Cel na 12. edycję? „Zrobić dobre show”
Sebastian Kasprzak znany jest dobrze fanom programu „Ninja Warrior Polska”. Zawodnik z powodzeniem zameldował się na starcie w 12. sezonie rywalizacji. - Przyjechałem zrobić dobre show, nie nastawiałem się na wygraną czy też przegraną - mówi w rozmowie z POLSAT.PL.

Zderzenie dwóch generacji
Zawodnik pojawił się na Torze 2 po tym, jak wygrał z Przemysławem Wawruchem. Tam zmierzył się z Jakubem Zawistowski. Pomimo przegranej z innym weteranem, dostał się do biegu drugiej szansy. Tam jego konkurencją był młody debiutant Piotr Wróbel. - Oczywiście przed startem z Piotrem mówiłem, że to walka młodych ze starymi, ale tak naprawdę to duża ilość ludzi wiedziała, o co chodzi, bo nieważne, kogo się dostanie jako rywala - tu już nie liczy się wiek, czy też poziom przygotowań - przyznaje Sebastian Kasprzak.
- Cel obydwu zawodników jest jeden: przejść jak najdalej i jak najszybciej niż rywal. Dla mnie osobiście liczy się szacunek na starcie i wsparcie, jak któremuś powinie się noga i wpadnie do wody. Ważne, by wesprzeć przeciwnika, niż robić z siebie jakiegoś mistrza czy innego buca - tłumaczy dalej.

Młodszy zawodnik lepszy
W biegu „lucky loserów” lepszy okazał się Piotr Wróbel. Sebastian Kasprzak podchodzi jednak do „Ninja vs Ninja” z dystansem. - Wygrał Piotrek i mega mu gratuluję, bo wygrał, czyli był lepszy, a ja się wykąpałem - śmieje się.
Ocenia też swój ostatni występ w wywiadzie z POLSAT.PL. - Szczerze to niczego nie zabrakło. Jeden mały błąd i koniec, tu nie ma co myśleć, co by było, gdyby... Ważne, co się wydarzyło w czasie wyścigu, a nie to, co by było, gdybym był lepiej przygotowanym albo co mogłem poprawić. Niestety błędów na tego typu torach podczas zawodów „Ninja Warrior” nie da się cofnąć - one po prostu się pojawiły i tak wyszło - dodaje.
„Ninja vs Ninja” we wtorek o godz. 21:30 w Polsacie.