Cover diwy na scenie show
Na przesłuchaniach Lena Grand zdecydowała się zaprezentować „Pocałunek ognia” z repertuaru Violetty Villas. To wielka diwa, uznawana za nieosiągalną wokalnie. Czy wybór tak trudnej piosenki był chęcią złożenia hołdu, czy próbą udowodnienia, że uczestniczka potrafi zmierzyć się z legendą? - Cała Polska kocha Violettę Villas i dla mnie to był ogromny zaszczyt, móc zaśpiewać jedną z jej piosenek na scenie. Ja się z nikim nie mierzę. Violetta Villas była Violettą, legendarną artystką o międzynarodowym sukcesie, a ja jestem po prostu sobą - tłumaczyła w rozmowie z POLSAT.PL.
- Nie naśladuję Violetty Villas. To, że ludzie piszą mi, że mam podobny głos do niej, nie jest czymś zamierzonym, absolutnie nie. To moja naturalna barwa głosu, po prostu taki mam głos. I to, że siedemnastego kwietnia wydaję album coverowy pod tytułem „Tribute to Violetta Villas”, tym bardziej pokazuje, że jedynie chciałam spełnić ludziom życzenie, którzy pragnęli ode mnie takiego albumu. To jest dla mnie zaszczyt - powiedziała.
Kiedy autorski materiał Leny Grand?
Miuosh docenił warsztat Leny Grand, ale jako jedyny dał NIE. Swój komentarz argumentował tym, że brakuje mu autorskiego materiału. Czy uczestniczka czuje, że bycie „interpretatorką” to jej docelowa ścieżka, czy ma w szufladzie utwory, które czekają na premierę? - Nawet najwięksi artyści, zarówno kiedyś, jak i dziś, wykonywali covery utworów innych, a mimo to poszli swoją własną, muzyczną drogą. Ja również nie śpiewam wyłącznie piosenek Violetty Villas, lecz także utwory innych, między innymi polskich artystów, których nie ma już wśród nas - objaśniała wschodząca gwiazda. - Pisałam własne piosenki po angielsku oraz jedną po polsku. Ja także idę swoją własną artystyczną drogą i chcę rozwijać się muzycznie oraz przekraczać własne granice - zapowiedziała w wywiadzie z POLSAT.PL.
„Sztuka nie ma szufladek”
Pozostała trójka jurorów była na TAK. Po występie Leny Grand pojawiły się komentarze, że specjalizuje się w starych przebojach, jednak sama uczestniczka nie zgadza się z tym. - Nie mam estetyki retro. Mogłabym dziś wstać i powiedzieć, że od dziś śpiewam tylko na przykład punk albo R&B. Sztuka nie ma szufladek. Sztuka jest wolna, ona się porusza i zmienia, jak wiatr. Dziś śpiewam R&B, pop czy rock’n’roll, a jutro gospel, jazz albo muzykę klasyczną. Śpiewam to, co czuję. Nie wiem, w jakim kierunku zaprowadzi mnie muzyka, ale jedno wiem na pewno: mam głos, dzięki któremu chcę tworzyć muzykę, która inspiruje innych ludzi - zakończyła.
„Must Be The Music” - edycja 13, zobacz odcinek 5:
„Must Be The Music” w piątek o godz. 21:00 w Polsacie.
Oficjalny profil „Must Be The Music” na Instagramie - @mustbethemusic.polsat