2021-04-13

Anna Mazur o „Design Dream”: Nie byłam na to gotowa!

0

Zwyciężczyni pierwszej polskiej edycji o swoim sukcesie i programie Polsatu. Anna Mazur zdobyła statuetkę najlepszego projektanta „Design Dream. Pojedynek na wnętrza” i nagrodę w wysokości 100 tysięcy złotych. Co sądzi o swojej finałowej aranżacji? Jakie były wrażenia bohaterów, którzy zadecydowali o jej wygranej? Architektka opowiedziała także, jak będzie wspominać udział w show.

Oglądaj Design Dream. Pojedynek na wnętrza online na IPLA.TV.

Nagrodą główną w pierwszej edycji show był czek o wartości 100 tysięcy złotych oraz statuetka najlepszego projektanta programu. To był finał pełen wrażeń! Właściciele mieszkania, które urządzały projektantki, zdecydowali, że na zwycięstwo w premierowym sezonie zasłużyła Anna Mazur!

- Gratulacje! Jak czuje się pani jako zwyciężczyni pierwszej polskiej edycji „Design Dream. Pojedynek na wnętrza”?
- Dziękuję bardzo. Chyba jeszcze nie wierzę, że wygrałam i muszę ochłonąć. Nie wiem, czy byłam kiedykolwiek tak szczęśliwa jak teraz. To ogrom emocji, na które nie byłam do końca gotowa.

 
 
 
 
 
Wyświetl ten post na Instagramie.
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

Post udostępniony przez Anna Mazur (@anna_designdream)

- Zadanie w ostatnim odcinku było wymagające. Jak ocenia pani swój projekt?
- Jestem bardzo zadowolona z mojego projektu, bo uważam, że oprócz estetyki jest on też niezwykle funkcjonalny i rzeczywiście każdy element, który miał się w tym projekcie znaleźć, w nim jest. Z pewnością dałam z siebie wszystko i jak widać, to zaprocentowało.

- Jak pani myśli, dlaczego bohaterowie wybrali właśnie ten projekt?
- Myślę, że mnie wybrali, ponieważ wszystko, czego potrzebowali i o czym mówili Annie Wyszkoni znalazło się w moim projekcie. Po wygranej rozmawiałam z bohaterami odcinka i zwrócili uwagę na witrynę nad kuchnią, szafę i miejsce do przechowywania książek. To było dla nich bardzo ważne i cieszyli się, że te elementy znalazły się w aranżacji.

 
 
 
 
 
Wyświetl ten post na Instagramie.
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

Post udostępniony przez Anna Mazur (@anna_designdream)

- Czy cieszy się pani, że w finale zmierzyła się pani właśnie z Moniką? Czy była pani faworytką?
- Tak, bardzo chciałam znaleźć się w finale właśnie z Moniką, ponieważ ona pracuje spokojnie. Mamy podobny temperament, dlatego nie odczuwałam takiej ogromnej presji. Podejrzewam że gdyby była to inna osoba, na przykład tak energetyczna jak Karol - którego uwielbiam - to mogłoby mnie to zupełnie zbić z tropu i mogłabym być jeszcze bardziej zestresowana niż byłam. Monikę bardzo lubię prywatnie, podczas nagrań byłyśmy razem w garderobie i myślę, że nawiązałyśmy wspólną nić porozumienia.

- Jakie są pani najbliższe plany?
- Moje najbliższe plany to przede wszystkim skupienie się jeszcze bardziej na pracy i na rozwoju mojego biura projektowego. Chcę dalej rozwijać się w zawodzie. No i oczywiście, kiedy tylko będzie to możliwe, bardzo chciałabym wyjechać na wymarzone wakacje.

- Na co przeznaczy pani nagrodę główną, czyli 100 tysięcy złotych?
- Jeszcze nie wiem, na co wydam te pieniądze. Dopiero je wygrałam, więc muszę to przemyśleć. Wcześniej nic nie planowałam, bo uważam, że lepiej zakładać najgorsze i miło się rozczarować. Ja właśnie tak miło się rozczarowałam i teraz będę musiała poważnie pomyśleć co z tym moim wspaniałym rozczarowaniem zrobić (śmiech).

 
 
 
 
 
Wyświetl ten post na Instagramie.
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

Post udostępniony przez Anna Mazur (@anna_designdream)

- Jak będzie pani wspominać „Design Dream. Pojedynek na wnętrza”?
- Uważam, że program był jedną z najbardziej ekscytujących rzeczy, jaka mnie dotąd spotkała w życiu. Było fantastycznie! Idąc do programu, towarzyszył mi ogromny strach dotyczący atmosfery między współzawodnikami i tego, jak będzie wyglądało samo kręcenie odcinków. Bałam się niepotrzebnie. Bardzo tęsknie za programem i ludźmi, którzy go tworzyli. Z wieloma osobami poznanymi podczas nagrań mam stały kontakt. To wspaniali ludzie i jestem bardzo szczęśliwa, że ich poznałam. W tym miejscu chciałabym bardzo mocno podziękować tym, którzy we mnie wierzyli i mówili, że mam szansę na wygraną. Teraz wiem, jakie to było dla mnie budujące!

Komentarze