2022-01-19

„Farma” - edycja 1, odcinek 3: Emocje i pierwsze konflikty

0

Taktyka, układy i prężenie muskułów. Przed eliminacjami każdy walczy o silną pozycję. Gospodarstwo ma teraz także Farmerkę Tygodnia, co nie wszystkim się spodobało. Prawdziwą bombę odpaliła jednak Marta, która już wie, jak podzielić nagrodę główną, która wynosi 100 tysięcy złotych! Jak zareagowali na ten pomysł pozostali uczestnicy? Co jeszcze wydarzyło się w trzecim odcinku programu? „Farma” od poniedziałku do piątku o godz. 20:00 w Polsacie.

Oglądaj program Farma online na polsatgo.pl.

Wielkie pieniądze do wygrania
Po przybyciu na farmę Szymona Karasia i pierwszych zadaniach przyszedł czas na weryfikację postawy uczestników oraz konkretne decyzje personalne. - Pamiętajcie, że wygrana w tym programie to sto tysięcy złotych, więc jest o co walczyć - zakończyła dzień wcześniej Radę Farmy Ilona Krawczyńska. - Widziałam, jak od razu wszyscy się wyprostowali - przyznała Iza „Ruda”. Właścicielka agencji reklamowej miała rację - prowadząca jednym zdaniem postawiła wszystkich do pionu!

Dodatkowe pokłady pracowitości
Jeszcze tego samego wieczoru i następnego dnia od rana wszyscy uwijali się, jak w ukropie. Rafał, na co dzień tancerz występujący między innymi w teledyskach disco polo, postanowił nauczyć się rąbać drewno. Z pomocą przyszedł mu „Zima” i trzeba przyznać, że tym razem nie były to same przechwałki. Pokazał umiejętności, które na farmie przydadzą się jeszcze nie raz. Monika także chętnie sprawdziła się w roli instruktorki Rafała. Była policjantka uważa, że na farmie każdy daje z siebie sto procent, dlatego chętnie zajęła się kolegą, który postanowił spróbować swoich sił również w dojeniu krowy. Taką samą chęć zgłosił Karol „Lolek”. Fryzjer pracujący na Malcie jeszcze dzień wcześniej zapewniał, że bardzo kocha swoją koleżankę kozę. Teraz postawił na zdobywanie nowych umiejętności. Ambicja i troska o zwierzęta, czy uruchomiony tryb rywalizacji o wygraną?

Kto zbuduje najsilniejszy sojusz?
Nie wszyscy jednak wierzą, że główną nagrodę przyniesie pracowitość. W mniejszych grupach zaczęły się rozmowy o zbliżających się nominacjach i immunitecie, który Tomek „Drwal” mógł zachować dla siebie lub podarować komuś innemu. - Uważam, że nie powinieneś go oddawać. Ktoś musi odpaść i czysty pragmatyzm każe chronić przydatnych - przekonywał go Karol. - Myślę, że jest skromny i będzie chciał komuś go oddać - ocenił leśnika Kuba.

Przygotowania do porodu
Na szczęście mieszkańcy gospodarstwa w sercu Puszczy Noteckiej poważnie podeszli nie tylko do rywalizacji, ale też opieki nad ciężarną krową Balbinką. Zarządzono całodobowe dyżury. Farmer Tygodnia poinstruował grupę, że podczas zmian jedna ze stróżujących osób budzi kolejne osoby, ale druga do końca czuwa w tym czasie przy przyszłej mamie. - Czuję, że to będzie duże wyzwanie i obawiam się, żeby nie przegapić momentu - zwierzył się „Drwal”.

Miłość nie tylko do zwierząt
Jak jednak wiadomo, dopóki Balbinka nie zacznie się cielić, podczas nocnej zmiany jest czas także na długie rozmowy w świetle księżyca. - Może przez to, że rodzi tak długo, później tak bardzo kocha - zagadnął Kingę Kuba. - A Ty jesteś sama? - poszedł za ciosem. - Tak, ciężko ze mną wytrzymać - odpowiedziała dziewczyna. Kolejne wyznania były jeszcze bardziej interesujące. Barman pracujący w Oslo przyznał, że płacze na filmach. Tylko czy „Terminator” to na pewno dobry przykład wyciskacza łez?

