2020-05-14

„Nasz nowy dom” - odcinek 190: Pruszkowo

0

Pani Andżelika wraz z narzeczonym Dominikiem wychowują dwie córeczki. Jego rodzice pozwolili im na powiększenie ich domu o dobudówkę. Para planowała piękną przyszłość, ale z marzeń wyrwał ją wypadek, z którego mężczyzna cudem uszedł z życiem. Rodzina gnieździ się w maleńkim pokoju bez nadziei na wykończenie będącego w stanie surowym lokum. Ale do ich drzwi puka Katarzyna Dowbor...

Oglądaj program „Nasz nowy dom” online na IPLA.TV.

Pruszkowo to wieś leżąca w północnej części Mazowsza. W jednym z domów na poddaszu mieszka cudowna rodzina: pani Andżelika z mężem Dominikiem i dwójką ich córeczek: 3-letnią Julią i 2-letnią Adą. Narzeczeni otrzymali od rodziców mężczyzny połowę niewielkiego domu do wykończenia. - Poznaliśmy się w szkole i wszystko się szybko potoczyło. Zamieszkaliśmy razem, pojawiły się dwie córki. Mój sens życia to właśnie dziewczynki i Dominik - opowiada kobieta.

Para planowała pobrać się i wprowadzić do dobudowanej części domu. - Dominik chciał zarobić i na remont i ślub. Jeździł z jednej pracy do drugiej. Pracował po kilkanaście godzin dziennie - relacjonuje jego narzeczona. Wszystko przerwał dramatyczny wypadek. Mężczyzna upadł niefortunnie w pracy, a jego głowę przygniotła maszyna. - Ból był straszny, jakby ktoś mnie ściskał wielkimi szczypcami. Nie da się tego opisać. Cały się trząsłem - wspomina pan Dominik.

Lekarze nie dawali mu szans na przeżycie. Zgnieciony płat mózgu, uszkodzony nerw wzrokowy - to tylko niektóre z obrażeń, jakie odniósł. Pan Dominik cudem wrócił do rodziny, ale nie jest w stanie pracować. Rodzina nie ma funduszy, żeby wykończyć część budynku, w którym miała zamieszkać.

Z tego powodu w czwórkę gnieżdżą się w jednym, maleńkim pokoiku. - Nie mamy gdzie wstawić drugiego łóżka dla Adusi, która śpi z nami. Korzystamy z jednej kuchni i jednej łazienki z teściami - opisuje ciężkie warunki mama dwóch wspaniałych córeczek.

Surowy stan części domu wymaga dużego nakładu pracy. Nie ma podłóg, ścian, sufitów, instalacji hydraulicznej ani elektrycznej. Na dole rodzina planowała salon z kuchnią, a w drugim pomieszczeniu łazienkę. - Ona jest w rozsypce - przyznaje pani Andżelika. Na poddaszu natomiast miały znaleźć się pokoje.

- Zrobiliście bardzo dużo, walczyliście o to sami. Chcieliście osiągnąć marzenia swoimi siłami - mówi z podziwem Katarzyna Dowbor po obejrzeniu ich lokum. I choć pięć dni to niewiele czasu, to decyzja jest pozytywna. Wzruszenie rodziny, która za pięć dni rodzina będzie mogła wprowadzić się do wymarzonego i przytulnego domu, jest ogromne.

Rodzina podczas odpoczynku w domu z ogrodem korzysta z przygotowanych atrakcji, dzięki czemu mogą zapomnieć o swoich problemach. Są jednak bardzo ciekawi, co dzieje się na budowie. - Zburzyli pół mojej ściany, ale coś tam będzie chyba schowane - mówi pan Dominik, który nie ma jednak o to pretensji do ekipy. - Dziwne uczucie. Tak ciężko trochę człowiekowi na sercu, pomimo tego, że wiemy, że za chwilę będzie pięknie. Mamy nadzieję, że teraz będzie już tylko lepiej - dodaje jego narzeczona.

Architekt Martyna Kupczyk w porozumieniu z panem Dominikiem przygotowała niespodzianki dla całej rodziny. W ogrodzie czeka na nich dmuchany zamek, pistolet na bańki mydlane, a także maszyna do przygotowania waty cukrowej. - Czułam się jak dziecko, jak bym znów miała kilka latek. To był taki czas tylko dla nas - cieszy się pani Andżelika.

Potem cała wspaniała czwórka wybiera się na krótką wycieczkę. Kolejną atrakcją jest spotkanie z projektantką sukni ślubnych, która pomaga wybrać narzeczonym kreacje na jeden z najważniejszych dni w życiu. - Wyglądała naprawdę przecudnie - zachwyca się suknią partnerki pan Dominik.

Pięć dni minęło bardzo szybko, ale w tym czasie u głowy rodziny nastrój uległ zmianie. - Czuję trochę strach. Ciężko jest tak sobie wyobrazić, co tam zastanę - przyznaje mężczyzna. Obaw nie ma za to jego przyszła żona. - To jest takie podekscytowanie, że jedziemy do naszego domku. To będzie nasze miejsce na ziemi - cieszy się pani Andżelika. - Ten domek będzie ładnie wyglądał, tak czuje - dodaje mała Julia.

A jak zareagują i co powiedzą, gdy zobaczą wykończone mieszkanie?

Nasz nowy dom w środę i czwartek o godz. 20:00 w Telewizji POLSAT.

Komentarze
© Polsat 2020