznej, a dla całej trójki zajęcia z tworzenia biżuterii z wybranymi przez nie kamieniami. - To będzie pierścień szczęścia! - mówi pani Sylwia, prezentując swoje dzieło.

Z optymizmem w przyszłość
Podczas powrotu cała trójka jest w doskonałych nastrojach. - Jestem szczęśliwa, że jadę do nowego domu - cieszy się Ola. - Na pewno będzie pięknie - dodaje jej młodsza siostra Nadia. - Boję się, że się rozpłaczę - mówi z uśmiechem ich mama.

Czy pani Sylwia rzeczywiście wzruszy się na widok nowego domu? Co jej córki powiedzą o nowych wnętrzach?

„Nasz nowy dom” - sezon 19, zobacz odcinek 275:

Nasz nowy dom w czwartek o godz. 20:05 w Telewizji POLSAT.

Komentarze