Nic nie wskazywało na kłopoty
Rok 1999. Edyta i Krzysztof Goskowie szukają lokum. Gmina Wrocław wystawia do adaptacji strychy. Komisja lokalowa weryfikuje warunki mieszkaniowe rodziny i przyznaje im jeden pod przebudowę. Zarząd Gospodarki Komunalnej wydaje wstępną zgodę na wykonanie adaptacji. - Jako młode małżeństwo z dzieckiem staraliśmy się o mieszkanie do remontu z gminy Wrocław. To, co powstało na strychu, to są nasze nakłady, nasze materiały, nasza praca - mówi Edyta Goska.
Goskowie spełniają wszystkie wymagania. W styczniu 2000 roku Zarząd Gospodarki Komunalnej pozytywnie opiniuje projekt budowlany. Miesiąc później prezydent Wrocławia wydaje decyzję zatwierdzającą projekt. W czerwcu 2000 roku gmina podpisuje z rodziną umowę przedwstępną najmu z przyrzeczeniem zawarcia umowy ostatecznej po zakończeniu budowy.
Bez ich wiedzy
Pod koniec 2000 roku pojawia się problem, bo gmina sprzedaje pierwszy lokal w budynku. Powstaje wspólnota mieszkaniowa i od tej chwili to ona, a nie jednostka samorządu terytorialnego, jest formalnym właścicielem części wspólnych, w tym strychu. Ani w projekcie budowlanym, ani w decyzji prezydenta, ani w umowie przedwstępnej nie ma o tym ani słowa. Goskowie o powstaniu wspólnoty nie zostają poinformowani.
- Te osoby, które wtedy reprezentowały gminę Wrocław albo czegoś nie wiedziały, albo coś przeoczyły, albo po prostu czegoś nie ujęły. Zaniedbań było bardzo dużo - komentuje Katarzyna Drzazga, pełnomocnik rodziny.
Umywają ręce
W grudniu 2002 roku następuje komisyjny odbiór budowy. Strych staje się prawdziwym mieszkaniem - wykończonym i gotowym do zamieszkania. Ale gdy we wrześniu 2003 roku Goskowie zgłaszają się po obiecaną umowę najmu, gmina odmawia. Twierdzi, że nie jest właściwym podmiotem do jej podpisania. Odsyła rodzinę do wspólnoty mieszkaniowej - tej samej, o której istnieniu małżeństwo dowiaduje się po raz pierwszy.
- W pełni świadomie popełniacie przestępstwa, bo nie mogliście jako gmina Wrocław zawrzeć z nami tej umowy przedwstępnej najmu - mówi wprost Edyta Goska w kierunku urzędników.
Zapisy a rzeczywistość
W grudniu 2003 roku nadzór budowlany wydaje pozwolenie na użytkowanie lokalu. Goskowie próbują więc innej drogi - zwracają się do zarządcy wspólnoty o zgodę na wykupienie strychu. Na własny koszt zlecają sporządzenie operatu szacunkowego. W sierpniu 2004 roku Wydział Architektury wydaje zaświadczenie o samodzielności lokalu mieszkalnego na nazwisko Krzysztofa Goski. Jednak do dziś ich mieszkanie jest formalnie określane jako część wspólna nieruchomości.
W czerwcu 2006 roku zapada uchwała wspólnoty mieszkaniowej wyrażająca zgodę na wykupienie przez Gosków zaadaptowanego strychu. Uchwała ta nigdy nie została zaskarżona. Jest prawomocna, lecz nie została zrealizowana. - Oni nie mogą tego lokalu wykupić. Wspólnota chce się pozbyć lokatorów tego miejsca i znaleźli się w stanie takiego zawieszenia prawnego - tłumaczy mecenas Drzazga.
Wypierają się
Od 2006 roku rodzina podejmuje kolejne próby uregulowania sytuacji. Pisze do gminy, do zarządcy, do instytucji państwowych. Odpowiedź jest za każdym razem ta sama: gmina działa zgodnie z prawem, a Goskowie są „pożytkiem we wspólnocie” i miasto nie ma z nimi nic wspólnego. Nawet Rzecznik Praw Obywatelskich wykazał błędy po stronie gminy. Nie zmieniło to jednak niczego.
Dopiero w 2024 roku gmina Wrocław przyznała, że podpisanie umowy przedwstępnej najmu nie powinno było mieć miejsca. Po 23 latach. Teraz proponuje mediacje ze wspólnotą. Tą samą, która konsekwentnie odmawia jakiegokolwiek dialogu.
Przedstawiciel magistratu Michał Guz twierdzi, że urząd nie popełnił błędu mającego wpływ na sytuację prawną rodziny. Pełnomocnik Gosków widzi to inaczej.
Droga do sprawiedliwości
Czy gmina poniesie odpowiedzialność za zaniedbania, które ciągną się od ponad dwudziestu lat? Czy rodzina, która za własne pieniądze i własnymi rękami stworzyła mieszkanie, zostanie z niego wyrzucona? Czy wspólnota mieszkaniowa może bezkarnie ignorować prawomocną uchwałę?
W studiu Przemysław Talkowski wraz z zaproszonymi gośćmi. Szczegóły sprawy w reportażu Agnieszki Zalewskiej.
„Państwo w Państwie” w niedzielę o godz. 19:30 w Polsacie.