Każdy ma swój plan
Zadanie tygodnia, czyli wytworzenie serów oraz zebranie z pola ziemniaków, nie były jedynymi zmartwieniami farmerów. Niektórzy z nich, na przykład „Janosik” i Aksel, chcieli przeciągnąć na swoją stronę Karolinę. Czy kolejny dzień w gospodarstwie mógł ich do tego przybliżyć?
Pobudka i wymarsz
Poranek w gospodarstwie rozpoczął się niemiło. Karolina zwróciła uwagę Henrykowi, że nie nalał krowom wody. Emeryt jednak nie do końca zamierzał brać winę na siebie. Czy to dlatego, że wiedział, iż przed nim wyjście w pole? Być może, najpierw jednak wszystkich czekał obrządek.
Dominika, Ewa, Łukasz i Henryk aż palili się do pracy. Szczególnie zmotywowana była pisarka, która nigdy w wykopkach nie brała jeszcze udziału. Ale to jeszcze nic, w porównaniu z tym, co czuł Aksel. Sprzedawca zafundował Karolinie, Agnieszce, Andrzejowi i Wojtkowi… pokaz karate. Raz po raz dopytywał też, czy jest przystojniejszy niż Bruce Lee. - Trzeba sprawdzić, czy masz gorączkę - ucięła Karolina. Sprawdzono też, co ekipa wykopkowa wzięła ze sobą, a raczej, czego nie zabrała: plandeki, koszyków... To nie wróżyło niczego dobrego.
Na wesoło
Na polu tymczasem czworo uczestników postanowiło działać kreatywnie. Panowie kopali, panie zbierały. Problem w tym, że zaczął padać deszcz. - Zdążymy! Kto, jak nie my? - zapytała retorycznie Ewa. A plandekę do przykrywania ziemniaków planowali zastąpić… własną bielizną! Jak powiedzieli, tak zrobili. Dominika zrzuciła dresy, Henryk większość garderoby. Ewa urządziła natomiast pokaz... w osobliwym bikini.
Problemy z serami
Tymczasem w mleczarni trwały prace związane z zadaniem od Beaty. Do zrobienia było: kozie halloumi (1 kg), serki podpuszczkowe w różnych smakach (3 kg), ser żółty (3,5 kg), śmietana (1 litr), masło (1,5 kg) i twaróg (2 kg). - Nie wiem, jak my się z żółtym serem wyrobimy. Obawiam się, że będziemy kwiczeć, że może nas to przerosnąć - zauważyła Agnieszka.
Rozgogoleni
Czwórka z pola, która wróciła do gospodarstwa półnaga, wywołała uśmiech na twarzach farmerów. - Ekipa z klubu go-go - skomentował Aksel. - Kabaret na kółkach! - dodała Agnieszka. Najważniejsze jednak było, że ziemniaki zostały przykryte.
Tego jeszcze nie było
Henryk jednak miał pretensje, że nie powiedziano im, że plandeka została w gospodarstwie. Według niego powinna zabezpieczać ziemniaki na polu. Wśród osób wywołanych do tablicy był też jego przyjaciel Wojciech. - No ja wiem już, o co chodzi. Że do przykrycia. No k****, czterdzieści razy mówisz - odpowiedział lekko zirytowany Henrykowi. Wymiana zdań nie przeszkodziła im jednak potem w omówieniu zachowania Karoliny. Zdaniem dwójki przyjaciół istniało zagrożenie, że Farmerka Tygodnia może zmienić front. A to mogłoby poskutkować próbą ich rozdzielenia.
Serowarstwo
Coraz mocniejsze opady deszczu zmusiły farmerów do wprowadzenia zwierząt pod zadaszenie. Wojtek ratował też przed zamoknięciem… papier toaletowy. Deszcz jednak nie był przeszkodą w mleczarni. - Zaj*******, bierzemy go na palnik, będzie twaróg! - krzyknęła nad garnkiem z kefirem zadowolona Agnieszka. Należało walczyć do końca.
Podatny grunt?
Gotując kefir, Henryk i Wojtek rozmawiali z Ewą i Dominiką. Postrzegali dwie uczestniczki jako będące pomiędzy sojuszami i chcieli je przeciągnąć na swoją stronę. Pisarka przyznała - wspominając głosowanie nad odpadnięciem jej bądź Rolanda - że to im zawdzięcza zostanie w programie. W to im graj!
W tym samym czasie Andrzej, Łukasz i Aksel wzięli w obroty Karolinę. - Nie wiem, muszę się z tym przespać - powiedziała im Farmerka Tygodnia, która najchętniej grałaby na dwóch fortepianach. Czy to dobra metoda? Co jest ważniejsze - taktyka czy zaufanie sojuszników?
Jak po grudzie
Wieczór się zbliżał wielkimi krokami, a Agnieszka miała problem z halloumi, a właściwie ze zbyt małą jego ilością. Czuła, że to na niej spoczywa odpowiedzialność, dlatego na jej twarzy pojawiły się łzy. - Duże emocje po prostu - wyjaśniła. Czy lepiej szło Andrzejowi i Akselowi, którzy starali się wytworzyć żółty ser? Można było mieć wątpliwości. - O Jezu, jakie to jest kleiste, jakbym asfalt mieszał. Gęste jak smoła - stwierdził Żywczanin.
Przebiegły plan
Wszyscy pracowali, jak umieli, poza jedną osobą. - Oby zadanie nie poszło. Oby! Wtedy jeszcze bardziej można głodnymi ludźmi manipulować. Niech sobie już dzielą wszystko, kto będzie co jadł, jaką zupę. Niech to jest piękne i nagle... trzask! Nie ma jedzenia! A ja jestem happy - mówił do kamery Henryk. Zdradził też widzom, że chciałby dołożyć presji Karolinie.
„Farma” - edycja 5, odcinek 28:
„Farma” od poniedziałku do czwartku o godz. 20:30 oraz „Farma - finał tygodnia” w piątek o godz. 19:55 w Polsacie.