Coś tu nie gra
Szósty tydzień na farmie zakończył się odpadnięciem Andrzeja, który był mózgiem sojuszu Młodych Wilków. Osamotniony „Janosik” miał do siebie pretensje o to, że ich przebiegły plan, mający na celu wyeliminowanie Wojtka, nie wypalił. Teraz musiał się odnaleźć w nowej sytuacji, podobnie zresztą jak Aksel. Czy ktoś zdradził ich grupę? Czy pojawił się jakiś „kapuś”? - Przewiduję, że to jest jakaś kobieta - powiedział miłośnik sztuk walki Łukaszowi.
Iskry lecą
Do rozmowy dwóch przedstawicieli sojuszu Młodych Wilków wtrącił się Henryk, który polecił Akselowi zajęcie się obrządkiem. Po raz kolejny okazało się, że obu mężczyznom nie jest po drodze. - Gamoniu, ja za ciebie nie będę roboty robić - powiedział starszy z nich, po czym na lenistwo Aksela zwrócił uwagę Karolinie. - Dobra chłopie, skończ człowieku, ja zrobię swoją robotę i się nie wtrącaj. A ty idź k**** do Karoliny się poskarżyć, facet - odparł młodszy. Będą z tego jakieś konsekwencje?
Zapowiedź bójki
Konflikt się rozwijał. Henryk wymyślił mu zadanie - nakopanie gliny. Oczywiście Aksel nie zamierzał wykonywać poleceń, ale nerwy dawały o sobie znać. Emeryt umiejętnie je podsycał. - Program pomyliłeś. Powinieneś być w takim: „Walka z cieniem” - krzyknął. - Walka z tobą! Chętnie bym na taki program poszedł, pokazał ci, co to jest życie - odparł Aksel, twierdząc, że w dwadzieścia sekund położyłby rywala na deski. Obijanie się Aksela zauważyły też Dominika i Ewa. Same z siebie, czy może na ich spostrzegawczość wpłynął Henryk?
Samozadowolenie
Wtem na farmie pojawiły się siostry Milena i Ilona Krawczyńskie. Cel ich wizyty był wiadomy, dlatego wszyscy niezwłocznie pojawili się na Radzie Farmy. Karolina została poproszona o ocenienie swoich rządów. Wystawiła sobie „6”, podkreślając radośnie, że każdy robił to, co chciał. Aksel i Wojtek dali jej „5+”, Dominika, Łukasz, Agnieszka, Henryk „5”. Ostatni z nich po raz kolejny poświęcił kilka zdań Akselowi. - To nie jest program dla ciebie. Nie tutaj, tu się nie nadajesz. U mnie masz nie takiego małego minusa, tylko takiego - powiedział, pokazując rękoma długą linię. Łukasz oponował, a oponent nie dał się sprowokować. - Ja twierdzę, że Henryk naprawdę dużo robi, no i tak niech zostanie. Niech on robi, a ja będę leżał. To najlepiej wyjdzie - podsumował.
Zaskoczenie
Po dyskusji przyszedł czas na list od Andrzeja. „Drodzy farmerzy, te trzydzieści dni, które było mi dane z wami przeżyć, na pewno zapamiętam do końca życia. Młode Wilki, mam nadzieję, że nie zostaniecie pożarte. Nie dajcie się Wikingom. Niech wracają, skąd przypłynęli. Dziady, nie męczcie kota Akselka” - czytała Ilona Krawczyńska.
„Jako że mieszam, to zamieszam i teraz. Zadbam o to, żebyście na farmie nie nudzili się w przyszłym tygodniu” - napisał kelner, na nowego Farmera Tygodnia wskazując... Ewę!
Na nowo
Zdaniem Karoliny „Janosik” i Aksel mieli prawo czuć się rozczarowani. Uważała, że Andrzej postąpił wbrew własnemu sojuszowi. Należało jednak podzielić obowiązki. Henryk został świniopasem, a Dominika wciąż miała zajmować się kuchnią. Tymczasem wychodzące z gospodarstwa siostry ADiHD zauważyły porozrzucane kartki z Księgi Farmy. Te, które latały luzem, zabrały. Nie będzie to z pewnością ułatwienie dla uczestników.
Tajemne rozmowy
Była też inna kartka, a konkretniej list od Szymona. Polecił w nim przywiezienie do gospodarstwa drewna na opał. Ewa przydzieliła to zadanie Agnieszce, Łukaszowi i Akselowi. Farmerka Tygodnia zamierzała odbudować sojusz Młodych Wilków. Wskazana trójka od razu ruszyła pod las.
- Ktoś tu jest kretem u nas troszkę. Wiesz coś? - zapytał Łukasz, gdy byli już poza gospodarstwem. Łodzianka, co ciekawe, została poza podejrzeniami. Obaj zastanawiali się, czy nie zdradziła ich Dominika bądź Ewa. Agnieszka weszła w rolę naiwnej, co sama podkreśliła przed kamerą.
Intuicja „Janosika” i Aksela pozostała daleko w polu, za to w kuchni Dominika i Ewa domyśliły się, kto jest podwójnym agentem. Opracowały też plan: była piłkarka miała przymilać się do Karoliny i Henryka, aby pozyskać ich przychylność.
Praca zespołowa
Agnieszka, Łukasz i Aksel załadowali drzewo na przyczepę, ale ciągnik nie chciał odpalić. Wzięli się za odpalanie „na pych”, ale traktor był za ciężki. Kolejnym pomysłem było pchanie ciężkiej przyczepy. Trzeba była w to włożyć ogrom siły, ale opłacało się. Zmęczeni, dostarczyli drewno na farmę.
Z misją ratunkową do ciągnika miał wyruszyć Wojtek. I wyruszył - w towarzystwie Henryka i trójki odpowiedzialnych za drzewo. Tym razem siła mięśni była większa. Udało się uruchomić silnik metodą „na pych”, a akumulator miał szansę się podładować. Satysfakcja całej piątki była ogromna. Wracając do gospodarstwa, podśpiewywali „Deszcze niespokojne” z serialu „Czterej pancerni i pies”.
Tu gra każdy
Dominika realizowała tymczasem swój plan. Skarżyła się na Aksela zarówno Henrykowi, jak i Karolinie. Dostało się też Andrzejowi. Za to Agnieszka zrelacjonowała Karolinie i Wikingom rozmowę na polu z Łukaszem i Akselem. - Jak oni tam w życiu działają, to ja im życzę powodzenia. Normalnie, logicznie myślący człowiek wie, że każdy ma chrapkę na Andrzeja, a nie na takiego cielaka jak „Janosik” - skomentowała była Farmerka Tygodnia.
Plan miała też Ewa. Wzięła do pokoju farmera Aksela i poprosiła go, żeby był „najlepszą wersją siebie”. Cel to wyeliminowanie Henryka, z którym właśnie miłośnik sztuk walki miałby się zmierzyć w pojedynku. Trzecią osobą miałaby być Karolina. - To dobry plan - skomentował Aksel. I pewnie miałby większe szanse na powodzenie, gdyby Farmerka Tygodnia nie zdradziła jego założeń grającej na dwa fronty Agnieszce...
„Farma” - edycja 5, odcinek 31:
„Farma” od poniedziałku do czwartku o godz. 20:30 oraz „Farma - finał tygodnia” w piątek o godz. 19:55 w Polsacie.