2020-04-08

„Nasz nowy dom” - odcinek 179: Stary Karolinów

0

Pani Ewa samotnie wychowuje dwoje dzieci - dziewięcioletnią Oliwkę i czteroletniego Filipa. Kobieta odeszła od męża, który źle traktował ją i dzieci, a także nadużywał alkoholu. Ich lokum jest w przerażającym stanie. Nie ma w nim łazienki ani toalety, a stare piecyki nie wystarczają i jest zimno. Katarzyna Dowbor i jej ekipa przychodzą z pomocą, żeby stworzyć dla rodziny prawdziwy, ciepły dom.

Oglądaj program „Nasz nowy dom” online na IPLA.TV.

Stary Karolinów to wieś położona między Żyrardowem a Skierniewicami. W starym rodzinnym domu mieszkają dzielna mama i jej cudowne dzieci. - Pierwsza ciąża była zagrożona, ale brałam leki i Oliwia urodziła się zdrowa. Z Filipem ciąża była jeszcze trudniejsza. USG wskazywało, że to będzie dziecko z zespołem Downa, że ma chore serduszko. Że kwalifikuje się do aborcji. Takie wiadomości strasznie mobilizują do ogromnej miłości - mówi przez łzy kobieta. Po porodzie okazało się, że dziecko jest zdrowe. - Niestety syn jest bardzo chorowity, ma problemy z płucami i oskrzelami - zaznacza.

Z czasem na barki pani Ewy spadło wychowanie obojga dzieci. - Nasze drogi się rozeszły. Dla niego liczyło się tu i teraz i dziś. Nieraz poszedł do pracy, nieraz nie. Czasem gdzieś jakieś piwo wypił. Na pewno były przekleństwa w stosunku do mnie. Przeważnie były to awantury zazdrości. Agresja w nim narosła i uderzył mnie - opowiada. To był punkt zwrotny, który sprawił, że się z nim rozstała.

Choć stara się ze wszystkich sił, to nie była w stanie poradzić sobie z poprawą warunków mieszkaniowych. Budynek jest nieocieplony i popękany, a na dziurawym dachu jest rakotwórczy eternit. Ponadto stara instalacja elektryczna jest niebezpieczna i grozi pożarem.

W domu nie ma łazienki. - Kąpiemy się w dużej misce - przyznaje kobieta. - Filip się pierwszy myje, potem ja. I cały czas się myjemy w mamy pokoju - mówi Oliwia. Dodatkowo toaleta znajduje się na zewnątrz.

Mama Oliwii i Filipa dobudowała sień, w której znajduje się prowizoryczna kuchnia. Zamiast sufitu jest folia, a w pomieszczeniu nie ma ani wentylacji, ani ciepłej wody, ani zlewu. - Gotuję przy uchylonych drzwiach, a naczynia zmywam w dwóch miskach - tłumaczy.

W niedogrzanym domu jedynym źródłem ciepła są stare urządzenia. - W pokoju dzieci jest mała koza. U mnie jest taki pieco-kominek. Boję się palić w nocy, że zaczadziejemy. Jak wstajemy rano, to jest tutaj dziesięć stopni - wyjaśnia. - Od podłogi ciągnie. Zimno jest - narzeka Oliwia.

Zajmująca się walką z codziennością pani Ewa nie ma ani środków ani czasu, żeby poprawić warunki panujące w domu. I choć w tym domu do zrobienia jest wszystko - od podłogi do dachu, to decyzja Katarzyny Dowbor nie może być inna. - Wyremontujemy wasz dom, bo dobrych ludzi trzeba nagradzać - mówi prowadząca ku uciesze wspaniałej trójki.

- Jestem bardzo szczęśliwa i nie mogę powstrzymać łez - mówi kobieta, a po chwili razem z rodziną pakuje się przed wyjazdem na wakacje. Na miejscu pojawiają się natomiast architekt Martyna Kupczyk oraz Wiesław Nowobilski z ekipą budowlaną.

Trzeciego dnia Martyna Kupczyk odwiedza rodzinę, żeby pokazać, jak przebiega remont. Wideo robi na całej rodzinie duże wrażenie. - Totalna demolka. Czuję się jakbym śniła - mówi mama.

Architekt przygotowała dla rodziny także wymarzone atrakcje. Pani Ewa z córką lubią spędzać czas szyjąc, więc Martyna Kupczyk zabiera je do profesjonalnej pracowni krawieckiej. - Było bardzo fajnie - mówi Oliwia. Inną niespodzianką, już tylko dla niemającej dla siebie czasu mamy, jest wizyta w hotelowym spa. - Poczułam się w tym momencie wyjątkowo. Spotkał mnie niesamowity relaks - cieszy się. W czasie kiedy mama poddaje się zabiegom, Martyna razem z dziećmi spędza aktywnie czas w hotelowym ogrodzie. - Super się bawiłam z panią Martyną i Filipem - relacjonuje Oliwia. Na koniec maluchy dostały w prezencie hulajnogi.

A na sam koniec - czas na sprzątanie. Ekipę wyręcza w tym rodzina i sąsiedzi. - Ewa jest wspaniałą osobą, ciepłą bardzo. Też lubi pomagać bezinteresownie. Więc myślę, że ta dobroć do niej teraz wróciła. To jest najwspanialszy prezent, jaki kiedykolwiek mogła dostać - mówi jej siostra Katarzyna.

W samochodzie, którym rodzina wraca do domu, panuje atmosfera wyczekiwania. - Wszystko we mnie buzuje. Już się nie mogę doczekać, kiedy wreszcie zobaczę ten dom - mówi Oliwia. - Chciałbym mieć swój pokój i łazienkę - dodaje Filip. - Cały czas się uśmiecham. Nie mogę przestać - mówi natomiast ich mama.

Czy marzenia dzieci zostaną spełnione? Czy ponownie poleją się łzy radości?

Nasz nowy dom w środę i czwartek o godz. 20:05 w Telewizji POLSAT.

Komentarze
© Polsat 2020