Muzyk, gwiazda, juror
Skolim to dziś jedna z najbardziej rozpoznawalnych twarzy w świecie muzycznym - juror „Disco Star” i gwiazda muzyki tanecznej, którą widzowie Polsatu doskonale znają. Zanim jednak przyszła popularność, był jak wielu uczestników programów talent show, chłopakiem który marzył o śpiewaniu i szukał swojej szansy.
Babcia uwierzyła pierwsza
Zanim przyszła popularność, była jedna osoba, która wiedziała o jego planach wcześniej niż inni. To babcia, pani Grażyna i to właśnie jej Skolim zwierzył się ze swojej decyzji o postawieniu wszystkiego na muzykę.
Wyświetl ten post na Instagramie
Jak sama przyznała w rozmowie z Krzysztofem Ibiszem w programie „Demakijaż”, początkowo była zaskoczona, ale szybko okazała wsparcie i to nie tylko emocjonalne, ale i finansowe. To właśnie babcia dała artyście zielone światło, by spróbował swoich sił i zawalczył o marzenia. - Zapytał czy mam kasy trochę? Ja powiedziałam, że dla niego zawsze, tylko nie jakieś olbrzymie sumy, ale się dogadamy. Jak uważasz, że to jest to, to startuj z tematem - powiedziała z uśmiechem pani Grażyna.
Do dziś ich relacja pozostaje wyjątkowo bliska i to właśnie babcia często wie o planach wokalisty więcej niż inni członkowie rodziny, która wspiera muzyka w jego wszystkich pomysłach biznesowych: - Wydaje mi się, że bezpiecznie się czuję, że się mogę troszkę powygłupiać i realizować w pełni te swoje rzeczy, kiedy wiem, jakie mam zaplecze - stwierdził artysta.
Od piosenek „do szuflady” do viralowego hitu
Początki jego kariery nie zapowiadały aż tak spektakularnego przełomu. Przez długi czas tworzył muzykę „do szuflady”, nagrywając kolejne utwory i szukając własnego stylu. Jak sam przyznał, zanim zdecydował się na publikację jednego z nich, miał już kilkadziesiąt gotowych numerów.
Przełom nastąpił w momencie, gdy wrzucił do sieci piosenkę „Wyglądasz tak”. Początkowo nic nie wskazywało na to, co się wydarzy chwilę później. Po kilkunastu minutach statystyki wyglądały zwyczajnie, jednak już po godzinie zaczęły gwałtownie rosnąć. - Pamiętam, że mija 15 minut, tak patrzę średnio. Po godzinie statystyki zaczęły wybuchać - wspomina Skolim. To była właśnie eksplozja popularności.
Jak sam zdradził w programie w Polsat Café, następnego dnia pojawiły się pierwsze telefony z propozycjami koncertów. To był moment, w którym wszystko się zmieniło. - Chyba życie nam się zaczyna odmieniać - powiedział do swojego przyjaciela Patryka, z którym współpracuje do dziś.
Wyświetl ten post na Instagramie
Sukces, który przekroczył granice
Popularność Skolima bardzo szybko wyszła poza Polskę. Do artysty zaczęły trafiać nagrania z różnych zakątków świata. - Zacząłem dostawać nagrania po kilku tygodniach, na przykład z Seulu. Widziałem, że Koreańczycy fonetycznie śpiewają numer, że w Stanach, że w Meksyku w szkole, na Zanzibarze, w Turcji, w Tunezji, że w tamtejszych radiach to jest grane - wspomina artysta, co tylko potwierdziło skalę sukcesu.
Dziś, jako juror „Disco Star”, znajduje się po drugiej stronie sceny. Ocenia uczestników, którzy, tak jak on kiedyś, marzą o swojej szansie. Dla niektórych z nich udział w programie może okazać się takim samym przełomem jak dla niego publikacja hitowej dziś piosenki w sieci.
Jednocześnie, ogromna popularność przyniosła także trudniejsze momenty. Pojawiły się nieprawdziwe informacje w mediach, a także nieprzyjemne sytuacje w życiu codziennym. Mimo tych przeciwności artysta nie zwolnił tempa i konsekwentnie rozwija swoją karierę, będąc dziś bardzo ważną postacią w świecie muzyki rozrywkowej i jednocześnie przykładem, że czasami postawienie wszystkiego na jedną kartę, może okazać się strzałem w dziesiątkę.
Skolim z babcią Grażyną w programie „Demakijaż”, zobacz:
Oficjalny profil POLSAT na Instagramie - @polsatofficial
Oficjalny profil POLSAT na TikToku - @polsat
.