2026-03-27

EMOCJE Ewy Kasprzyk. Zwalcza hejt optymizmem i szczerością

Aktorka i jurorka „Tańca z Gwiazdami” w specjalnym wywiadzie o tym jaka jest naprawdę. Jak trafiła do show Polsatu? Czy uroda pomogła jej w karierze? Ewa Kasprzyk mówi też o miłości swojego życia, którą poznała dzięki tancerzowi „Dancing with the Stars” i tym jak została wychowana. Cykl EMOCJE ukazuje nieznane oblicza osób, dzięki którym odbiorcy stacji od lat bawią się, wzruszają i ekscytują. Jaka naprawdę jest Ewa Kasprzyk?

Ewa Kasprzyk i SZCZEROŚĆ

Powiem szczerze: jestem szczera do bólu. I nie mam z tym problemu, bo uważam, że kłamać można tylko w dobrej sprawie, dla czyjegoś dobra. Generalnie jednak wierzę, że gdyby ludzie byli bardziej szczerzy, świat byłby lepszy. Byłoby mniej zakłamania i fałszywych opinii o innych.

 
 
 
 
 
Wyświetl ten post na Instagramie
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

Post udostępniony przez PolishFilmLA (@polishfilmla)

Zawsze taka byłam, już od przedszkola. Mój charakter niewiele się od tamtego czasu zmienił. W domu też mnie tego uczono. Szczególnie ojciec ganił nas za kłamstwo. Czy szczerość mi kiedyś zaszkodziła? Oczywiście. Bywa bolesna. Mówiłam szczerze o różnych sprawach artystycznych i przez to straciłam pewne kontrakty. Czy żałuję? Nie. Powiedziałam, że nie podoba mi się to, co ktoś dla mnie pisze - więc przestali pisać. Takie jest życie. Ale z drugiej strony wywalczyłam garderoby dla aktorów. Po prostu wyraziłam swoje zdanie.

Szczerość czasem popłaca. Odkrywa też rzeczy, których inni nie widzą, bo tkwią w schematach i boją się odezwać. A z lęku, moim zdaniem, nic dobrego nie wynika. Wiem, że jestem w mniejszości. Ale z drugiej strony, jeśli coś mi się podoba, to szczerze to pokażę, bez zawiści, z radością pogratuluję.

Ewa Kasprzyk i URODA

Jak mówiła Dorota Stalińska: „uroda jest, bo była”. W moim przypadku czas działa raczej na korzyść, bo dziś mogę bardziej czerpać z uroków tego zawodu. Niestety nadal rzadko obsadza się mnie w rolach babć czy zwyczajnych kobiet. Rozmawiałam o tym z jedną ze scenarzystek - kiedyś w polskim kinie grały piękne i utalentowane kobiety, jak Beata Tyszkiewicz czy Jadwiga Barańska. Dziś uroda bywa przeszkodą. Zwłaszcza w filmach.

Myślę, że zagrałabym więcej ról, gdybym była mniej urodziwa. Niektórzy reżyserzy mówili mi wprost: zrób coś ze sobą. A przecież z ładnej kobiety można zrobić brzydką, tylko mało kto chce się tego podjąć.

W moim przypadku odważył się na to Patryk Vega, obsadzając mnie w roli Beaty Szydło. I mimo, że nie narzekam na brak pracy, byłabym wdzięczna za więcej takich ról.

 
 
 
 
 
Wyświetl ten post na Instagramie
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

Post udostępniony przez PATRYK VEGA (@patryk_vega_official)

Ewa Kasprzyk i HEJT

Hejt spotykał mnie wielokrotnie, głównie za moje odważne wypowiedzi. Myślę, że każdy, kto mówi publicznie, musi się z tym liczyć. Tego się nie uniknie.

Dzisiaj jestem już na to uodporniona. Uważam, że dzisiejsze sensacje jutro trafiają do kosza, wystarczy poczekać. Oczywiście zdarzało się, że mnie to dotykało - nikt nie jest z żelaza. Ale z czasem człowiek rozumie, że te okropne rzeczy piszą ludzie, którzy żywią się nienawiścią. Jak wampiry potrzebują „nakarmić się” czyjąś energią i zepsuć komuś dzień.

W końcu przeszłam na inną stronę - przestałam od rana scrollować i odzyskałam spokój. Wolę zacząć dzień od wdzięczności, od chwili dla siebie. Są jednak sprawy, które warto oddać prawnikowi. I robiłam to, zawsze skutecznie. To nie był hejt, tylko naruszenie dóbr osobistych i rozpowszechnianie nieprawdziwych informacji.

Ewa Kasprzyk i OPTYMIZM

Mam chyba gen optymizmu. Niezależnie od sytuacji staram się patrzeć na jasną stronę życia. Nie skupiam się na tworzeniu problemów, tylko na ich rozwiązywaniu. Wiem, że trudne momenty mijają. Nic nie trwa wiecznie. Deszcz też nie pada cały rok.

 
 
 
 
 
Wyświetl ten post na Instagramie
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

Post udostępniony przez Ewa Kasprzyk (@ewa_kasprzyk_oficjalnie)

Ewa Kasprzyk i ZWIERZĘTA

Shakira, suczka rasy papillon, to moja wielka miłość. Prawdziwy dar od losu. Co ciekawe, nie byłam osobą, która szczególnie lubi psy. Nie sądziłam, że można czerpać tyle radości z obecności zwierzęcia. Jestem wdzięczna Jankowi Klimentowi, mojemu partnetowi z „Tańca z Gwiazdami” za to, ze mnie namówił na te rasę. Przywiózł Shakirę z Czech i od tej pory jesteśmy nierozłączne.

Ewa Kasprzyk i PIENIĄDZE

Każdy je lubi, choć nie każdy chce się do tego przyznać.

Mój stosunek do pieniądza: jeśli są, korzystam z nich. Jeśli ich nie ma, potrafię bez nich żyć. W zawodzie aktora to normalne: raz jest lepiej, raz gorzej. I kiedy zaczyna brakować na rachunki, po prostu zastanawiam się, gdzie mogę dorobić - i to robię.

Zawsze uważałam, że wielkie fortuny mogą prowadzić do tragedii, jeśli ktoś nie potrafi się w nich odnaleźć. Pieniądze same w sobie nie dają szczęścia, jeśli nie ma go w środku, nie pojawi się na zewnątrz. Gdybym wygrała w totolotka? Podzieliłabym się z potrzebującymi. Choć wiem, że to studnia bez dna, nie da się uzdrowić całego świata.

Ewa Kasprzyk i SHOW

Nie zdecydowałam się na udział dla sławy czy pieniędzy. Chciałam spróbować czegoś nowego, wyjść poza swoją strefę komfortu. Poza tym… trudno odmówić Edwardowi Miszczakowi. Z tego, co słyszę, daję radę. Dla mnie to nie jest zabawa, tylko ciężka, ale bardzo satysfakcjonująca praca. To doświadczenie pozwoliło mi poznać wspaniałych ludzi i spojrzeć na świat z innej perspektywy. To była jedna z lepszych decyzji w moim życiu. I za to Polsatowi będę zawsze wdzięczna.

 
 
 
 
 
Wyświetl ten post na Instagramie
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

Post udostępniony przez Taniec z Gwiazdami (@tanieczgwiazdami)

Oficjalny profil POLSAT na Instagramie - @polsatofficial

Oficjalny profil POLSAT na TikToku - @polsat