Są razem
Po kończącym piąty tydzień pojedynku z programem pożegnała się „Lamia”, która przegrała z Ewą. Skończyły się też trudne czasy podziału na Stodołę i Dom. Wszyscy zamieszkali w komfortowych, jak na farmę, warunkach. Mimo to kiepsko spał Henryk, który podejrzewał już, że zostanie nowym Farmerem Tygodnia. Na razie jednak wciąż trwały rządy Andrzeja. I poranny obrządek, z którym lekkie problemy mieli m.in. Henryk i Ewa. Pisarka nie wahała się prosić o pomoc.
Wyczekiwane
Zgodnym krokiem do gospodarstwa weszły siostry Ilona i Milena Krawczyńskie. Wybrzmiał dzwonek, który był zaproszeniem na Radę Farmy. Trzeba było ocenić rządy Andrzeja i dowiedzieć się, kto zostanie najważniejszym członkiem grupy. - „Lamia” odpadła w pojedynku „nagłej śmierci”, dlatego nie napisała listu, więc nie mamy nowego Farmera Tygodnia - zakomunikowała Ilona Krawczyńska. O przywództwo mieli walczyć Karolina, Łukasz i Ewa, czyli ostatni mieszkańcy stodoły.
Prawie wzorowo
Andrzej ocenił swoje rządy całkiem dobrze i, jak się okazało, wcale nie przesadził. Zwrócił uwagę na tarcia między farmerami oraz trudy zarządzania ekipą i współpracy z Ewą. Zresztą nie tylko on.
Ewa oceniła Andrzeja na „5”, podobnie jak Karolina. Henryk, Wojtek i Agnieszka na „5+”, „Janosik”, Aksel oraz Dominika na „6”. - Super, dzięki wszystkim, bo to też wy robiliście zadanie tygodnia. Nie tylko ja - podsumował Andrzej.
I burzliwie
Siostry ADiHD na koniec wizyty poprosiły farmerów o przyznanie się, kto z nich łamał ustalone zasady. Nikt się nie wyrywał, ale na sumieniu co nieco mieli liczni: Karolina, Ewa, Henryk, Dominika, Aksel, Agnieszka… Grzechy to podjadanie oraz przyrządzanie posiłków przez nie te osoby, które powinny były to robić. W ramach kary prowadzące zabrały 5 tysięcy złotych ze wspólnej puli. Nadchodził czas pojedynku o rolę Farmera Tygodnia.
Pakowanie czy pozorowanie?
Tymczasem Ewa nie zamierzała czekać na walkę. Uniosła się honorem, bo podczas obrad została skrytykowana przez m.in. Andrzeja, Karolinę czy Henryka. Pisarka po raz kolejny zaczęła się pakować.
- Kiedy Henryk leżał brzuchem do góry i był tylko jeden dzień w stodole, to ja robiłam wszystko. Ja doiłam krowy, potem szłam do kóz, nakarmić konie i cielaki - mówiła Akselowi. - Ja sobie nie pozwolę takiego kitu wciskać, kiedy zapie******* tak, że nie mogłam sobie nóg umyć , bo nie miałam czasu. K**** mać! Nie pozwolę sobie na coś takiego, niech sp*********, a ja stąd wychodzę - rzuciła.
Aksel z gracją przekonał ją jednak do pozostania na farmie. - To jest naprawdę dobry człowiek - powiedziała o koledze Ewa.
Dość prowokacji!
Niebawem pisarka, po wymianie słów z Henrykiem, poszła nad staw się wypłakać. Miała dosyć ciągłej krytyki i musiała chwilę pobyć sama. - Jeżeli przetrwam farmę, to przetrwam chyba wszystko - komentowała. - Będę walczyć i nie będzie mnie „dojeżdżał” klawisz! - dodała wzmocniona.
Do boju
Drugi raz w ciągu tego dnia w gospodarstwie pojawiły się siostry Milena i Ilona Krawczyńskie. To mogło oznaczać tylko jedno: czas na pojedynek o rolę Farmera Tygodnia. Sojusz Młodych Wilków liczył na zwycięstwo Ewy, a może raczej Łukasza, z kolei Agnieszka, Henryk i Wojtek trzymali kciuki za Karolinę.
To nie tężyzna decyduje
Konkurencja to „zaplątani”. W pierwszym etapie uczestnicy rozplątują linę, żeby zdobyć cztery przymocowane do niej woreczki. W każdym z nich jest fragment zagadki. Następnie biegną do pierwszego stołu, otwierają sakiewki i obmyślają rozwiązanie. Potem należy się przemieścić do drugiego stołu i tam ułożyć hasło z rozsypanych kamieni.
Siła spokoju
Skupiona trójka szła łeb w łeb, ale po chwili na prowadzenie zaczęła się wysuwać Ewa. Miała jednak problem z rozsupłaniem woreczków, w przeciwieństwie do rywali. Z zagadką najszybciej poradził sobie „Janosik”, ale co z tego, skoro „skrzynka” nie była dobrą odpowiedzią. O co chodziło? O coś, co ma skrzydła, ale nie lata; ma kartki, ale nie listy; ma grzbiet, ale nie pływa. To książka! Wpadły na to obie rywalki, ale Ewa nie mogła znaleźć litery „ż”. Karolinie to się udało i została po raz drugi Farmerką Tygodnia. - Jestem z siebie dumna. Wywalczyłam to sobie! - powiedziała do kamery.
Wyświetl ten post na Instagramie
Najważniejsze są zwierzęta
Po powrocie farmerów czekało nie lada zaskoczenie. Siano porozrzucane dookoła, bo kozy i konie miały używanie. No cóż, tak bywa, gdy nie zabezpiecza się należycie obejścia. Trzeba jednak myśleć o przyszłości. Karolina porozdzielała zadania. Zaszczytna funkcja świniopasa przypadła Ewie. W następnych dniach może już nie być tak prosto.
„Farma” - edycja 5, odcinek 26:
„Farma” od poniedziałku do czwartku o godz. 20:30 oraz „Farma - finał tygodnia” w piątek o godz. 19:55 w Polsacie.