2026-03-31

„Farma” - edycja 5, odcinek 32: Oscarowa rola i... zła krew

Każdy z uczestników ma swój sposób na wejście do finału. Nawet kosztem innych, bo w grze o zwycięstwo trzeba działać niestandardowo. Czy to co nie jest zabronione, jest dozwolone? Oglądając poczynania farmerów, można odnieść takie wrażenie. Być może zdarza im się czasem zapomnieć, że w gospodarstwie najważniejsze są zwierzęta. „Farma” od poniedziałku do czwartku o godz. 20:30 oraz „Farma - finał tygodnia” w piątek o godz. 19:55 w Polsacie.

Nie ma lekko

Andrzej, który opuścił program, postanowił jeszcze nieco zamieszać. Na Farmerkę Tygodnia wyznaczył Ewę, która postawiła sobie za cel zjednoczenie Młodych Wilków. Należało też znaleźć podwójnego agenta, który zdradzał tajemnice sojuszu. No i opanować u siebie chęć mówienia innym zbyt dużo.

Aktorstwo na farmie

Już o poranku przebiegła Agnieszka postanowiła, że będzie się trzymać bliżej Młodych Wilków. Druga tajna agentka, Dominika, miała pretensje do Ewy, że zbyt szybko wcieliła swój plan w życie. Problematyczny był według niej także Aksel, dlatego postanowiła przejąć pałeczkę. Grała przed Henrykiem i Karoliną - według siebie oscarowo - rozczarowaną miłośnikiem sztuk walki. Podobno nic tak nie łączy, jak wspólny wróg!

Przynęta rzucona

Na farmie jednak istotniejsze niż knucie jest zajmowanie się zwierzętami. Ewa starała się pilnować, żeby inni pracowali, czyli sama za wiele nie robić. Tymczasem cielęta biegały sobie samopas. Na ratunek ruszył Aksel, a Dominika w dalszym ciągu komentowała pod nosem, i nie tylko, jego zachowanie. Karolina połknęła haczyk. - Aż mi wstyd za nich. Żadna zabawa mieć takiego przeciwnika - stwierdziła. Wizją o nadchodzącym końcu Młodych Wilków podzieliła się z Agnieszką.

Nerwy

Wspólne picie kawy podobno zbliża do siebie ludzi, ale nie działa to w przypadku Henryka i Aksela. Drugi bardzo chętnie wszedł w swoją rolę. Miał bowiem wyprowadzać z równowagi emeryta. - Co tam, stary dziadu? - spytał go. Henryk próbował, za zabranie wody, udzielić reprymendy młodszemu koledze, ale nieskutecznie, bo ten tylko się głośno śmiał.

Panowie i panie

Tymczasem na farmie niepostrzeżenie pojawili się Szymon z Beatą. Tradycyjnie przyciągnęli ze sobą wózek z pyszną zawartością. Ten tydzień miał być kulinarną bitwą pomiędzy kobietami a mężczyznami. Ewa stanęła na czele pań, a panowie musieli sami wybrać szefa spośród siebie. Każda z drużyn miała przygotować po 8 kg swojskiej, krwistej kaszanki, po 20 słodkich bułeczek z owocami (po pięć z: morelą, wiśnią, rabarbarem, maliną), po 5 wytrawnych bułeczek z nadzieniem ze szpinaku, halloumi i suszonych pomidorów. Podpowiadanie oraz podjadanie, poza kosztowaniem farszu, zabronione! Na wykonanie zadania czas do następnego dnia.

Strajk włoski

Teraz może się okazać, że kartki, które całkiem niedawno wypadły z Księgi Farmy i zostały zabrane przez prowadzące, mogły być przydatne. O ile panie pamiętały przepis, o tyle panowie mieli wyraźny problem. A Henryk? On zamierzał sabotować działania zespołu. - Tak chcę wykończyć wszystkich: głodem i manipulacjami - skonkretyzował swój plan przed kamerą. Przewodzić męskiej ekipie miał „Janosik”.

(Nie)apetyczny widok

Dziewczynom, na widok miski z podrobami, aż zrobiło się słabo. Za to Henryk z Wojtkiem radzili sobie przy tym zadowalająco. Zresztą nie tylko przy tym. - To gra oszustów, kłamców, niedowiarków, manipulatorów. A ja chcę być z nich najlepszy - powiedział Henryk. Przyjaciele zamierzali zrobić kaszankę i mieli też nadzieję, że Aksel i Łukasz nie dadzą rady z bułkami. Może nie byli daleko od prawdy? Miłośnik sztuk walki nie wiedział bowiem, do czego w piekarnictwie służą drożdże.

Deficyt uwagi

Obie ekipy kończyły pracę przy kaszance, ale ta zrobiona przez panów była bardziej czerwona, bo Henryk z lubością wykonał krwistą robotę. Pojawiła się też czerwona lampka, bo... zwierzęta uciekły na sąsiednią łąkę. W porę przyprowadzili je z powrotem Aksel, Łukasz i Ewa. Pierwszy z nich miał jednak spore problemy z posłuszeństwem krowy. - Stoczyłem walkę z bykiem - tłumaczył przed kamerą.

Pobiją się!

Przed wieczorem farmerzy mogli nieco odpocząć od zadania tygodnia. A najlepiej myśli układają się przy obrządku. Dojenie krów relaksowało dziewczyny, ale w kuchni sytuacja miała się zgoła inaczej. Henryk zagroził Akselowi, że jeśli ten tylko ruszy garnek z mlekiem, to on wyleje całą jego zawartość. Emeryt chwilę później spełnił swoje groźby. - No chodź! - krzyknął do miłośnika sztuk walki. Panowie stanęli łeb w łeb, walka była o krok!

Zbyt blisko

- Emocje mnie poniosły. Rozhuśtał mnie troszkę tak w sekundę. Pękło we mnie, też mam granice - tłumaczył przed kamerą starszy. - Nawet nie potrafisz mnie mlekiem oblać, ty jesteś łeb! Do niczego się nie nadajesz - prowokował dalej Aksel. Uspokoić próbowała go Ewa, ale bezskutecznie. Tylko czy w nerwach panowie nie zapomnieli o włożonych do piecyka drożdżówkach?

„Farma” - edycja 5, odcinek 32:

Farma od poniedziałku do czwartku o godz. 20:30 oraz „Farma - finał tygodnia” w piątek o godz. 19:55 w Polsacie.

Oficjalny profil POLSAT na Instagramie - @polsatofficial

Oficjalny profil POLSAT na TikToku - @polsat