2021-04-07

„Nasz nowy dom” - odcinek 227: Kierzkówka

0

Pani Sylwia po rozstaniu z mężem wychowuje czworo dzieci. Najmłodsza córka cierpi na epilepsję. Kobieta stara się samodzielnie remontować dom, ale ze względu na sytuację finansową nie jest w stanie sama zmierzyć się z największym problemem budynku – brakiem łazienki. Innym kłopotem jest panująca w domu ciasnota. Pomocną dłoń do rodziny wyciąga Katarzyna Dowbor i jej niezastąpiona ekipa remontowa.

Oglądaj Nasz nowy dom online na IPLA.TV.

Kierzkówka to mała wieś nieopodal Lublina, która leży na skraju Kozłowieckiego Parku Krajobrazowego. W odziedziczonym po babci domu mieszka pani Sylwia, która wychowuje czworo dzieci: piętnastoletniego Szymona, czternastoletniego Kubę, dwunastoletniego Mateusza i ośmioletnią Julię. Towarzyszy im ukochana kotka Tęcza.

Ucieczka od tyrana
Pani Sylwia wyszła za mąż, gdy miała osiemnaście lat. Rodzinne szczęście zakończyło się, kiedy mężczyzna zaczął zaglądać do kieliszka. - Był normalnym, wzorowym mężem i ojcem. Później zmienił pracę, zaczął spożywać alkohol. Przyjeżdżał pijany, nie patrzył na dzieci - wspomina.

Ze względu na agresywne zachowanie męża i ojca ich życie szybko zamieniło się w piekło. - Czułem, że nie da się wytrzymać. Były awantury. Zabrał mi kawałek dzieciństwa - mówi Jakub. - Krzyczał na mnie, że jestem niedobra - dodaje Julia. - Czułem się bezsilny. Tata wybrał piwo, a nie nas - stwierdza rozgoryczony Mateusz. - Czasem był agresywny. Bałam się o życie swoje i dzieci - podkreśla ich mama, która półtora roku temu postanowiła się z nim rozwieść.

Żałoba i bezsilność
Do niedawna rodzina mieszkała z ukochaną babcią Stanisławą, którą w trakcie małżeństwa wzięła do swojego domu pani Sylwia. - Były trudne warunki, bo musiała spać w pokoju z dziećmi, ale jakoś dawaliśmy sobie radę. Dzieci ją kochały, a ona każdego od małego wypiastowała. W sercu zawsze będzie żałoba. Bardzo nam ciężko bez niej - mówi ze łzami w oczach.

Smutek kobiety potęgują choroby, na które cierpią dzieci. Najstarszy Szymon ma usuniętą śledzionę i ma problemy z odpornością. Jakub z kolei ma ADHD z nadpobudliwością psychoruchową. U chorowitej Julii stwierdzono padaczkę. Będzie musiała brać leki do końca życia. - Wiedząc, że dzieci są chore czuję bezsilność - przyznaje ich mama.

Dom, w którym żyje się bardzo ciężko
Rodzina mieszka w bardzo złych warunkach. Stary i nieocieplony budynek jest w tragicznym stanie. Przeciekający dach pokrywa rakotwórczy eternit. Stara kuchnia węglowa nie ogrzewa wszystkich pomieszczeń.

Nie ma łazienki, a toaleta jest na zewnątrz. - Wszyscy myjemy się w misce - mówi Mateusz. - Ciężko się tu żyje - podsumowuje najmłodsza Julia, która z trójką rodzeństwa mieszka w jednym pokoju.

- Pani Sylwio, ma pani bardzo fajne dzieciaki, które w tym domu nie mają kompletnie warunków do rozwoju. Byłoby cudownie, gdyby każdy miał swoje miejsce, ale my tego domu nie rozbudujemy. Do tego mamy śnieżną zimę, a na dachu jest eternit - wylicza problemy związane z remontem Katarzyna Dowbor. Mimo wszystko padają upragnione słowa „wyremontujemy wasz dom”. Radość rodziny jest ogromna!

„Czy będzie do czego wracać?”
Podczas pierwszych wspólnych wakacji rodzina poznaje Warszawę. A czy poznaje przechodzący gruntowny remont dom? - Ale demolka! Jak zobaczyłam, co tam się dzieje, to nie wiem, czy będę miała do czego wracać - komentuje pani Sylwia wideo, które przygotowali architekt Wojciech Strzelczyk i kierownik ekipy budowlanej Artur Witkowski. - Trudno uwierzyć, że w ciągu pięciu to będzie nowy dom - mówi Kuba.

Zapomnieć o codzienności
Dzieci pani Sylwii bardzo lubią robić zdjęcia, więc Katarzyna Dowbor przygotował im nietypową sesję w kolorowym miejscu - Muzeum Selfie - w którym mogą zbudować własną scenografię. Fotografie będą znakomitą pamiątką w nowym domu.

Dla wychowującej na co dzień czwórkę dzieci pani Sylwii Katarzyna Dowbor zorganizowała chwilę odpoczynku w salonie spa. Prowadząca idealnie trafiła w jej oczekiwania. - Bardzo marzyłam o czymś takim. Czuje się jak nowo narodzona - mówi po serii zabiegów relaksacyjnych.

Niepewność i ciekawość
Po pięciu dniach nadchodzi czas powrotu do Kierzkówki. Pani Sylwia i Szymon odczuwają pewien niepokój. - Stresuję się bardzo, aż kiszki marsza grają - przyznaje mama. - Nie wiem, czego się spodziewać - stwierdza najstarszy syn. Natomiast młodsze rodzeństwo ma zupełnie inne odczucia. - Zastanawiam się, jak wygląda nasz nowy dom - mówi Kuba, a Mateusz dodaje: - Czuję ciekawość, co się z nim stało.

Czy cała piątka będzie miała podobne odczucia, kiedy zobaczą zmienione wnętrza?

Nasz nowy dom w środę i czwartek o godz. 20:05 w Telewizji POLSAT.

Komentarze