Prawie poszło na noże!
Romantyczne historie „Wojny” póki co rozbudziły u Kingi głównie apetyt. Dziewczyna zgłosiła się do pomocy w kuchni. Jeśli myślała, że zapunktuje u zarządzającej przygotowaniem posiłków Izy, zdecydowanie się pomyliła. - Te jej ruchy i sposób bycia zaczynają mnie irytować - przyznała „Ruda”. Dyskusja o pestkach papryki przerodziła się w końcu w otwarty konflikt. Biorąc pod uwagę, że obie były niewyspane, a w rękach trzymały noże, to cud, że ucierpiało tylko warzywo!

Cała praca na marne
Jak co dzień, na farmie pojawili się Marcelina Zawadzka i Szymon Karaś. Jedną z ról doświadczonego rolnika w programie jest przydzielanie zadań i ocena ich wykonania. Ekspert pochwalił co prawda Izę i Martę za wykopki, ale zwrócił też uwagę, że dziewczyny miały zabrać z pola także uszkodzone ziemniaki. W rozmowie z Farmerem Tygodnia podkreślił, że ten złamał wyraźny zakaz fizycznego pomagania Kindze w naprawie wozu. Zadanie nie zostało zatem zaliczone. Szymon odebrał uczestnikom wszystkie ziemniaki, a ciężka praca Izy i Marty w polu poszła na marne.

Nieszczery Farmer Tygodnia
Bezlitosny mentor zastanawiał się, czy Tomek przyzna się grupie, że to z jego winy mieszkańcy oblali test. Okazuje się, że niektórzy brali pod uwagę takie rozwiązanie. - Nie chciałem mówić głośno, że Kinga miała to robić sama, ale pomyślałem o tym, gdy Ty ciąłeś deski - zwrócił się do leśnika z Tatrzańskiego Parku Narodowego Karol. Tylko skoro od razu o tym pomyślał, to właściwie czemu nic nie powiedział? Winowajca próbował bagatelizować problem, po czym sprytnie przeszedł do tematu ziemniaków pozostawionych na polu. Naraził się jednak na kolejne ciosy. - Chciałam je zabrać. Teraz jest irytacja. Szkoda włożonej pracy - powiedziała Marta. Tomek przekonywał, że on także nie wiedział o konieczności zabrania wszystkich plonów. Dało się jednak wyczuć, że jego tłumaczenia nie do wszystkich trafiają. Ciekawe jak zareagowaliby uczestnicy, wiedząc, że Farmer Tygodnia ich okłamał?

„Lepiej rozmawia mi się z gęsiami niż z dziewczynami”
Tomek miał zdecydować czy immunitet zachowa dla siebie, czy odda go komuś innemu. Postanowił zapewnić bezpieczeństwo Kindze. Dwudziestoletnia rejestratorka medyczna dzięki decyzji „Drwala” na pewno pozostanie na farmie przez cały kolejny tydzień. Co więcej, została asystentką Farmera Tygodnia. W ramach przywileju i obowiązku ma teraz zarządzać grupą kobiet. Te oczywiście nie były zadowolone, że najmłodsza mieszkanka gospodarstwa będzie wydawać im polecenia. Kindze zupełnie jednak nie przeszkadza ich niechęć. - Nie mam potrzeby z nimi gadać. Nie obchodzą mnie. Mogłoby ich tutaj w ogóle nie być. Serio, lepiej rozmawia mi się z gęsiami niż z dziewczynami - wypaliła.

Próba przejęcia władzy
Decyzją o przyznaniu immunitetu Tomek podpadł jednak nie tylko paniom. - Jest bardzo dobry, zręczny, ale uważam, że w tzw. miękkich umiejętnościach byłbym lepszy. Zaczynam kampanię wyborczą. Umarł król, niech żyje król. Zrzucamy go ze skały - powiedział Karol, trener personalny z Krakowa. Odważna deklaracja jak na dzień przed nominacjami...

