2022-01-21

„Farma” - edycja 1, odcinek 5: Pojedynek i sceny zazdrości

0

Troje uczestników stoczyło walkę o być albo nie być. Kto odpadnie z programu? Do decydującego starcia stanęli Tomek „Drwal”, Kuba „Zima” i Kinia. Pozostali rywalizowali na innym polu. Pojawienie się nowej uczestniczki wywołało bowiem skrajnie różne emocje wśród mieszkańców farmy. Dla niektórych stawką są nie tylko tytuł Super Farmera i 100 tysięcy złotych... Co jeszcze wydarzyło się w piątym odcinku programu? „Farma” od poniedziałku do piątku o godz. 20:00 w Polsacie.

Oglądaj program Farma online na polsatgo.pl.

„Idzie jakaś tępa dziunia”
W gospodarstwie praca wre. Po zaskakujących eliminacjach uczestnicy zajęli się tym, co najważniejsze - opieką nad zwierzętami i ogrodem. Chwilowy spokój i równowaga zostały jednak zaburzone, gdy w sercu Puszczy Noteckiej pojawiła się nowa uczestniczka, Gosia Karolczak. Wizażystka i fotomodelka z Kalisza weszła na farmę z uśmiechem na ustach, ale jej otwartość nie została doceniona przez wszystkich. - O, idzie jakaś tępa dziunia - stwierdziła Iza „Ruda”. - Myślę, że będzie miała pod górkę - ocenił Farmer Tygodnia, Tomek „Drwal”.

Nowa miss farmy?
O wiele przychylniejszym okiem na nową koleżankę spojrzeli panowie. - Ale piękne zwierzę. I koza też ładna - przywitał ją Kuba „Wojna”. Barman pracujący w Oslo od początku nie ukrywa, że jest „psem na baby”. Nic dziwnego, że docenił urodę Gosi. - Widziałam, że panowie mieli bardzo duży ślinotok. Krótkie spódniczki są ważniejsze, niż silne ręce - narzekała nadal Iza.

Coraz więcej zwierząt
Razem z nową uczestniczką na farmę zawitała koza Matylda. Kuba, „Zima” i Marta bardzo poważnie podeszli do swoich obowiązków, próbując zapoznać nową mieszkankę zagrody z dotychczasowymi lokatorami. Zwierzęta były przy tym spokojne. Za to jakie emocje pojawiły się wśród ich opiekunów: „Niech się obwąchają”, „będą walczyć!” - widać, że początkujący farmerzy muszą się jeszcze wiele nauczyć...

Najładniejsza w całej wsi
Kinga, najmłodsza uczestniczka programu, przeżywała najtrudniejsze chwile od czasu pojawienie się w gospodarstwie. Zaledwie 20-letnia rejestratorka medyczna miała poważny dylemat. Musiała wskazać trzecią osobę do pojedynku z „Drwalem” i „Zimą”. Rolę przyjaciółki znakomicie odegrała jej imienniczka. - Chodź, wyryczysz się i będzie ci trochę lżej. Jak będziesz chciała się przytulić, to powiedz - pocieszała dziewczynę Kinia, zapewniając o swoim wsparciu. Chwilę później w rozmowie z Moniką zdradziła, co tak naprawdę sądzi o Kindze. - Jest z takiego pokolenia, które idzie po trupach do celu. I myśli, że jest najładniejsza w całej wsi - stwierdziła.

Zdani tylko na siebie
Okazją do bliższego poznania Gosi była wspólna kolacja. Rozmowa jakoś jednak się nie kleiła. Szczególnie że nowej farmerce nie do końca odpowiadają dania przygotowywane przez Izę i Beatę, a sama nie pali się do pracy w kuchni. Niestety, na farmie nie ma bogatego menu. Uczestnicy mają do dyspozycji tylko to, co wypracowują i uprawiają. Nie dostają jedzenia z zewnątrz.

Singielka do wzięcia
- Przedstaw się i powiedz kilka słów o sobie - wybrnął z niezręcznej sytuacji Tomek. - Mam trzydzieści cztery lata, jestem singielką, nie mam dzieci i nie zapowiada się - zaczęła od najważniejszych spraw Gosia. Kuba błyskawicznie zripostował, że program jest długi...

