Półfinał nie dla niego
Wojciech Borkowski ponownie na torze „Ninja Warrior Polska”. Zawodnik pokonał w pierwszym etapie Pawła Żyglińskiego, a w kolejnym uległ Łukaszowi Kończakowi. Czego zabrakło w występie? - Myślę, że na pewno chwytu i wydaje mi się, że też takiej trzeźwej kalkulacji, ponieważ to jest pierwszy mój start w tej formule. Mogłem trochę bardziej patrzeć na swojego przeciwnika i przez to odpocząć na przeszkodzie, no ale wiadomo - bieg rządzi się swoimi prawami - komentuje.
- Nie wiedziałem na jakim on jest etapie, ale gdybym wiedział, że jest mocno za mną, to bym poczekał. Myślę, że wtedy tę przedostatnią przeszkodę bym pokonał, no ale taki jest sport, taka jest rywalizacja. Trzeba się z tym pogodzić - dopowiada.

Weterani z różnych środowisk. Nowi już tylko ninja
Zawodnik ocenia w rozmowie z POLSAT.PL pomysł dopuszczenia zawodników szesnaście plus. Czy uważa te zmiany za odpowiednie? - Tak, myślę, że to jest dobry kierunek ze względu na to, że jest już trochę tych sezonów „Ninja Warrior” i tworzą nam się nowe pokolenia. Ale to nowe pokolenie to już są typowo zawodnicy, którzy trenują pod ninja. My tego nie mieliśmy. My wywodzimy się z różnych baz: biegów przeszkodowych, wspinaczki, parkouru czy akrobatyki i musieliśmy się gdzieś adaptować do tych przeszkód - tłumaczy Wojciech Borkowski.
- Wiadomo, wspinacz miał dobry chwyt, ale miał problem ze skokami. Z kolei parkourowiec miał dobre skoki, no ale miał problem właśnie z chwytem. Ale teraz to nowe pokolenie, te szesnaście plus - to są zawodnicy, którzy już od małego trenują typowo przeszkody pod ninja - mówi. - Oni bardzo często są o wiele bardziej przygotowani niż osoby, które są dużo starsze i dopiero pierwszy raz wchodzą do programu „Ninja vs Ninja”, mając inne bazy, jakieś siłownie i tak dalej. Moim zdaniem to super kierunek, bo szybciej powstaną nam takie osoby i szybciej wyłonimy takie talenty jak Janek Tatarowicz, który wywodzi się właśnie ze street workoutu. Był młody i pokazał, na co go stać - zapowiada z nadzieją.

Stres taki sam u debiutantów, jak i weteranów
Co zdaniem Wojtka Borkowskiego pokazują ci nowi, młodzi zawodnicy? - Na pewno ducha walki, właśnie młodą, świeżą krew i zaangażowanie. Odkrywają dużo talentów, pokazują nietypowe pokonywanie przeszkód, są na pewno wytrzymali - wylicza zawodnik. - Jedynie co, to jest kwestia też wyszkolenia i stresu, bo na pewno borykają się z dużym stresem. Ale to my starzy wyjadacze, weterani, ten stres mamy cały czas. Mimo że potrafimy startować już po dziesięć razy, po dziesięć sezonów, ten stres jest zawsze taki sam. I jest on raz motywujący, raz demotywujący, raz stresujący. Więc to jest ciągła walka ze swoimi słabościami - nie tylko fizycznymi, ale też i psychicznymi - kończy.
„Ninja vs Ninja” we wtorek o godz. 21:30 w Polsacie.