2026-04-01

„Farma” - edycja 5, odcinek 33: Luksus zawsze ma swoją cenę

Czasem warto pracować z całych sił. W reality show Polsatu rzadko kiedy jest bowiem jak w raju. A jak wiadomo, żeby do niego trafić, trzeba się wykazać postawą godną naśladowania. Tego dnia w gospodarstwie działy się rzeczy magiczne. Doświadczyły tego zarówno panie, jak i panowie. „Farma” od poniedziałku do czwartku o godz. 20:30 oraz „Farma - finał tygodnia” w piątek o godz. 19:55 w Polsacie.

Takie były polecenia

Poprzedniego dnia farmerzy zostali podzieleni na dwie grupy w zależności od płci. Obie rywalizowały kulinarnie. Miały do wykonania drożdżówki, bułeczki z wytrawnym nadzieniem, a także krwistą domową kaszankę. Odbiór zadania nadchodził wielkimi krokami.

Samokrytyka

Poranek nie był dla Aksela udany. Miał kaca moralnego po tym, jak zachowywał się poprzedniego dnia. Denerwowała go sama obecność Henryka. - Wolę siebie takiego, który się zmienił, jest taki opanowany, żartobliwy, z humorkiem, fajniutki. Takiego się lubię. Mam nadzieję, że to wróci, musi to po prostu zejść ze mnie wszystko - przyznał do kamery. Henryk też wiedział, że przesadził, okazując najwyższą gotowość do bójki i wylewając mleko. - Żałuję, przykro mi, że tak się stało, nieładnie zrobiłem, mogłem się opanować, ale emocje poszły w górę, a później dopiero rozsądek - wyznał widzom. Dominika zachęcała, aby panowie się przeprosili i zakopali wojenny topór.

Urobieni

Najgorsze było jednak, że nastroje i zmęczenie wpływały na dynamikę pracy przy obrządku. Łukasz był zmęczony, a Wojtek miał pretensje, że Ewa więcej mówi, niż robi. - Bo ty jesteś chłop, to musisz zap********* - powiedział ironicznie „Janosik” do „Wasyla” i Aksela.

Nic nie robić, nie mieć zmartwień

Przepracowywać się nie mieli za to zamiaru Henryk i Karolina. Pierwszy, mimo że jako jedyny z panów wiedział, jak robi się sery, nie chciał się za to zabrać. Druga, poproszona przez Ewę o sprzątnięcie mleczarni, stwierdziła, że nie może tego zrobić, bo maluje paznokcie. - Nie mam zamiaru odp********* roboty za kogoś. Bierz i rób - argumentowała Karolina. Starała się też podburzyć Ewę przeciwko Akselowi.

Gdzie to się podziało?

Tymczasem na farmie działy się rzeczy magiczne. Dziewczyny, które poprzedniego dnia ważyły kaszankę i miały jej ponad 8 kg, teraz zorientowały się, że do tej wagi brakuje im… 3 kg! - Ja nie wiedziałam, że to się odparowuje - przyznała Dominika, po czym panie ruszyły do roboty. Czy zdążą? Nawet jeśli nie, to rywale też nie mieli się czym popisać, bo brakowało im sera do nadzienia. Mimo to Aksel nawoływał: - Pani Beatko, gdzie pani jest? - rzucał w eter. No i doczekał się!

Kosztowanie

- Czas na odbiór zadania tygodnia - tymi słowy przywitali się z Ewą Szymon i Beata. A potem wzięli się do ważenia i próbowania kaszanki od dziewczyn. Na drugi ogień poszły bułeczki wytrawne oraz drożdżówki. Dominika i Farmerka Tygodnia obserwowały pełne napięcia miny ekspertów. Na werdykt musiały jednak zaczekać. A jak Szymon i Beata ocenili wyroby panów? Prezentowali je zestresowani Łukasz i Aksel. I nic dziwnego, bo bułeczki musiały się obronić mimo braku halloumi.

Zwyciężyły!

- Działaliście w drużynach, dzisiaj wygra tylko jedna: albo dziewczyny, albo chłopaki - powiedział wszystkim Szymon. Jako lepszą kaszankę wskazał tę od panów, jednak ich bułeczki były niedopieczone, w przeciwieństwie do tych od dziewczyn. - Jak z prawdziwej piekarni - skomentowała Beata. Był więc remis. Ostatecznie o wygranej pań zdecydowało halloumi.

Nagroda przeszła najśmielsze oczekiwania dziewczyn. Były one w tym tygodniu bezpieczne, a to w kontekście nominacji było bardzo istotne. Na dźwięk dzwonka miały też pobiec pod wiatę i zobaczyć, jaka niespodzianka je tam czeka.

Kij samobij

Sabotowanie wykonania zadania tygodnia obróciło się przeciwko Henrykowi i pozostałej trójce panów. Farmerka Tygodnia dostrzegała w tym szansę. - Wszystko zmierza ku temu, żebyśmy pozbyli się problemu - powiedziała Akselowi Ewa, mając na myśli nominację Henryka. - Ma doła, bo jego plan się nie powiódł, chciał mnie wziąć do pojedynku, a tu… - skomentowała Dominika zachowanie emeryta. Na brak pożywienia narzekał w tym czasie Łukasz. - Jestem w ch** głodny od miesiąca, ale nikt tego nie rozumie! - podniósł głos, po czym oblał się w nerwach wodą.

Przyziemne marzenia

Ewa tymczasem starała się rozdzielić zadania. Henryk nie chciał pomóc grupie, bo akurat łowił ryby, dlatego Farmerka Tygodnia o sprzątnięcie zwierzęcych odchodów poprosiła pozostałą trójkę panów. - Zbieram i do worka, zbieram i do worka! A w wyobrażeniach jakbym zbierał Heńka. Hop i hop! - komentował zadowolony Aksel.

Niech je ktoś uszczypnie!

Wtem na farmie rozległ się dzwonek! Dziewczyny ruszyły pod wiatę, a ich oczom ukazał się prawdziwy raj! Pizza, ciasta, chleb, kabanosy, wędliny, sery… A do tego wanna! - Trafiłyśmy do nieba! Jak na to patrzę, to ja jelita mogę dmuchać codziennie - skwitowała Agnieszka. To był ich wieczór relaksu! Ale czy tylko?

Na panie czekał również list. „Wspólnie musicie wskazać jednego z mężczyzn, który w tym tygodniu trafi bezpośrednio do głosowania” - pisano w nim. Dziewczyny decyzję miały ogłosić tuż przed piątkowym pojedynkiem. Wcześniej: buzie na kłódkę! Ale jak tu się porozumieć, gdy interesy są sprzeczne? Powołany do życia, fasadowy raczej, sojusz kobiecy zadecydował o wskazaniu do głosowania Henryka. Do walki z nim miał trafić Aksel.

„Przepraszam”

W tym samym czasie doszło do rozejmu. Henryk, przemyślawszy swoje zachowanie, wyciągnął dłoń do Aksela. - Ziom, nie chcę, żeby tak było, serio mówię - powiedział. - Gitara - odpowiedział młodszy. Padło też „piękne” słowo! Cuda!

„Farma” - edycja 5, odcinek 33:

Farma od poniedziałku do czwartku o godz. 20:30 oraz „Farma - finał tygodnia” w piątek o godz. 19:55 w Polsacie.

Oficjalny profil POLSAT na Instagramie - @polsatofficial

Oficjalny profil POLSAT na TikToku - @polsat