2026-04-10

„Farma” - edycja 5, odcinek 40: Na świętowanie trzeba zasłużyć

Wszystkie dla nich, ale nie wszystkie przyjemne. Na uczestników reality show Polsatu czekała ciężka praca i całe mnóstwo niespodzianek. A może odwrotnie? W końcu najlepiej smakuje coś, na co się samemu zapracowało. Albo wygrało pod wiatą! „Farma” od poniedziałku do czwartku o godz. 20:30 oraz „Farma - finał tygodnia” w piątek o godz. 19:55 w Polsacie.

Zmierza ku końcowi

Wielkimi krokami zbliżał się odbiór zadania tygodnia polegającego na wyznaczeniu pół hektara pola, zaoraniu go, uprzątnięciu i zasianiu trawy. Większość czynności została już wykonana, jednak w teren miała jeszcze jechać ostatnia ekipa wyznaczona przez „Janosika”, aby sprawdzić, czy wszystko jest tak, jak być powinno i dokończyć dzieła.

Kolejny dzień walki

Farmę o poranku spowiła mgła tajemnicy. Łukasz obudził ekipę i zarządził obrządek. Na pole wybierał się on, wraz z Wojtkiem i Henrykiem, a zastępowanie Farmera Tygodnia w gospodarstwie przypadło Akselowi. Czy mowa motywacyjna „Janosika” przekonała pozostałych? Na pewno nie Karolinę, która zaczęła nieco dogryzać Henrykowi i Wojtkowi.

Obmyślić strategię

Trójka miała już ruszać na pole, ale pojawił się solidny problem. Aksel zostawił w ciągniku włączony zapłon na całą noc i teraz silnik nie chciał zapalić. Trzeba było solidarnie popchać traktor. Udało się! No i pojechali. Na miejscu inicjatywę przejął Henryk. Rolniczy pojazd jechał sam, na wolnych obrotach, a panowie wrzucali kamienie na przyczepę. Ale nie tylko, bo przerwę przeznaczyli na dyskusje o nominacjach. - Ja z Karoliną nie widzę współpracy - przekazał Henryk. - My ci załatwimy Agnieszkę, a ty nas zostawiasz - dodał, po czym wszyscy serdecznie się zaśmiali. Dawni rywale stali się już sprzymierzeńcami? Karolina była zagrożona?

W czasie, gdy Wojtek bronował i wałował pole, dwójka uczestników omawiała pomysł, na który wpadł wcześniej Henryk. Stwierdził, że miło by było, gdyby zerwali kwiaty i po powrocie wręczyli dziewczynom. Bukiet już był, ale tylko jeden. „Janosik” miał go w rękach.

W centrum uwagi

W tym czasie na farmie Agnieszka postanowiła zmiękczyć nieco Aksela. On jednak chował urazę i zdawał się nie zapominać, że Łodzianka głosowała za jego odpadnięciem z programu. Będzie musiała próbować dalej. Na razie jednak postanowiła wraz z Dominiką wybiec na powitanie wracającej z pola trójki. No i nie zawiodła się.

- Agnieszka, to dla ciebie, ze szczerego serca! - powiedział Łukasz, po czym wręczył jej polny bukiecik. - Czyli wybaczasz? - zapytała zadowolona. - Tak, wybaczam! - zadeklarował Farmer Tygodnia. To docenienie starań Agnieszki przy obrządku czy jednak coś więcej?

Nieprawdopodobne, a jednak

Aksel nie mógł zrozumieć, jak Łukasz mógł tak szybko zapomnieć o bólu, jakiego doświadczył. Przeczuwał podstęp dwóch Wikingów. - Mógłby sobie ją podrywać, ale niech pamięta, że ona jest bystra i może znowu wbić mu nóż w plecy, tak jak mówił - skomentował przeczuwający zagrożenie sprzedawca z Kudowy-Zdroju. I najwyraźniej miał rację. - Przecież to jest niemożliwe, żeby on drugi raz dawał się nabrać... Jakoś to trzeba ograć - powiedziała Agnieszka Karolinie.

