2022-01-17

„Farma” - edycja 1, odcinek 1: Szok i problemy na początek

0

Uczestnicy poznali warunki, w jakich przyjdzie im spędzić kolejne tygodnie. Wiedzieli, że nie mogą spodziewać się luksusów, a jednak to, co zastali, mocno ich przeraziło. Spotkali ludzi, z którymi będą mieszkać pod jednym dachem i wspólnie radzić sobie z zadaniami. Już po pierwszym dniu widać, kto ma zadatki na lidera grupy, a do kogo przylgnie łatka autsajdera. Co jeszcze wydarzyło się w pierwszym odcinku programu? „Farma” od poniedziałku do piątku o godz. 20:00 w Polsacie.

Oglądaj Farma online na polsatgo.pl.

Wyzwania, na które nie są gotowi
Kochają komfort, miasto i jego wygody. Teraz zamieszkali na farmie w sercu Puszczy Noteckiej. Bez prądu, bieżącej wody, internetu i telefonów. Mierzą się z wyzwaniami, na które nie są gotowi. Potrzebne im są siła, spryt i umiejętność zawiązywania sojuszy. Co tydzień będą się nawzajem eliminować, a w wielkim finale na żywo to widzowie wybiorą zwycięzcę, który zdobędzie tytuł Super Farmera i 100 tysięcy złotych.

Bez podtekstów... jeszcze!
Nowi mieszkańcy farmy na wszystko, zaczynając od posiłków, a na ciepłym prysznicu kończąc, muszą zapracować samodzielnie. Będą bardzo zmęczeni, a na opiekę czekają także zwierzęta... Jako pierwsi na miejsce dotarli Tomek, Iza, Kinga, Kuba i Karol. Tomek „Drwal”, leśnik pracujący w Tatrzańskim Parku Narodowym, zarządził, żeby uczestnicy najpierw zajęli się zwierzętami, a dopiero później sobą. Kinga, eksplorując farmę, próbowała zmierzyć się z wejściem po drabinie. Na pomoc ruszyli jej panowie. - Pomogłem jej zejść, bo bałem się, żeby nie spadła już pierwszego dnia. Nie było w tym żadnych podtekstów... jeszcze! - stwierdził Kuba, zdradzając tym samym, że nie tylko dobra zabawa i tytuł Super Farmera są jego celem. - Myślę, że Kinga się ucieszyła. Chyba tego ode mnie oczekiwała, a ja zawsze spełniam oczekiwania kobiet - dodał barman, mieszkający na co dzień w Norwegii.

Ekstremalne warunki
W drugiej grupie na farmę przyjechali Karol, Rafał, Kinia, Monika, Marta i Beata. Uczestnicy już w komplecie zapoznali się z warunkami w domu. - Niesamowite. Nie wiem jak takie miejsce się uchowało - zachwycała się po przyjeździe Iza, właścicielka agencji reklamowej. Po obejrzeniu warunków mieszkaniowych nie wszyscy jednak podzielili jej entuzjazm. - Sprzęt jest z epoki brązu. Może być trudno. Dziury w ścianach, będzie wiało - zauważył Kuba. Podobne spostrzeżenia miał Karol, trener personalny z Krakowa. - Byłem przerażony, bo jednak wszystko trzeba zrobić samemu - stwierdził. - Do sypialni wchodzi się po drabinie, a ja się tego boję. Codziennie będę przełamywała moje lęki - podkreśliła Kinga.

Tak wygląda „Farma” Polsatu. Zobacz zdjęcia!

Niekoniecznie ramię w ramię
Podczas gdy niemal wszyscy zajęci byli wybieraniem łóżek i materacy, Karol zauważył, że w grupie nie ma Marty. Ta, zgodnie z wcześniejszą zapowiedzią, postanowiła rozpalić ognisko wszędzie tam, gdzie to możliwe, co zaowocowało nadaniem jej ksywy „Prometeusz”. - Może być z nią ciężko nawiązać relację, bo już widać, że ona ma swój świat - oceniła Beata.

Zasady są po to, żeby ich przestrzegać
Kiedy łóżka zostały już rozdzielone, na farmie pojawiły się prowadzące program - Marcelina Zawadzka i Ilona Krawczyńska. - Bardzo się ucieszyłem, że to nie Norbi. Mam nadzieję, że będzie czas, żeby poflirtować - rozmarzył się Kuba. - Teraz się cieszycie, ale to jest miejsce, które będzie dla was odwykiem od wszystkiego, co kochacie. Od porannej kawy, gorących kąpieli. Czeka was bardzo dużo pracy, bo wszystko to, co widzicie, jest do ogarnięcia - ostudziła nastroje Ilona Krawczyńska. Prowadzące przypomniały uczestnikom zasady programu. Także tę, że jeżeli ktokolwiek z premedytacją, przez zaniedbanie lub z własnej głupoty narazi na szkodę zwierzęta, natychmiast zostanie dyscyplinarnie usunięty z farmy.

Krzesiwo i szczotka do włosów
Podczas wspólnego spotkania przy stole uczestnicy mieli zaprezentować przedmioty pierwszej potrzeby, które uznali za najważniejsze do przeżycia w spartańskich warunkach. Panowie postawili na krzesiwo, rękawice i sznurek. Wśród wyborów farmerek pojawiły się za to kosmetyki i szczotka do włosów... Przychylność grupy zyskała Beata, na co dzień gospodyni domowa, która wzięła ze sobą kawę. Z ironicznym uśmieszkiem wszyscy przyjęli za to różową poduszkę-świnkę, którą za najcenniejszą uznała Kinga.

