2020-04-09

„Nasz nowy dom” - odcinek 180: Gorlice

0

Pani Jadwiga i pan Stanisław walczą o utrzymanie prawa do wychowywania dwunastoletniego wnuka Kuby, dla którego są rodziną zastępczą. Nie mieszkają we własnym domu, bo warunki nie pozwalają na wychowywanie tam dziecka. Wynajem obciąża budżet rodziny, a ciasnota lokum utrudnia Kubie i dziadkom naukę i wypoczynek. Z pomocą przychodzi im Katarzyna Dowbor i jej ekipa.

Oglądaj program „Nasz nowy dom” online na IPLA.TV.

Gorlice to malownicza miejscowość we wschodniej Małopolsce. Niewielki domek na wzgórzu - na terenie, gdzie wydobywano ropę naftową - należy do pani Jadwigi i pana Stanisława. Chcieliby w nim zamieszkać ze swoim dwunastoletnim wnuczkiem Kubą. - Wszedł do naszej rodziny, gdy miał prawie trzy latka. Z jego mamą zawsze był problem. Jej chłopak wciągnął ją w świat przestępczy - mówi babcia chłopca.

Dziadkowie doprowadzili do przejęcia przez nich opieki nad Kubą, gdy odkryli, w jakich warunkach jest wychowywany. Jego mama Kinga była bita przez partnera, a chłopcem nikt się nie zajmował. - Kubuś opowiadał: „Babciu, ja byłem taki głodny, że jadłem listeczki z drzewa. A oni mieli wino” - wspomina łamiącym się głosem pani Jadwiga. - Kuba tylko pamięta kradzież, kradzież i jeszcze raz kradzież i bicie mamy - dodaje pan Stanisław.

Chłopiec bardzo przeżył tę sytuację i gdy był młodszy, to nie mógł sobie z nią poradzić. Wspomnienia wciąż są dla niego bardzo bolesne. - Złamane serce mam po prostu - mówi przyduszonym głosem Kuba.

Cała trójka żyje w wynajętym ciasnym mieszkaniu, ale dziadkowie są właścicielami blisko stuletniego domu, który nadaje się do kapitalnego remontu. Pokryty blachą dach jest zrujnowany. - Może mieć z siedemdziesiąt lat - stwierdza pan Stanisław.

W pomieszczeniu, które mogłoby być kuchnią, stoi jedynie zlew. Nie ma tam kanalizacji. - To jest tylko taka atrapa. W ogóle nie ma wody. Ja ją albo kupowałam w butelkach, albo woziłam od mojej mamy ze studni - przyznaje pani Jadwiga.

W pokojach jest zimno, bo w domu nie ma ogrzewania. Budynek jest nieocieplony, podłogi zniszczone, a okna stare i nieszczelne. - Grzaliśmy jedynie piecykami elektrycznymi - tłumaczy kobieta. Do tego w budynku nie ma łazienki, co uniemożliwia normalne funkcjonowanie. Ponadto stara instalacja elektryczna jest niebezpieczna.

Dziadkowie stworzyli Kubie rodzinę, ale nie mają funduszy, żeby samemu wyremontować dom i przystosować go do potrzeb chłopca. - To wynajęte mieszkanie, to nie jest dom. Musisz mieć miejsce, w którym będziesz szczęśliwy - mówi do chłopca Katarzyna Dowbor tuż przed ogłoszeniem pozytywnej decyzji.

Rodzina wyjeżdża na pierwsze wspólne wakacje, a architekt Wojciech Strzelczyk i Artur Witkowski wraz z ekipą od razu rozpoczynają prace, w domu trzeba zrobić praktycznie wszystko.

Katarzyna Dowbor odwiedza rodzinę w hotelu, żeby pokazać na jakim etapie znajduje się remont. - Tam, gdzie się urodziłem, to wszystko teraz rujnują - mówi Kuba, ale wypowiada te słowa z uśmiechem. Wie, że za kilka dni wróci z dziadkami do zupełnie innego domu. Pan Stanisław ma nawet problem z odgadnięciem, które pomieszczenie jest aktualnie prezentowane. - Dajcie spokój - mówi z niedowierzaniem.

Prowadząca program wie, że Kuba i dziadek na co dzień nie spędzają ze sobą wiele czasu, dlatego postanawia zabrać ich na tor gokartowy. - Na początku poczułem trochę strach, bo nie umiałem do końca jeździć. To był bardzo fajny czas - cieszy się chłopiec, który wygrał wyścig. W ramach prezentu dostaje także walizkę i voucher na wyjazd na kolonię. „Nasz nowy dom” spełnił kolejne dziecięce marzenie!

A jaka atrakcja została przygotowana dla dziadków, dla których także ze względu na pracę pana Stanisława w Warszawie, każda wspólna chwila jest bardzo cenna? Z okazji zbliżającego się jubileuszu czterdziestej rocznicy małżeństwa Katarzyna Dowbor organizuje im lekcję tańca. Para uczy się tańczyć walca wiedeńskiego. - Ta niespodzianka sprawiła mi wielką przyjemność. Odżyły dawne wspomnienia - mówi pani Jadwiga.

Tymczasem na budowie ze słodkim poczęstunkiem dla ekipy pojawiają się szkoleni przyjaciele Kuby wraz z rodzicami i znajomymi rodziny. Będą realizować pomysł architekta Wojciecha Strzelczyka - przygotują transparent powitalny dla 12-latka i jego dziadków. - Kuba zasługuje na ten dom, ponieważ dużo w życiu przeżył i mam nadzieję, że będzie mu się w nim dobrze mieszkało - mówi jego kolega Karol.

Wakacje dobiegły końca, więc nasza cudowna trójka wraca Gorlic. W samochodzie nie brakuje emocji. - Mam żołądek ściśnięty, ponieważ nie mogę sobie wyobrazić, jaki będzie nowy dom - mówi pani Jadwiga. - Jestem i szczęśliwy i wzruszony - stwierdza natomiast Kuba. - Spodziewam się lepszego życia - dodaje pan Stanisław.

Jakie wrażenie zrobi na nich budynek po całkowitej metamorfozie?

Nasz nowy dom w środę i czwartek o godz. 20:05 w Telewizji POLSAT.

Komentarze
© Polsat 2020