2021-03-03

„Nasz nowy dom” - odcinek 217: Doły Biskupie

0

Pani Anna i pan Marek wychowują trójkę dzieci, z których dwójka - syn i młodsza córka - ciężko choruje. Lekarstwa są bardzo kosztowne i rodzina nie ma środków na remont. Doświadczona przez los piątka gnieździ się w zimnym, wilgotnym mieszkaniu, niedogrzanym przez stary piec. Na pomoc przybywa niezastąpiona ekipa programu „Nasz nowy dom”: Katarzyna Dowbor, architekt Martyna Kupczyk , Wiesław Nowobilski i jego pomocnicy.

Doły Biskupie to niewielka wieś w województwie świętokrzyskim, która leży niedaleko Ostrowca Świętokrzyskiego. W części budynku na terenie dawnych zakładów przemysłowych mieszka pięcioosobowa rodzina. Pani Anna i pan Marek oraz ich dzieci: dziewiętnastoletnia Weronika, siedemnastoletni Kacper i jedenastoletnia Nina.

Ciągły strach o życie dzieci
Pani Anna i pan Marek poznali się dwadzieścia dwa lata temu. Ich szczęśliwe życie w pewnym momencie zmieniło się ze względu na lekarskie diagnozy. U syna Kacpra w wieku dwóch i pół lat zdiagnozowane zostało obniżone napięcie mięśniowe. Po kilku latach doszła cukrzyca.

Jedenaście lat temu na świat przyszła młodsza córka, Nina. Po porodzie okazało się, że ma Zespół Downa. - Jak dowiedziałem się, że córka też choruje, to zastanawiałem się, dlaczego mnie to spotkało - mówi przez łzy pan Marek. Dziewczynka także ma cukrzycę i celiakię. - Nie ma takiej opcji, żeby pójść spać z pewnością, że wszystko będzie dobrze. Bardzo się boję o życie dzieci - przyznaje pani Ania.

Ciasno, zimno i niebezpiecznie
Walki o zdrowie dzieci nie ułatwiają fatalne warunki mieszkaniowe. Pięcioosobowa rodzina żyje w dwóch pokojach w nieocieplonym budynku z przemarzającymi ścianami. W mieszkaniu nie ma ciepłej wody, a jedynym źródłem ogrzewania jest stary kuchenny piec. Mimo ciągłego malowania, na ścianach wychodzi niebezpieczny dla zdrowia grzyb. Betonowe podłogi pękają.

Kolejnym poważnym kłopotem jest ciasnota. - Kuchnia jest bardzo malutka. Nie ma jak stanąć jedno koło drugiego, żeby coś wspólnie zrobić - zaznacza pani Anna. - Trójka rodzeństwa śpi w jednym pokoju. - Tu jest za mało miejsca, żeby uczyć się - podkreśla Weronika.

Pan Marek zrezygnował z pracy, żeby być bliżej rodziny, a teraz ze względu na częste podróże do szpitali może imać się jedynie dorywczych zajęć. Lekarstwa są bardzo kosztowne i rodzina nie ma pieniędzy, żeby odnowić swoje mieszkanie.

Pomimo wielu wad i problemów, decyzja jest pozytywna, a do wymagającego remontu przystępują architekt Martyna Kupczyk i Wiesław Nowobilski ze swoją ekipą.

„To są niewyobrażalne emocje”
Rodzina podczas swoich pierwszych wakacji wreszcie ma czas, żeby oderwać się od codziennych problemów. Wideo, ukazujące postęp prac remontowych w domu, robi na nich piorunujące wrażenie. - Masakra. Totalna demolka. To są niewyobrażalne emocje - przyznaje pan Marek. - Skala remontu robi olbrzymie wrażenie - dodaje jego żona. - My chyba nie będziemy mieli do czego wracać - stwierdza natomiast Kacper.

Niespodzianki, które odejmują mowę
„Nasz nowy dom” nie tylko odmienia mieszkanie rodziny, ale także i pomaga zmienić życiowe nawyki. Katarzyna Dowbor, wiedząc o rodzinnej pasji do gotowania, zorganizowała warsztaty kulinarne dla całej piątki, podczas których Ewa Ługowska, specjalistka od diety z nietolerancjami pokarmowymi pokazuje, jak łatwo i przyjemnie komponować zdrowe posiłki. - To bardzo miła niespodzianka - cieszy się Weronika.

Prowadząca dzwoni do uczącej się do matury nastolatki, żeby porozmawiać o jej przyszłości. Aby Weronika mniej się obawiała egzaminu z języka angielskiego, otrzymuje dodatkowy kurs, który pomoże jej w przygotowaniach. Dziewiętnastolatka ze szczęścia nie wiedziała, co powiedzieć!

Nie zabrakło także prezentów dla jej młodszego rodzeństwa. Nina cieszy się z pluszowego misia, a Kacper z modelu samolotu.

Radość i... niecierpliwość
Po pięciu dniach odpoczynku nadchodzi czas powrotu. Rodzina w znakomitych nastrojach szykuje się do zobaczenia efektów remontu. - Cieszę się i nie mogę uwierzyć, że wracamy do wyremontowanego domu - mówi Weronika. - Wakacje były bardzo fajne, ale jednak ciągnie do domu - przyznaje pani Anna. - Chciałbym mieć tam własny pokój - dodaje uśmiechnięty Kacper.

Czy ekipie programu udało się spełnić marzenie chłopca? Jak zareaguje reszta rodziny po przekroczeniu progu odnowionego domu?

Nasz nowy dom w środę i czwartek o godz. 20:05 w Telewizji POLSAT.

Komentarze