2020-03-19

„Nasz nowy dom” - odcinek 174: Iły

0

Pan Zbigniew po tragicznej śmierci żony samotnie wychowuje dwoje dzieci. Dzielna trójka wspólnie opiekuje się mieszkającą z nimi babcią. Rodzina przeżyła wielką traumę, a powrotu do normalnego życia nie ułatwiają bardzo trudne warunki, jakie panują w nieocieplonym domu. W ich lokum nie ma łazienki i toalety, a ze względu na małą przestrzeń córka śpi w kuchni. Z pomocą przychodzi im Katarzyna Dowbor i jej wspaniała ekipa.

Oglądaj program „Nasz nowy dom” online na IPLA.TV.

Na rzeką Liwiec w niewielkiej leśnej wsi Iły mieszka pan Zbigniew z dziećmi: siedemnastoletnią Pauliną i szesnastoletnim Kacprem. Wszyscy opiekują się też babcią Barbarą. Żona, mama i córka zmarła niedawno po długiej chorobie, pozostawiając rodzinę pogrążoną w smutku. - Dostała udaru dwa i pół roku temu. Wyszła z sąsiadką, rozmawiała i nagle upadła - opowiada głowa rodziny. - Do tej pory pamiętam ten upadek mamy. Byłam przy tym - wspomina ze łzami w oczach Paulina.

Mężczyzna nie mógł pracować, bo opiekował się nad sparaliżowaną żoną. - Nie ruszała ręką, nogą. Nie mówiła nic. Rozumieliśmy się na migi. Spojrzała na mnie, ja na nią i wiedzieliśmy, o co chodzi. Dbałem o nią, starałem się jak mogłem - przywołuje bolesne historie z przeszłości pan Zbigniew.

Wszyscy starają się wspierać, ale warunki, w których mieszkają, nie ułatwiają zadania. Dom jest w fatalnym stanie. W ograniczonej przestrzeni domu nikt nie ma prywatności - Paulina śpi w kuchni, pan Zbyszek z synem. Schorowana pani Barbara ma do dyspozycji jedno słabo ogrzewanej przybudówce.

Największym problemem w domu jest brak łazienki. Z tego powodu cała czwórka myje się w miskach w kuchni. Dodatkowo za toaletę służy drewniany wychodek na podwórku. Jedynym źródłem ciepła jest stary piec.

To nie koniec kłopotów, z jakimi musi borykać się rodzina. Przeciekający dach pokryty jest niebezpiecznym eternitem, a zagrożenie dla zdrowia i życia stanowi także stara instalacja elektryczna. Do tego wszystko w domu rozpada się podłoga. - Jak się chodzi, to jak na gąbce - przyznaje pan Zbigniew.

Katarzyna Dowbor w rozmowie z rodziną nie ukrywa, że dom nadaje się do kompleksowego remontu. - Tu trzeba zrobić wszystko. Elektrykę, kanalizację, podłogi, dach - wylicza. Ale to nie jest przeszkodą, dla jej ekipy. - Wyremontujemy wasz dom. Teraz już będzie tylko lepiej - ogłasza decyzję.

Rodzina wyjeżdża na wakacje, a pod domem pojawia się architekt Martyna Kupczyk, kierownik ekipy budowlanej Wiesław Nowobilski i jego pomocnicy. Słysząc, jaki będzie zakres remontu, od razu biorą się do pracy.

Katarzyna Dowbor przyjeżdża do hotelu, gdzie rodzina spędza wakacje, żeby pokazać, jak przebiega remont. Widok kruszonych ścian i wszechobecny gruz nie pozostawia nikogo obojętnym. - Jestem pod takim wrażeniem, że głowa mała - mówi pan Zbigniew. - Masakra - dodaje z kolei Paulina. - Ale kominek się trzyma - śmieje się pani Barbara. - Nie mogę się doczekać, kiedy zobaczę wyremontowany dom - podkreśla Kacper.

Czas na niespodzianki, jakie przygotowała dla rodziny Katarzyna Dowbor. Wiedząc, że pan Zbigniew uwielbia gotować wspólnie z dziećmi, zabiera rodzinę do pizzerii, gdzie cała czwórka będzie mogła poznać tajniki włoskiej kuchni i samodzielnie przyrządzić swoje ulubione danie. Paulina razem z tatą uwijają się w kuchni, a Kacper z panią Barbarą i Katarzyną Dowbor im kibicują. A potem oczywiście wspólny posiłek! - Super się bawiłam. Efekt był pyszny - cieszy się Paulina.

Ale to nie koniec. Dziewczyna udaje się na spotkanie z Marcinem Koziołem. Razem z autorem książek dla dzieci i młodzieży może porozmawiać o swojej pasji, jaką jest pisanie opowiadań. - Dowiedziałam się dużo fajnych rzeczy. Na pewno je wykorzystam - podsumowuje nastolatka.

Tymczasem choć remont posuwa się do przodu, to każda dodatkowa para rąk jest na wagę złota. Na budowie pojawia się załoga Ochotniczej Straży Pożarnej z położonego niedaleko Jadowa, żeby zając się porządkami na terenie działki. - W momencie gdy dowiedzieliśmy się, że komuś ma się poprawić los, to bez wahania przyjechaliśmy. Zawsze pomagamy okolicznym mieszkańcom - mówi Alicja Zawadzka.

Nadchodzi moment powrotu do domu. Wśród członków rodziny panuje atmosfera ekscytacji. - Chcę zobaczyć swój pokój. Mam nadzieję, że będzie - stwierdza z nadzieją w głosie Kacper. - Nie mogę się doczekać - podkreśla pan Zbigniew. Nie ulega mu jedynie babcia. - Denerwuję się trochę - przyznaje pani Barbara.

Czy błyskawiczny remont spełni marzenia wszystkich członków rodziny?

Nasz nowy dom w środę i czwartek o godz. 20:05 w Telewizji POLSAT.

Komentarze
© Polsat 2020