Farmer Tygodnia
Jedną z zasad programu jest regularne wybieranie przez grupę Farmera Tygodnia, czyli osoby, która przydziela zadania pozostałym uczestnikom i egzekwuje ich realizację. To niezwykle ważna funkcja, ale i przywilej. Farmer Tygodnia śpi w luksusowych warunkach. Ma osobną sypialnię z wygodnym łóżkiem. Pierwsza wspólna decyzja okazała się dla uczestników banalna. Jednogłośnie wskazano na Tomka „Drwala”. - Górale mają coś takiego w swoim charakterze, że są mocni i dobrze zorganizowani - zauważyła Iza.

Księga Farmy - co się w niej kryje?
W luksusowej izbie Tomek znalazł jednak nie tylko łóżko, ale i Księgę Farmy, z której uczestnicy poznali plan dnia i pierwsze zadania. To kopalnia wiedzy dla nowych mieszkańców farmy. Z niej dowiedzą się, jak opiekować się zwierzętami i gospodarstwem.

„Czy Ty masz jakiś problem?!”
Przydzielając zadania pierwszego dnia, Farmer Tygodnia postawił na demokrację. Czy słusznie? Karol, Kinia, Kuba i Monika zajęli się wydojeniem krów, nazwanych przez uczestników Tosia i Balbinka. Jedna krowa i czworo ludzi - co może pójść nie tak? Karol najgłośniej apelował o spokój i niedenerwowanie zwierząt. To chyba jednak właśnie jemu najbardziej udzieliły się emocje, co doprowadziło do spięcia z Kinią. - Czy Ty masz jakiś problem dzisiaj?! - wypaliła w końcu dziewczyna. Efekt demokracji? Według wskazówek w Księdze Farmy z jednego dojenia uczestnicy powinni uzyskać 8-10 litrów mleka. Tymczasem ostatecznie w wiadrze znalazło się tyle, co kot napłakał...

Nieśmiałość czy strategia?
Pierwszy posiłek to oczywiście przede wszystkim obserwacja i okazja do poznania rywali. Bo uczestnicy sami będą się nawzajem eliminować. Tomek zaproponował, żeby każdy po kolei opowiedział coś o sobie. Było wesoło i otwarcie... pozornie... - Ja jestem Kinga, mieszkam w Łodzi i to tyle, bo wstydzę się powiedzieć więcej - stwierdziła dziewczyna. Rzeczywiście wstyd, a może strategia?

Kobiety docenią taki talent
Pozostali uczestnicy nieco chętniej dzielili się informacjami o sobie. Wszystkich zainteresował Karol, który nie dość, że ma ciekawą historię rodzinną - urodził się w Białymstoku, mieszka w Krakowie, a jego ojciec pochodzi z Angoli - to jeszcze okazał się człowiekiem wielu talentów. Nie tylko pracuje jako trener personalny, ale też organizuje imprezki. Ciekawe, jak pójdzie mu rozkręcanie atmosfery na farmie? W tym temacie powinien dobrze dogadać się z Rafałem, który opowiedział o swoich ulubionych podróżach... po klubach. Beata wspomniała z kolei o pozostawieniu dzieci pod opieką męża. - Dzieci mają większy surwiwal, niż my tutaj - śmiali się pozostali mieszkańcy. Panie oszalały z radości, gdy Karol powiedział, że pracuje na Malcie jako fryzjer. Wszystkich zaskoczyło za to, że wśród mieszkańców farmy jest... emerytka! Monika przez 17 lat pracowała w policji. Ostatnio w Wydziale Kryminalnym. Umiejętności śledczej z pewnością mogą się przydać przed pierwszą selekcją...

Czas na kąpiel
Na farmie nawet ta prosta czynność jest wyzwaniem. Na kąpiel bez bieżącej wody trzeba wymyślić dobry patent. Paniom z pomocą przyszedł Tomek. Ognisko, grzanie w kotłach i wiadro podwieszone pod sufitem - jedni radzili sobie lepiej, inni gorzej.

Między tą dwójką już iskrzy!
Okazuje się, że wieczorna toaleta po ciężkim dniu może być jednocześnie źródłem nieporozumień, jak i obiecującym wstępem do romansu! O ile panie mocno zirytował strój Kingi i jej przywiązanie do makijażu, o tyle Kuba na skąpą koszulę nocną dziewczyny zareagował zupełnie inaczej. - Ja jestem pies na baby - od początku nie krył barman.

Marta twierdzi, że... nie lubi ludzi
A jak wieczorne interakcje pozostałych uczestników? Widać, że nie z każdym będzie łatwo. Karol i Rafał próbowali bliżej poznać Martę. Pierwszemu z nich udało się z nią tylko pomilczeć. Tancerz z teledysków disco polo zamienił z nią kilka zdań. Połączyła ich... niechęć do prysznica. - Nikt mnie nie będzie wąchał. A nawet jeśli, to będzie to jego problem, a nie mój - stwierdziła dziewczyna. - Nie lubię ludzi. Uważam, że w większości są ignorantami - dodała. Artystka i performerka, która swoje prace wystawiała na całym świecie, pierwszego dnia mocno zapracowała na łatkę autsajderki. A przecież przed grupą wiele zadań, do których realizacji potrzebna będzie współpraca!

Będzie tylko trudniej!
Weryfikacja pracy zespołowej i konsekwencje błędów dopadną uczestników szybciej, niż się spodziewają. Kolejnego dnia na farmie pojawi się bowiem ktoś jeszcze...

„Farma” - edycja 1, zobacz odcinek 1:

Farma od poniedziałku do piątku o godz. 20:00 w Telewizji POLSAT.

Komentarze