Ten straszny jive
Magdalena Boczarska otwarcie przyznała, że styl z 7. odcinka show budził w niej największe obawy. - Ja się najbardziej bałam jive’a ze wszystkich możliwych tańców - mówi w rozmowie z POLSAT.PL, podkreślając jednocześnie, że mimo trudności jest bardzo zadowolona z efektu. - Zawsze można lepiej, ale my jesteśmy bardzo zadowoleni - dodała. Jej partner nie miał wątpliwości, że występ był udany. - Energia była do samego końca. Magda nie dawała za wygraną. Wszystkim się podobało i to jest najważniejsze - podsumował Jacek Jeschke.
Trudna rozłąka
Ogłoszona zamiana partnerów wzbudziła w parze mieszane uczucia. Choć podchodzą do niej z otwartością, nie ukrywają, że rozstanie - nawet tymczasowe - jest trudne. - Ja więcej czasu spędzam z Jackiem, niż ze swoją rodziną - śmiała się aktorka, zwracając uwagę, jak intensywna jest ich wspólna praca. Tancerz podkreślił, że choć wszyscy w programie się wspierają, to taniec w nowej konfiguracji będzie zupełnie innym doświadczeniem. - Lubimy i się znamy i sobie kibicujemy, ale to nie to samo, co taniec. Tutaj mimo wszystko wejdziemy w inne role, w inne pary i będzie inaczej. Sam jestem ciekawy jak - komentuje Jacek Jeschke.
Każdy taniec to osobna historia
Magdalena Boczarska zgodziła się podsumować swoją dotychczasową drogę w programie. - Każdy taniec to są moje łzy, mój pot, moja radość - wyznała, dodając, że traktuje je jak „swoje dzieci”. Szczególne miejsce w jej sercu zajmuje tango, które miało dla niej wyjątkowy, osobisty wymiar z racji wspólnego tańca z partnerem Mateuszem Banasiukiem oraz pierwszy taniec - symboliczny początek przygody z show. Jednocześnie aktorka mówi jasno. - Nawet te, które tak bardzo lubię, można by było poprawić - podkreślajc krytycznie.
„Dancing with the Stars. Taniec z Gwiazdami” na żywo w niedzielę od godz. 19:55 w Polsacie.