2021-04-08

„Nasz nowy dom” - odcinek 228: Krzywowólka

0

Pani Anna z pomocą najstarszego syna opiekuje się dużą rodziną. Córka i zięć są osobami niesamodzielnymi, po szkole specjalnej, dlatego babcia pomaga przy wychowywaniu ich dzieci. Cała siódemka mieszka w katastrofalnych warunkach: w ciasnocie i stałym zagrożeniu życia przez nieszczelny, dymiący piec. Wybawieniem od tych problemów jest dla nich wizyta ekipy programu „Nasz nowy dom” i pięciodniowy remont.

Oglądaj Nasz nowy dom online na IPLA.TV.

Krzywowólka to wieś w pobliżu Terespola, przy samej granicy z Białorusią. W jednym ze starych, drewnianych domów mieszka wielopokoleniowa rodzina. Pani Anna, jej dwudziestotrzyletnia Patrycja z mężem Andrzejem i dwojgiem dzieci - Adriankiem i Kubusiem - oraz dwaj synowie: dwudziestojednoletni Mateusz i trzyletni Adam.

Odpowiedzialność za innych członków rodziny
Ciężar opieki nad rodziną do niedawna spoczywał na barkach pani Anny. - Mąż bardzo często nadużywał alkoholu, nie wspierał mnie, nie pomagał wychowywać dzieci - mówi o zmarłym mężczyźnie. Po jego śmierci Mateusz wrócił do rodzinnego domu, żeby pomóc mamie. Z tego względu zrezygnował z wymarzonych studiów. Stał się głową rodziny i musi zająć się niewielką gospodarką, z której wszyscy żyją. - Czuję się odpowiedzialny za całą rodzinę - mówi młody mężczyzna.

Już w zerówce u Patrycji stwierdzono upośledzenie w stopniu lekkim. Gdy dziewczynka zaczęła mieć problemy w szkole podstawowej, jej mama zadecydowała o przeniesieniu do szkoły specjalnej. Ukończył ją także jej mąż Andrzej. Pani Anna obawiała się, żeby córce w dorosłym życiu niczego nie brakowało, więc zaczęła jej pomagać w wychowywaniu synów. - Mama zaopiekowała się nami. Sami byśmy raczej nie dali sobie rady - podkreśla Patrycja.

Zagrożenie dla zdrowia i życia
Stary dom, w którym żyją, nie jest przystosowany do normalnego funkcjonowania. Pokryty eternitem dach jest dziurawy, a w nieocieplonym budynku jest zimno. Okna są nieszczelne, a jedynym źródłem ciepła jest rozpadający się piec kaflowy. - Nieraz musimy chodzić w kurtkach, bo nie da się w tym domu usiedzieć - mówi pani Anna. - Jak są mrozy, to nie da się w łazience wykąpać - dodaje jej córka. Z kolei stara instalacja elektryczna jest jak tykająca bomba i grozi pożarem.

Układ pomieszczeń powoduje, że rodzinie jest bardzo ciasno. - My z Patrycją i małymi mieszkamy w małym pokoiku. Jak są łózka rozłożone, to już nie ma miejsca nawet jak przejść - mówi pan Andrzej. Z kolei pozostała trójka gnieździ się w jednym pokoju. Pusty pozostaje duży pokój, w którym zmarł mąż pani Anny.

Rodzina nie może sobie pozwolić na remont, którego zakres prac jest bardzo szeroki - od wymiany dachu przez położenie nowej instalacji elektrycznej po wymyślenie nowej instalacji grzewczej. Na remont jest tylko pięć dni, a stary dom może kryć wiele niespodzianek... Decyzja jest jednak pozytywna! Za remont odpowiadają architekt Martyna Kupczyk i kierownik ekipy budowlanej Wiesław Nowobilski.

Rozwałka z uśmiechem
Rodzina spędza pierwsze wspólne wakacje w Lublinie i z niecierpliwością czeka na wiadomości z budowy. Wideo, które pokazuje, co dzieje się w ich domu, wywołuje u wszystkich uśmiech na ustach. - Wszędzie jest wszystko porozwalane. Więcej przestrzeni się zrobiło. Nie mogę się doczekać - cieszy się Patrycja. - Jest kompletna rozwałka. Teraz to jest pustka i praca wre - dodaje zadowolony Mateusz.

Przyjemne i pożyteczne szkolenia
Mateusz i Andrzej pasjonują się motoryzacją, dlatego Katarzyna Dowbor przygotowała dla nich kurs bezpiecznej jazdy w ekstremalnych warunkach. Za kierownicą mógł usiąść tylko pierwszy z nich, bo drugi jeszcze nie zdobył prawa jazdy. Dla obu zajęcia z profesjonalnym instruktorem są dużą nauką, że na śliskiej nawierzchni trzeba być bardzo ostrożnym.

Prowadząca zaplanowała także wspólny czas dla mamy i córki, które udają się na kurs w szkole cukiernictwa artystycznego. Po powrocie do domu będą mogły uczynić z nowych umiejętności sposób na zarabianie. W prezencie otrzymują wszystkie narzędzia, które są potrzebne do przygotowywania fantazyjnych tortów. - Jak mama otworzy swoją działalność, to będę jej w tym pomagała - mówi Patrycja.

Ostatnią atrakcją jest zimowa zabawa na śniegu z animatorką. Nie tylko dla najmłodszych, bo bierze w niej udział cała rodzina. - Zjeżdżałem na sankach z Adasiem i choć trochę się bał, to bawił się bardzo dobrze. Myślę, że zapamięta to do końca życia - mówi Mateusz.

Ciekawość nie do opanowania
Powrót do Krzywowólki upływa na rozmyślaniach, jak po pięciu dniach remontu wygląda odmienione lokum. - Chcę w końcu zobaczyć, jak wygląda ten nasz wymarzony, piękny dom - zaznacza pani Anna. - Już się nie mogę doczekać - dodaje jej córka. Z kolei Mateusz zastanawia się, jak została rozwiązana kwestia związana z ogrzewaniem.

Jaka będzie reakcja domowników po przyjeździe na miejsce? Czy nowy układ wnętrz ich zaskoczy?

Nasz nowy dom w środę i czwartek o godz. 20:05 w Telewizji POLSAT.

Komentarze