2026-03-26

„Farma” - edycja 5, odcinek 29: O czym marzą, gdy się mażą?

Najlepsza taktyka to taka, która zaskoczy nie tylko przeciwnika, ale i sojuszników. Czy w skomplikowanych relacjach międzyludzkich w gospodarstwie trzeba stawiać na szczerość w każdej sytuacji, czy raczej cenić sobie lojalność? Pewne jest jedno - należy robić wszystko, aby nie chodzić głodnym. „Farma” od poniedziałku do czwartku o godz. 20:30 oraz „Farma - finał tygodnia” w piątek o godz. 19:55 w Polsacie.

Goło i wesoło

W poprzednim odcinku stylizacje farmerów wracających z pola mogły zaskakiwać. Henryk, Łukasz, Ewa i Dominika musieli czymś zastąpić plandekę, której nie zabrali z gospodarstwa. No i zastąpili - własnymi ciuchami. Półnagie wykopki to coś, co Szymon miał według nich docenić. Pytanie tylko, czy pomysłowość pomoże uczestnikom wykonać drugą część zadania, mianowicie: sery, śmietanę i masło.

Uszczypliwości

Niebo pękało w szwach, a nowy dzień przywitał farmerów potopem. Trzeba było zabezpieczyć wychodek plandeką oraz, oczywiście, zająć się obrządkiem. Szczególnie istotne, w kontekście zadania tygodnia, było pozyskanie mleka. Na ciekawy pomysł wpadła Ewa, która zamierzała doić kozy do… kubka. Wywołało to wesołość Aksela, a pisarka nerwowo zareagowała na jego uwagę. Podobnie jak Dominika na duży apetyt miłośnika sztuk walki. - Ja pierdzielę, niewychowany bachor. Kiedyś głód by mu do d*** zajrzał, to by wiedział, co to jest - wybuchła była piłkarka.

Nie poddawać się

Tymczasem Agnieszka wykazywała się bardzo dużą determinacją w serowarstwie. Karolina z kolei zaczęła wątpić w powodzenie misji. - Nie wiem w ogóle, czy my zdążymy, czy jest sens zaczynać - zastanawiała się głośno. Łodzianka jednak walczyła razem z Dominiką. Farmerka Tygodnia też, ale bardziej z efektami zalania jej pokoju. Deszcz i jej nie oszczędził.

Dzyń, dzyń!

Wtem w gospodarstwie rozległ się dzwonek. To Beata i Szymon, którzy przyjechali z koszem jedzenia. - Jak bardzo Beatka by nie była kochana, na pewno tam tego nie zaliczy - przeczuwała Agnieszka, wiedząc, że waga serów jest zbyt niska.

Karolina została zaproszona do mleczarni. Ekspertka programu od razu zobaczyła kiepską jakość śmietany i jeszcze gorszą masła. - Przebite, niedobite, byle jakie - skwitowała. Na plus kozie halloumi i ser żółty z czarnuszką, choć w drugim przypadku tylko smak. Farmerka Tygodnia próbowała przekonać Beatę, żeby przymknęła nieco oko.

Wywalczyli sobie uznanie

Jaki był rezultat starań? - Większość produktów mi bardzo smakowała. Ale niestety za mało ich. Zaliczyć zadania wam nie mogę - powiedziała Beata. Przemówił też Szymon. - Zabezpieczenie przed deszczem to nie był egzamin na architekta, a test na minimum rozsądku - podsumował  rezultaty prac podczas wykopków. - Bardzo się staraliście, widzieliśmy to - dodał.

W ramach nagrody Agnieszka, która bardzo starała się w mleczarni i Łukasz, który wpadł na pomysł zabezpieczenia ziemniaków ubraniami, mogli wybrać z wózka po jednym produkcie. Łodzianka zagarnęła ryż dla grupy, a Łukasz kawę. - Chyba jednak nie jesteście głodni, bo powiem szczerze, że wybór mnie bardzo zdziwił - stwierdziła Beata.

Pobudzeni

Po wypiciu kawy farmerom wyostrzyły się umysły. Wojtek i Henryk chcieli przeciągnąć na swoją stronę Ewę i Dominikę, z kolei Andrzej i Łukasz zamierzali rozbić sojusz dwójki przyjaciół, najlepiej z pomocą Karoliny. Farmerka Tygodnia deklarowała jednak w rozmowie z nimi, że wciąż się zastanawia.

Kto do boju?

Chwilę później do gospodarstwa weszła Ilona Krawczyńska. - Zapraszam cię ze mną, zaczynamy nominację - powiedziała do Karoliny. - Tu nie chodzi o to, kogo nie lubisz, tylko o to, kto ci zagraża. Dlatego ten wybór musi być przemyślany - dodała, prezentując zdjęcia farmerów. - Chcę rozbić to gniazdko, które sobie uwili chłopcy. Nie boję się niczego - wyznała. Niebawem wyszła ze stodoły i nominowała „Janosika”. Ten musiał się szybko skonsultować z Andrzejem.

- Most spalony - skomentował poprzedni Farmer Tygodnia. Kogo wybierze Łukasz? Obaj mieli już plany, ale zamierzali trzymać je w tajemnicy przed wszystkimi poza Akselem.

Umuzykalnieni

Wieczorny obrządek szedł śpiewająco. „Ja doić chcę, może nauczy mnie, jak doi się” - śpiewali farmerzy krowom. - O kurde, piękna piosenka - podsumował Henryk.

Mniej pięknie było u świń, ale wystarczyło nieco posprzątać. Zajęła się tym Ewa, ale Farmerka Tygodnia miała uwagi. - Musiałam zaczynać wszystko od początku, ja miałam przerzucić jakieś dwie tony mokrej słomy - żaliła się Ewa do kamery, nieco przesadzając z wagą. A Karolina… żaliła się na pisarkę. - Ręce opadają, bo nie chcę powiedzieć, że cycki. Nie mam słów na tę kobietę - skwitowała.

Niespodzianka!

Wieczorem wybrzmiał kolejny dzwonek. To „Janosik” został poproszony o nominowanie któregoś z farmerów. Czuł presję i odpowiedzialność. - Może nie dla każdego to będzie oczywisty wybór. Henio, nie będziesz to ty, ponieważ chcę mieć pewność, że nie będzie wybrana żadna kobieta, że będzie to walka, jaką chcemy ustalić wszyscy - powiedział, naznaczając... Andrzeja!

Co dalej?

Tak Młode Wilki przechytrzyły starego lisa Henryka, który wcale nie zamierzał w nominacjach uciekać od wskazywania dziewczyn. - To mnie ubodło w moje ego - zaznaczył emeryt, komentując decyzję „Janosika”. Co na to Karolina? - Chodzi im o głosy Dominiki i Ewki - wskazała. Tymczasem plan prezentował się następująco: - Powiedzieliśmy z Łukaszem „a”, mina Heńka bezcenna. Zobaczymy jego minę, gdy powiemy „b” - rzucił do kamery Andrzej. Czy to wypali?

Farma od poniedziałku do czwartku o godz. 20:30 oraz „Farma - finał tygodnia” w piątek o godz. 19:55 w Polsacie.

Oficjalny profil POLSAT na Instagramie - @polsatofficial

Oficjalny profil POLSAT na TikToku - @polsat