Mocna pobudka
Poprzedni dzień przyniósł nieco radości, ale i konflikty. Agnieszka straciła cierpliwość do Ewy, która, mimo że była Farmerką Tygodnia, dopytywała ją między innymi o to, jak uchronić mleko przed zepsuciem. To była już jednak przeszłość, a nad gospodarstwem znów wzeszło słońce. Poranek to kolejny nowy podział obowiązków. - Ja mam chandrę - zażartował Henryk, nie paląc się szczególnie do pracy. Karolina czy Agnieszka również nie były pełne zapału. W przeciwieństwie do zaskrońca, którego Dębnianka znalazła w sianie. Mocno ją wystraszył!
Zrealizować plan
Ewa skupiała się na tym, żeby nominowany przez nią Aksel nie wykonywał ciężkich prac przed spodziewanym pojedynkiem. Nie podobało się to Agnieszce, która czuła się przepracowana. Henryk z kolei narzekał na nieporządek w kuchni, mając zastrzeżenia do rządów Ewy.
Farmerka Tygodnia konsekwentnie trzymała się swojego planu. Starała się też uzmysłowić Łukaszowi, że na Agnieszkę Młode Wilki nie mogą liczyć. - Oszukuje. Jest i tu, i tu. Na dwa fronty, tak, żeby nikt się nie zorientował - zauważyła. „Janosik” nie widział do końca, co ma o tym myśleć. Liczył po prostu na to, że Aksel wygra w pojedynku.
Nie tak prędko!
Nagle wybrzmiał dźwięk dzwonka. Siostry Ilona i Milena Krawczyńskie zaprosiły wszystkich na farmerski pięciobój. Aksel miał wskazać przeciwnika spośród mężczyzn. To oni przegrali, nie wykonując należycie zadania tygodnia. - Mamy sobie coś do wyjaśnienia. Dużo było między nami kłótni, zawsze była walka o to, kto tutaj jest mężczyzną. No i wybieram Henryka, żeby się sprawdzić - powiedział miłośnik sztuk walki. Ale nic z tego! Nie mógł go wskazać, bowiem emeryt został już delegowany do głosowania przez dziewczyny. - Matko, dziewczyny, moje dzieciaczki... - mówił zszokowany. Poczuł się oszukany. Aksel ostatecznie zaprosił do walki Wojtka.
O co tu chodzi?
W pierwszym etapie trzeba było przetoczyć beczkę po wyznaczonej trasie, w drugim - za pomocą kluczy złożyć taczkę. Z nią należało zebrać dwa woreczki z amunicją, a potem strzelać z procy do puszek. Na ich odwrocie znajdowały się liczby, które winny zostać zsumowane. Ostatni etap polegał na wspięciu się na linę i zerwaniu deseczki. Z nią trzeba było udać się do stolika i zapisać na niej prawidłowy wynik obliczeń. Kto pierwszy, ten lepszy!
Siła doświadczenia
Panowie zdjęli koszulki i ruszyli do boju. Henryk sądził, że Aksel ma mniejsze szanse, ale przeciwnicy szli łeb w łeb. Wbrew przewidywaniom farmerów szybciej taczkę złożył sprzedawca z Kudowy-Zdroju. Gorzej szło mu ze strzelaniem. „Wasyl” za to w tej konkurencji był znakomity i niebawem to on pierwszy zameldował się na mecie. Podał też prawidłowy wynik działań matematycznych i zwyciężył! Los Henryka i Aksela zależał teraz od głosów farmerów.
A więc to tak!
Po pojedynku Ewa wytłumaczyła Akselowi i Łukaszowi, że Agnieszka chciała od razu oddelegować drugiego z nich do głosowania. - Jest lawirantką, która lawiruje z lewa na prawo - zdradziła. - Ale typiara. Nóż w plecy mi wbiła - odparł zdumiony „Janosik”. Wiedział jednak, że los Młodych Wilków zależy teraz właśnie od Łodzianki. Nie można jej było okazywać niechęci. Henryk tymczasem zaczął się już pakować.