Projekt niezgody
Podczas gdy Karol snuł marzenia o przejęciu władzy na farmie, Kinia wróciła z pomysłem totemu. Ponownie jednak nie wszyscy chcieli się zaangażować w działania integracyjne. - Absolutnie nie pałam do niej sympatią - przyznał „Zima”. - Ja tutaj rządzę, wszystko będę robić najlepiej, a to jest mój nowy projekt... Wielki projekt! - parodiował nauczycielkę muzyk, który wolał wędkować na łódce z nową Farmerką Tygodnia. Z superprojektu wyłamała się Marta, która także wyraźnie nie przepada za Kinią. - Jej sposób bycia jest dla mnie na odległość kija. Nie lubię ludzi tak mocno ekspresywnych. Ona nie jest tutaj niezbędna - zaznaczyła artystka.

Ulubiona dziewczyna na farmie
O ile Kinia nie wzbudziła sympatii części pozostałych uczestników, o tyle jej młodsza imienniczka nie może narzekać na brak zainteresowania. Wróciła do rozpoczętej w nocy rozmowy z Kubą. „Wojna” zapewnił ją, że w przeciwieństwie do pozostałych niczego nie udaje. - Jestem, jaki jestem. Taki zawsze byłem i będę - zapewnił filozoficznie. Tylko czy gdyby nawet było inaczej, przyznałby się Kindze? Na razie zdecydowanie wolał skupić się na temacie, w którym czuje się najlepiej. - To moja ulubiona dziewczyna na farmie - powiedział o Balbince. - Ty jesteś druga - dodał szybko.

Prężenie muskułów
Na wypadek gdyby Kinga pozostała nieczuła na jego zaloty, postanowił zrobić wrażenie także na pozostałych paniach. No chyba, że naprawdę zgubił wiosło na środku stawu jedynie przez przypadek. Tak czy inaczej trzeba było zdjąć koszulkę, naprężyć muskuły i pokazać efektowny skok do wody. - Tak się zdobywa fanki - krzyczała Iza. - Co myślę o panach na farmie? No są przystojni, są... - rozmarzyła się Monika.

Dzień nominacji - kto odpadnie z programu?
Sielską atmosferę przerwała Ilona Krawczyńska, która ponownie dała mieszkańcom farmy sporo do myślenia. Przypomniała, że zbliża się dzień nominacji. - Każdemu serce zadrżało - przyznała Beata, gospodyni domowa. - Czuć zapach rywalizacji - dodał Karol. Po wyjściu prowadzącej program podobnie jak poprzedniego dnia zaczęły się rozmowa w podgrupach, plotki, ploteczki i... badanie rywali. Karol „Lolek” i Rafał zwierzyli się ze swoich planów Kindze. Subtelna dyskusja o strategii nie miała chyba jednak wielkiego znaczenia. Po kilku porozumiewawczych spojrzeniach obaj panowie stwierdzili wprost, że gdyby to zależało od nich, z programem pożegnałby się Kuba „Zima”. - Nie przyjechaliśmy tu, żeby tworzyć przyjaźnie - podsumowała Kinga.

Marta chce stworzyć „grupę zaufania”
Na koniec intensywnego dnia prawdziwą bombę odpaliła Marta. - Zbliża się czas eliminacji. Nikt z nas nie był wcześniej w sytuacji, w której musi wytypować kogoś, kto odpadnie i utraci możliwość wygrania pieniędzy. Nie zdajemy sobie sprawy, jakie to będzie miało dla każdego z nas konsekwencje psychicznie, jeśli odpadnie osoba, którą wytypowaliśmy. Jestem tu, bo wierzę, że można to zrobić inaczej - powiedziała artystka i performerka. Po takim wstępie zaproponowała założenie „grupy zaufania”, która zawrze pakt o podziale głównej nagrody między wszystkich uczestników. - Chciałabym zobaczyć ludzi, którzy są w stanie zrezygnować z czegoś, co jest kuszące. Dla mnie to byłaby największa wygrana - dodała ze łzami w oczach.

Czy pozostali mieszkańcy gospodarstwa przystaną na jej propozycję i zrezygnują z szansy na całe 100 tysięcy złotych?!

„Farma” - edycja 1, zobacz odcinek 3:

Farma od poniedziałku do piątku o godz. 20:00 w Telewizji POLSAT.

Komentarze