„Ładniejsze z łóżka spychałem”
Od stołu ostentacyjnie odeszła Kinga. Już wcześniej niektórzy uczestnicy zauważyli, że dziewczyna, która od początku romansuje z Kubą, widzi w fotomodelce rywalkę. - Myślę, że może czuć się zagrożona, bo Gosia chyba jest w typie Kuby - zauważył „Zima”. Spostrzeżenia muzyka okazały się strzałem w dziesiątkę. - Sztuka jest sztuka, tę też ogarniemy. Ładniejsze z łóżka spychałem - wyznał bowiem „Wojna” w rozmowie z Karolem.

Szczerość czy próba manipulacji?
Po kolacji Kinia zabrała Gosię na spacer, podczas którego wprost podsumowała każdego z mieszkańców gospodarstwa, sugerując jej, kto jest fajny, a na kogo trzeba uważać. Taktyka była zbyt czytelna. - Odniosłam wrażenie, że to próba manipulacji. Ciężko mi powiedzieć, czy było to szczere - powiedziała nowa.

Zwierzęta są najważniejsze
Zamiast wdawać się w gierki i układy, najmłodsza stażem farmerka postanowiła pokazać, że ma dużo chęci do nauki. Skorzystała z pomocy Tomka, który oprowadził ją po wszystkich ważnych miejscach. Leśnik z Tatrzańskiego Parku Narodowego, lider grupy w pierwszym tygodniu, pokazał Gosi gospodarstwo i przypomniał żelazną zasadę programu - zwierzęta są najważniejsze. Jeżeli ktokolwiek swoim zachowaniem narazi je na cierpienie lub utratę zdrowia, zostanie dyscyplinarnie usunięty.

Problemy w kuchni
Zmęczeni pracą i niewyspani mieszkańcy gospodarstwa bywają rozdrażnieni. Szczególnie rano, gdy w kuchni jest bardzo dużo do zrobienia. Zapomniał o tym Rafał, który najpierw sam zgłosił się do pomocy przy przygotowywaniu śniadania, po czym zniknął na długie minuty, żeby zjeść jabłko, wywołując furię Marty. Artystka i performerka naskoczyła na młodszego kolegę, wypominając mu, że od czwartej rano pracuje za niego. - Niech zluzuje porty. Nie dam sobie wejść na głowę. Trzeba przytemperować jej charakterek - podsumował poranną kłótnię tancerz z teledysków disco polo.

Młodzież chce przejąć władzę
To jednak nie była ostatnia tego dnia sprzeczka z udziałem Marty. Przy kolacji ważny temat zaczął Karol „Lolek”. - Byłem świadkiem, jak jedna z osób bardzo brzydko wypowiedziała się o pozostałych. Nie pamiętam, czy padło słowo „sieroty”, czy podobne - powiedział fryzjer. Wywołana do tablicy Marta opowiedziała, co miała na myśli, mówiąc o słabych ogniwach grupy. Jej zdaniem niektórzy mieszkańcy pracują ciężej, podczas gdy inni robią znacznie mniej. - Uważam, że powstał team wzajemnej adoracji wśród młodszych uczestników. Mają nadzieję przejąć władzę - zauważyła.

Dzień Pojedynku
Wszystkie spory, zatargi i knucia zeszły na dalszy plan, kiedy na farmie pojawiły się prowadzące, ogłaszając Pojedynek. - Serce czy strategia? - zapytała Marcelina Zawadzka Kingę, która musiała wskazać trzecią osobę do rywalizacji z Tomkiem „Drwalem” i Kubą „Zimą”. - Wybrałam strategię. Chciałabym, żeby zostali tu sami najlepsi, którzy są w stanie zaopiekować się farmą najlepiej jak to możliwe - odpowiedziała dziewczyna, nominując Kinię. - Wierzę, że karma wróci. To nie było sprawiedliwe, żeby do dwóch facetów dołożyć kobietę - skomentowała Iza, właścicielka agencji reklamowej.

Kto odpadnie z programu?
- Przed wami trzy kupy gnoju. Każda po sto trzydzieści centymetrów wysokości i kilkadziesiąt kilogramów wagi. Trzeba z niej wygrzebać butelkę, w której ukryty jest list - wyjaśniła zasady Ilona Krawczyńska. Zapłakana Kinia nie miała szans w starciu z mężczyznami. Pojedynek wygrał „Zima” i to zagwarantowało mu bezpieczeństwo. Kinia i Tomek poszli spakować swoje rzeczy...

O tym, kto z nich pozostanie w programie na kolejny tydzień, zdecydują pozostali uczestnicy. Do zobaczenia w poniedziałek!

„Farma” - edycja 1, zobacz odcinek 5:

Farma od poniedziałku do piątku o godz. 20:00 w Telewizji POLSAT.

Komentarze