Oczekiwanie i strach
Pan Tomasz wraz z żoną i czwórką dzieci - Wiktorią, Emilią, Sandrą oraz pięcioletnim Nikodemem - marzyli o własnym domu. Rodzina rozpoczęła remont i rozbudowę starej, ponad 100-letniej chaty. Niestety, tragiczny wypadek sprawił, że ich życie całkowicie się zmieniło. 13 grudnia 2025 roku Wiktoria, Emilia i Sandra czekały na przystanku, aż mama odbierze je z internatu. Z każdą minutą narastał niepokój - mama spóźniała się godzinę, potem półtorej. Telefon milczał. Zaniepokojone dziewczynki próbowały się dodzwonić, jednak bez skutku.
„Nogi się pode mną ugięły”
Chwilę później pan Tomasz zauważył na podwórku radiowóz policyjny i od razu przeczuł, że stało się coś złego. - Ja pojechałem na miejsce tego wypadku. Zobaczyłem ten samochód rozbity na drzewie, no i żonę, przykrytą workiem... Wtedy to doszło do mnie. Nogi się pode mną ugięły - mówi w programie.
Od tego momentu musiał sam przejąć opiekę nad dziećmi. Codziennie z ogromną siłą i zaangażowaniem troszczy się o córki oraz Nikodema, który w chwili wypadku był w samochodzie z mamą. Na szczęście chłopcu nic się nie stało.
Dom, który ma być nadzieją
Rodzina do dziś nie zdążyła zamieszkać w wymarzonym domu. Po śmierci żony i mamy dzieci zamknięcie prac nie jest możliwe. Brakuje czasu i środków finansowych. Mimo dramatycznych doświadczeń dzieci nie tracą nadziei. - Ukończenie tego domu byłoby uhonorowaniem marzenia naszej mamy - mówi wprost najstarsza córka, Wiktoria
Zgłoś siebie lub innych
Hasłem programu jest „Wspólnie robimy dobro” dlatego producenci zachęcają do zgłoszeń. Jeśli mieszkasz w trudnych warunkach i potrzebujesz realnej pomocy - nie zwlekaj. A może znasz kogoś, kto każdego dnia zmaga się z brakiem podstawowych warunków do życia? „Nasz nowy dom” to szansa na zmianę, konkretne wsparcie i nowy start. Czasem jeden krok wystarczy, żeby odmienić naprawdę wiele. Zgłoszenia do programu przyjmowane są pod adresem: nnd@nnd.com.pl.
„Nasz nowy dom” w czwartek o godz. 21:30 w Polsacie.