2020-03-18

„Nasz nowy dom” - odcinek 173: Wola Uchańska

0

Pani Lucyna to dzielna mama wychowująca samotnie pięcioletniego Wojtusia i czteroletniego Michałka. Po samobójstwie męża podjęła walkę o normalne życie, ale nie jest w stanie wyremontować domu. Chłopcy dorastają w tragicznych warunkach w nieocieplonym budynku bez wody i łazienki. Wizyta Katarzyny Dowbor i jej ekipy to początek nowego etapu w ich życiu.

Oglądaj program „Nasz nowy dom” online na IPLA.TV.

Wola Uchańska to wieś położona nieopodal granicy z Ukrainą, w pobliżu Hrubieszowa. W domu po rodzicach mieszka cudowna rodzina, która walczy z przeciwnościami losu. - Sama jestem dlatego, że mąż zmarł. Wyszłam za niego, bo jeśli ja bym z nim nie była, to on popełniłby samobójstwo. Brnęłam w to małżeństwo ze strachu - opowiada 44-letnia Lucyna.

Mężczyzna opuścił rodzinę tragicznych okolicznościach. - Alkohol był największym problemem. Na leczenie w żadnym wypadku nie chciał iść. A już jak urodził się Michaś, to całkiem sobie popuścił. Gdy miał pięć miesięcy, to powiedział, że jemu takie życie nie odpowiada i poszedł do mamy. Półtora roku po rozstaniu, pewnego wieczora chciałam wyjść po drzewo, ale coś mi blokuje drzwi. Ja patrzę, a on tu na kablu wisi - relacjonuje kobieta.

Pomimo jej starań, dom nie spełnia podstawowych wymagań, aby bezpiecznie wychowywać dwójkę małych dzieci. Nie ma wody ani kanalizacji. - Wodę biorę od brata ze studni. Chłopaki pomagają ze swoimi konewkami - opowiada pani Lucyna. Za toaletę służy wychodek stojący za szopą. - Dla małych jest to obciążenie, bo tam jest zimno - stwierdza.

Cała rodzina śpi w jednym pokoju, który ogrzewa koza. Nie zawsze to wystarcza. - Jak są większe mrozy, to trzeba jeszcze w kuchni palić - mówi. Piecyk stanowi poważne zagrożenie dla maluchów. - Różnie bywa, bo i piłka była spalona, czasem klocek jakiś poleci. Jakimś cudem i suszące się buciki się zapaliły, a pokoju zrobiło się czarno od dymu. - Strach był ogromny, bo mogło się to zakończyć tragicznie - przyznaje.

Katarzyna Dowbor po zobaczeniu domu, nie kryje - Widziałem przez sześć lat wiele domów, a ten budynek jest w bardzo złym stanie. W ogóle nie ma warunków do wychowywania dzieci. Łazienka to nie powinno być marzenie, to powinien być standard. Jest mróz, doprowadzenie wody do tego domu w zimowych warunkach jest prawie niemożliwe - opisuje. Ale najlepsza ekipa budowlana w Polsce nie takie remonty przeprowadzała. Decyzja jest pozytywna. - Wyremontujemy wasz dom - mówi prowadząca.

Rodzina od razu zaczyna pakować rzeczy na wyjazd. - Nie wyobrażam sobie, bo my nigdy na wakacjach nie byliśmy - mówi z przejęciem pani Lucyna. Pracy jest bardzo dużo, więc architekt Maciej Pertkiewicz, kierownik ekipy budowlanej Artur Witkowski i ich pomocnicy od razu biorą się za remont.

Katarzyna Dowbor odwiedza odpoczywającą w lubelskim hotelu rodzinę. Wideo ukazujące trwające prace wprawia głowę rodziny w lekkie zaniepokojenie. - Rach ciach, trzask prask i nie ma nic - mówi mama. - Nowy domek będzie - cieszą się z kolei chłopcy, których niebawem czekają wspaniałe atrakcje.

Mały Michał i Wojtek nie mają częstego kontaktu z rówieśnikami, dlatego ich niespodzianką jest wizyta na sali zabaw. Jeszcze nie byli w takim miejscu. Chłopcom czas mija wyśmienicie: razem z innymi dziećmi bawią się w kulkach, puszczają bańki mydlane, a także obserwują pokaz iluzjonistyczny pana Ireneusza. - Jestem bardzo szczęśliwa, że mogą się wyszaleć w takim miejscu. Bo na co dzień tego nie mają - mówi ich mama. - Było super - zgodnie mówią chłopcy.

Z kolei pani Lucyna udaje się na spotkanie ze stylistkami i wizażystkami, które zarezerwowały dla niej całe popołudnie. Efekty ich pracy robią na mamie dwójki chłopców duże wrażenie. - Troszeczkę ja, a nie ja - podsumowuje metamorfozę po zobaczeniu w lustrze efektów pracy trzech kobiet i dodaje, że to był jej pierwszy taki dzień w życiu.

Ekipa pracuje bardzo ciężko, dlatego Maciej poprosił sąsiadów o pomoc w uprzątnięciu teren wokół budynku. Zjawiają się ze słodkim poczęstunkiem i masą pozytywnej energii. - Mamy dwudziesty pierwszy wiek, a ona żyła bardzo skromnie, ale nigdy nikogo nie prosiła o pomoc. Super dziewczyna - cieszy się jedna z nich, że może wesprzeć kobietę.

Rodzina po pięciu wspaniałych dniach wraca do domu. Cała trójka z uśmiechami na twarzy czeka, żeby zobaczyć odmienione mieszkanie. - Najbardziej nie mogę się doczekać, że poleci woda z kranu. Ogromnie się cieszymy - mówi pani Lucyna.

Co dzielna mama powie o swoim nowym domu? Jaka będzie reakcja chłopców?

Nasz nowy dom w środę i czwartek o godz. 20:05 w Telewizji POLSAT.

Komentarze
© Polsat 2020