Koniec niepewności

Na farmie tymczasem pojawiła się osoba, która nie daje się wciągnąć w grę na emocjach. To znany z kamiennej twarzy Szymon. Przywiózł ze sobą wózek pełen jedzenia i zabrał się do oceny zadania tygodnia. - Wojtek! Orka równa jak linia brwi u Beaty, bronowanie tak dokładne, że nawet kret się zgubił. Trawa rozsiana, wałowanie idealne - powiedział ekspert programu. - Zaliczam zadanie tygodnia. Brawo! - dodał. Pula wygranych wynosiła od tej chwili 150 tysięcy złotych. Szymon zapowiedział też wieczorną niespodziankę. Zapanowała radość!

Interesująca korespondencja

Farmerzy wzięli się za obrządek, a Łukasz myślał, kogo wyznaczyć do pojedynku. Raz Agnieszce ufał, a raz nie. Skłaniał się ku Karolinie, ale myślał i o Łodziance. Wszyscy jednak mieli w głowie jedzenie. Ciepła zupa smakowała uczestnikom programu, a zgromadzenie przy stole było odpowiednią chwilą na odczytanie listu, który Karolina znalazła w skrzynce. Przypadło to w udziale „Janosikowi”.

„Druga część nagrody za zadanie tygodnia nie przyjdzie łatwo. Będziecie musieli ją wyłowić, i to dosłownie” - odczytał Farmer Tygodnia. Trzeba było wyznaczyć najlepszego pływaka, który będzie miał sześć minut na znalezienie pod wodą „słoików rozmaitości”. Za każdym zanurzeniem mógł wyłowić tylko jeden. Aksel raz-dwa założył na siebie pomarańczowe spodenki ratownika i z resztą ekipy ruszył w kierunku akwenu.

Jak ryba w wodzie

- Czułem się jak rekin, podpływałem, wyciągałem - opowiadał widzom. Narzekał tylko na muł, ale nie mógł się uskarżać na brak dopingu. Farmerzy zdzierali sobie gardła, aż w pewnym momencie sprzedawca zaczął opadać z sił. Ale tylko fizycznych, bo duch walki był potężny. Wyłowił wszystko i nie było osoby, na której ten czyn nie zrobiłby wrażenia. W słoikach były krówki, paluszki, ciastka, chipsy i... kolejny list! „Farma bywa przewrotna, więc zapraszam pod wiatę” - przeczytał Kudowianin.

Kolejny podarek

Ich oczom ukazały się farmerskie dożynki! Rzutki, proca, tarcze, zabawki do wygrania i Szymon w koszuli niczym z Dzikiego Zachodu. Uczestnicy bawili się jak dzieci. Mogli zdobyć maskotki, na których szczególnie zależało Karolinie. Jednym ze zwycięzców został Łukasz, który zgarnął pluszową krówkę. Komu ją wręczył? Agnieszce! A po następnych kilku chwilach wszyscy mieli już swoje pluszaki.

Wszystko, co dobre szybko się kończy

Nie była to jednak ostatnia niespodzianka tego wieczoru. Pod wiatę przyszły też siostry Ilona Krawczyńska i Milena Krawczyńska. - Miło patrzeć, jak się dobrze bawicie, jednak czas na nominacje - przypomniały, po czym zaprosiły do siebie „Janosika”.

- Mój wybór nie będzie skomplikowany. Wybieram osobę, która pewnie spodziewa się tego, wie, że to jest tylko gra i myślę, nie będzie miała mi tego za złe - mówił, a Agnieszce aż zaszkliły się oczy. - Wybieram osobę, która ostatnio to mnie nominowała jako pierwszego, więc będzie to Karolina - dodał. Łodziance kamień spadł z serca.

Co na to Dębnianka? Pozwoliła sobie na chwilę szczerości. - Spodziewałam się tego po „Janosiku”, jest naiwny cały czas i brnie w to. Oszukują go na każdym kroku, a on dalej idzie jak owieczka. Nie widzi, jak ludzie z nim pogrywają - wyjaśniła Karolina. Agnieszka odebrała jej słowa jako atak. Przyszła uczestniczka pojedynku dostała czas do kolejnego dnia na ogłoszenie swojej nominacji.

„Farma” - edycja 5, odcinek 40:

Farma od poniedziałku do czwartku o godz. 20:30 oraz „Farma - finał tygodnia” w piątek o godz. 19:55 w Polsacie.

Oficjalny profil POLSAT na Instagramie - @polsatofficial

Oficjalny profil POLSAT na TikToku - @polsat