2026-03-22

„Chyba Czesuaf”: Kulisy programu „Kabaret na żywo”

Choć na ekranie wszystko wygląda lekko i zabawnie, w kulisach popularnego programu Polsatu kryje się znacznie więcej pracy, stresu i niepewności, niż mogłoby się wydawać. Twórcy „Kabaretu na żywo. Chyba Czesuaf” zdradzili, jak naprawdę wygląda przygotowanie skeczy, które później bawią publiczność przed telewizorami. Zobacz wideo!

„Wesoło jest dopiero na ekranie”

Dla widzów kabaret to przede wszystkim śmiech i rozrywka. Jednak zanim skecz trafi do programu, niezbędne są czasochłonne przygotowania. - To jest bardzo długa, ciężka, trudna, męcząca droga. To nie jest tak, że od razu jest wesoło. Wesoło jest dopiero na ekranie, a tak to jest ciężka praca - przyznaje reżyser programu Konrad Smuga. Najpierw trzeba napisać teksty, a później je poprawić i dopracować. A to dopiero początek. - Potem trzeba się tego nauczyć, co jest najtrudniejsze dla artystów - dodaje reżyser w materiale wideo w „halo tu polsat”.

Stres przed pierwszym odcinkiem

O kulisach pracy w kabarecie opowiada również Olga Łasak. Artystka nie ukrywa, że przed występami pojawia się ogromny stres. - Jest bardzo dużo pozytywnej energii, ale czasem zastanawiam się, czy to nie jest trochę przykrywka przed tym, co się dzieje w środku, szczególnie przed pierwszym odcinkiem. To naprawdę duży poziom stresu i niepewności, czy my to w ogóle umiemy i czy to będzie śmieszne - mówi. Jak dodaje, przygotowania wymagają także ogromnej pracy w domu. - To są teksty, których musimy się nauczyć. A to często dotyczy tylko jednego skeczu - tłumaczy pokazując duży stos kartek.

 
 
 
 
 
Wyświetl ten post na Instagramie
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

Post udostępniony przez KABARET NA ŻYWO (@kabaretnazywopolsat)

Kabaret to loteria?

Niepewność towarzyszy kabareciarzom nawet wtedy, gdy skecz jest już gotowy. Tomasz Jachimek przyznaje, że twórcy nigdy nie mają stuprocentowej pewności, czy żart zadziała. - Gdybym wiedział, co jest zawsze śmieszne, to już bym leżał na Barbadosie i był najbogatszym człowiekiem świata - żartuje. Według niego reakcja publiczności bywa kompletnie nieprzewidywalna. - Może być tak zwana głucha cisza, ale bywa też odwrotnie: myślimy, że „jakoś pójdzie”, a publiczność śmieje się dużo bardziej, niż się spodziewaliśmy. To trochę totolotek - mówi.

„A jak to nie będzie śmieszne?”

Podobne obawy ma także Piotr Gumulec z Kabaretu Chyba. - Czasem jedzie się na nagranie z takim obciążeniem i myśli: a jak to nie będzie śmieszne? Już tyle razy przerabiałem tekst, że nawet nie wiem, czy to jest jeszcze zabawne - przyznaje. Mimo to artyści podkreślają, że właśnie ta niepewność i adrenalina sprawiają, że kabaret jest tak wyjątkowy.

Energia od publiczności

Ostatecznie wszystko rozstrzyga się dopiero przed widownią. Jak mówi Mikołaj Cieślak, reakcja publiczności potrafi wynagrodzić cały trud przygotowań. - Przynosi się ludziom śmiech i jak się ludzie śmieją, to nawet jeśli samemu się nie ma siły, śmiejąca się widownia daje ogromną, ogromną energię - podkreśla. Dla artystów „Kabaretu na żywo. Chyba Czesuaf” to właśnie te momenty są największą nagrodą za godziny pracy nad skeczami. - Kolejne wyzwania. Nie może być lekko. Jedziemy z tym - podsumowuje z uśmiechem Olga Łasak.

Kabaret na żywo. Chyba Czesuaf w sobotę od godz. 19:55 w Polsacie.

Oficjalny profil POLSAT na Instagramie - @polsatofficial

Oficjalny profil POLSAT na TikToku - @polsat