2020-05-20

„Nasz nowy dom” - odcinek 191: Podłęż

0

Pani Janina uratowała swojego wnuczka Roberta z patologicznego domu. Kobieta, która wygrała walkę ze złośliwym nowotworem, wierzy, że dostała drugie życie, aby go wychować. Mieszkają w domu, w którym panuje przenikliwy chłód, sufity pokryte są grzybem, a łazienka znajduje się w piwnicy i jest dramatycznie zawilgocona. Z pomocą przychodzi im Katarzyna Dowbor i jej ekipa.

Oglądaj program „Nasz nowy dom” online na IPLA.TV.

Podłęż to rolnicza wieś nieopodal Puław. Pani Janina z ośmioletnim wnuczkiem Robertem mieszkają w części budynku gospodarczego, zaadaptowanej na dom. Kobieta stoczyła długą batalię o to, żeby stać się jego prawnym opiekunem.

Postanowiła ratować chłopca, którego zaniedbywali rodzice. - Z córką zaczęły się problemy, jak wyprowadziła się z domu. Poznała niewłaściwego mężczyznę. Kupowała alkohol dla męża, a dziecko nie miało co jeść. Do przedszkola nie chodził, miał w nocy koszmary - opowiada. - Ja się bałem bicia - dodaje Robert.

Dzielna babcia sama przeszła w życiu wiele traum. - Dwadzieścia lat temu w naszym rodzinnym domu, w którym mieszkałam z rodzicami i córką, wybuchł pożar. Nie mieliśmy gdzie potem spać. Pożar był w maju, a w grudniu moja mama zmarła. Była dla mnie całym światem - wyznaje.

Pani Janina także chorowała na złośliwy nowotwór i wierzy, że dostała drugie życie, aby wychować wnuka. Robi wszystko, aby dać Robertowi poczucie bezpieczeństwa, którego nigdy nie miał.

Cudowna dwójka mieszka jednak w katastrofalnych warunkach. W ich nieocieplonym lokum domu panuje przenikliwy chłód. Okna są nieszczelne, a dach przecieka. - W moim dawnym pokoju kiedyś spałem i na mnie kapało - wspomina Robert. W chłodnym i wilgotnym domu sufity i ściany pokryte są grzybem.

Kolejnym problemem jest ogrzewanie. Jedynym źródłem ciepła jest stara kuchnia kaflowa. - Muszę w niej napalić, żeby mieć ciepłą wodę - przyznaje pani Janina.

Do zamieszkania nadaje się tylko jedno pomieszczenie, więc Robert nie ma swojej przestrzeni. Ośmiolatek musi spać z babcią w jednym pokoju.

Rodzina ma także kłopot z łazienką. Znajduje się w piwnicy, więc jest w niej chłodno. Brakuje wentylacji, więc wnętrze jest dramatycznie zawilgocona. Ze ścian odpadają płytki.

Choć babcia starała się, żeby poprawić warunki mieszkaniowe, to uniemożliwiły to choroba i brak funduszy. Pomimo faktu, że zakres prac do wykonania jest spory, decyzja jest pozytywna. - Nie tak powinniście mieszkać - podkreśla Katarzyna Dowbor.

Trzeciego dnia remontu pani Janina i Robert mogą zobaczyć, jakie zmiany zachodzą w domu. Wideo robi na nich duże wrażenie. - Dreszcze mnie przeszły, jak zobaczyłam, jak to jest wszystko wyburzone - mówi. - Przestraszyłem się, że dom się zawali - dodaje jej wnuczek.

Architekt Wojtek Strzelczyk i Artur Witkowski przekazują także wiadomość o niespodziance, która czeka na dzielną babcię w ogrodzie. To nowy rower. - Jaki piękny. Jest jak z bajki. O takim właśnie marzyłam - zachwyca się.

Na Roberta także czeka prezent. To idealny zestaw dla młodego miłośnika futbolu - piłka i bramka, którą będzie mogła stanąć w ogródku po powrocie do wyremontowanego domu. - Jest przeszczęśliwy. Dziękujemy, bo spełniło się jego marzenie - mówi pani Janina.

Na budowie pojawia się niespodziewany gość: sołtys Podłęży i prezes tamtejszej Ochotniczej Straży Pożarnej, który przynosząc słodki poczęstunek dziękuje za pracę całej ekipy. - Janina jest bardzo wrażliwą i ciepłą osobą. Zasługuje na ten remont - mówi Adam Gliwka.

Po pięciu dniach wakacji pani Janina i Robert nie mogą się doczekać powrotu do swojego lokum. - Bardzo się cieszę, że będę miał nowy dom - mówi chłopiec. - Tak sobie pomyślałam w drodze, że na pewno jadę do raju - dodaje jego babcia.

Czy wygląd nowego domu spełni ich kolejne marzenie?

Nasz nowy dom w środę i czwartek o godz. 20:00 w Telewizji POLSAT.

Komentarze
© Polsat 2020