Tylko ryb szkoda
Wspólne jedzenie zawsze poprawia nastrój. No, prawie zawsze. Gdy serwowana jest zupa pełna rybich ości, wtedy nie jest miło. - Przykro, że tak musicie jeść. Przykre jest to dla mnie i tyle - powiedziała Dominika, której przypadło w udziale gotowanie. Mało kto dojadł do końca. - Nie, zaraz się zrzygam - powiedziała obrazowo Karolina.
Maski opadły
W gospodarstwie po raz kolejny pojawiły się prowadzące. Przyniosły ze sobą skrzynię, a w niej były głosy. - Mam nadzieję, że będę świętować - powiedziała Farmerka Tygodnia. „Janosik”, Ewa i Dominika głosowali za odejściem Henryka, z kolei Wojtek, Karolina i Agnieszka - Aksela. To pierwszy remis w 5. edycji programu! - Kosmiczne zaskoczenie, szok i niedowierzanie - skomentowała Ewa.
Agnieszka była z kolei zadowolona, że jej misja odgrywania roli podwójnej agentki właśnie dobiegła końca. Nazajutrz Henryk i Aksel mieli stanąć do walki o być albo nie być na farmie.
Zgody tu nie będzie
Tego już było za wiele. Sojusz Młodych Wilków zrozumiał taktykę Agnieszki. Ewa, Dominika, Łukasz i Aksel byli zniesmaczeni jej postępowaniem. - Nie wierzę, że są tacy ludzie. A teraz siedzi sobie sama, bo nie wie, co ma zrobić - dzieliła się swoimi spostrzeżeniami na temat Łodzianki Farmerka Tygodnia.
Agnieszka dołączyła do grona i chciała się wytłumaczyć. Ze strony „Janosika” padły bolesne słowa. - Przykro nam. Najpierw mi wbiłaś nóż, a potem Akselowi. Dobrze wiesz, o co chodzi. Słowo jest ważniejsze od wszystkiego, od programu. Wygraj sobie Złote Widły, ale u nas jesteś już przegrana. Ja cię naprawdę polubiłem, Agnieszka. I tu nie chodzi o ten program, ja cię k**** polubiłem i zj******. Nie będzie k**** grilla ani nic - wyrzucił z siebie. - Taka jest gra - odparła Łodzianka. - To nie jest gra! To są też ludzkie uczucia - kontynuował. Co na to Agnieszka? - Trzeba umieć to oddzielić, „Janosik”. Dorosły chłop jesteś, weź się w garść - podsumowała.
Gorycz
Łukasz czuł się z tym wszystkim źle. - Na to jest jedno słowo: konfitura - opisał Łodziankę. Do kamery powiedział bardzo szczerze: - Agnieszka, bardzo cię polubiłem, myślałem, że jesteś spoko, obiecałaś mi w oczy lojalność, że jesteśmy razem w Młodych Wilkach, a to była jednak wielka gra aktorska z twojej strony. Życzę super roli po wyjściu z programu, jak już zdobędziesz Złote Widły. Na pewno ktoś się tobą zainteresuje i dostaniesz jeszcze fajną rolę w filmie. Ale ja tobie „cześć” nie powiem. Trzymaj się - zakończył.
Co teraz?
W innym miejscu toczyła się dyskusja Agnieszki z Henrykiem. - Spalą mnie na stosie. Jak nie wygrasz, to ja jadę do domu. Masz zero-jedynkową szansę. Poświęciłam wszystko - zauważyła. Rozmawiały też Ewa z Dominiką. Pierwsza stwierdziła, że jeśli tylko Akselowi nie pójdzie w pojedynku, ona dobrowolnie opuści program.
Mocny cios
Dzień zakończył się sprzeczką Agnieszki z Ewą. Pierwsza uważała, że Młode Wilki demonstracyjnie karzą ją milczeniem. Farmerka Tygodnia wyjaśniła, że po prostu nie ma zamiaru z Łodzianką rozmawiać. - Nie sądziłam, że aż tak mi się dostanie biczem - podsumowała druga.
„Farma” - edycja 5, odcinek 35:
„Farma” od poniedziałku do czwartku o godz. 20:30 oraz „Farma - finał tygodnia” w piątek o godz. 19:55 w Polsacie.