2026-03-18

„Farma” - edycja 5, odcinek 23: Trafił się im kowboj. Leją wodę!

O tym uczestnicy nawet nie śnili! W gospodarstwie pojawił się bardzo młody gość, który był pełen inicjatywy i chęci do nauki. Krzysztof Ibisz natychmiast wziął się do roboty, dzieląc farmerów na dwie ekipy. Pod okiem gwiazdy Polsatu można, a wręcz należy walczyć, tym bardziej że nagroda rozbudzała wyobraźnię. „Farma” od poniedziałku do czwartku o godz. 20:30 oraz „Farma - finał tygodnia” w piątek o godz. 19:55 w Polsacie.

Wygrani

Henryk zapewnił sobie miejsce w domu, wygrywając pojedynek z „Janosikiem”. Najważniejszym wydarzeniem poprzedniego odcinka była jednak realizacja zadania tygodnia, dzięki czemu farmerzy mieli zapas żywności, a do puli wpadła dodatkowa kwota w wysokości 10 tysięcy złotych. Mieszkańcy stodoły z kolei wybrali Aksela jako osobę do kolejnego pojedynku. On natomiast, chcąc rozbić wrogi sojusz, wskazał „Lamię”. - Tacy mężczyźni to tylko z kobietami walczą - skomentowała kobieta w rozmowie z Henrykiem.

Idzie młodość

Kolejny dzień na farmie mógł wszystko odmienić i przynieść emocje, których nikt się nie spodziewał. Gdy pozostali zajmowali się obrządkiem, Ewa korygowała swoją stylizację. Gdy była gotowa, poszła do kuchni, bo jej rolą było przygotowanie śniadania. Tymczasem do gospodarstwa zbliżał się tajemniczy mężczyzna, a Farmer Tygodnia odczytał wszystkim list, w którym proszono ich o przyjście do obory.

Marzenie gwiazdy

- Ktoś nowy przyszedł - spostrzegła „Lamia”. - Kowboj nam się trafił - skomentowała stojącego tyłem mężczyznę Karolina. Gdy się odwrócił, natychmiast stało się jasne. To Krzysztof Ibisz, prowadzący teleturniej „Awantura o kasę” i show „Taniec z Gwiazdami”.

- O przygodzie na farmie marzy każdy młody człowiek - powiedział na przywitanie, a następnie poprosił o spełnienie jego marzenia. Jakiego? - Na pewno zapamiętam ten dzień na długo, bo uczyłem Krzysztofa Ibisza doić krowy - wyjaśnił Andrzej.

Co się wylosuje?

Chwilę później inicjatywę przejęła gwiazda Polsatu, organizując turniej „Głodni zwycięstwa”. Każda drużyna - Domowiakowie i Stodolaki - miała wyznaczyć najbardziej doświadczoną osobę, skłonną w dodatku do ryzyka. Jedną był Henryk, a drugą Karolina. Nagrody? Ogórki kiszone, druty, czekolada, jagodzianki, skarpeta i bon na imprezę. A to wszystko w drodze po Puchar Złotej Kapusty!

Prawda wyszła na jaw!

Ile palców ma świnia w jednej nodze? Do czego służy wskazany przez Krzysztofa Ibisza przedmiot? Jak brzmią poszczególne zwierzęta? Czy da się nakręcić reklamę… Szymona Karasia? Ile obornika dziennie średnio produkuje dorosła krowa? Na część pytań drużyny znały odpowiedzi, a lepsza okazała się ekipa Stodolaków, czyli Karolina, „Janosik”, Aksel i Ewa.

Imponujący puchar należał do nich! A do wszystkich: ekskluzywna wiedza. - Dawno temu obiecałem, że zdradzę ludzkości sekret wiecznej młodości. Chcę wam powiedzieć, że te wszystkie plotki o odmładzającym działaniu gnojówki nie są przesadzone - powiedział na koniec Krzysztof Ibisz, rozśmieszając farmerów.

Powrót do rzeczywistości

Uczestnicy po spotkaniu z gościem wrócili do swoich obowiązków. Ewa przygotowywała obiad, ale zapominała o innych rzeczach, np. chowaniu żywności do lodówki czy dbaniu o to, żeby mleko się nie psuło. - Ona do niczego się nie nadaje - skomentowała Karolina. - Ewa nie ogarnia - dodała Agnieszka. Wojtek z kolei miał wątpliwości, czy pisarka kiedykolwiek gotowała zupę. Ewa zaczęła się bronić. - W całym swoim życiu nie zdarzyło mi się, żeby mi ktoś podawał jedzenie pod nos, a żebym ja narzekała. A wy to wszyscy robicie - powiedziała Henrykowi wyraźnie zdenerwowana. Emeryt natomiast zachował spokój, choć do porozumienia sporo zabrakło.

Poszukiwanie smaku

Karolina postanowiła zacząć działać. Przeforsowała swoją kandydaturę do kuchni, a Ewa miała pójść do obrządku. Andrzej szybko się zgodził, a pisarka przyjęła nową rolę z niezadowoleniem. Podobnie jak farmerzy smak jej zupy. - Szczerze? W więzieniu gotują dużo lepiej niż Ewa - stwierdził Henryk. - W żaden sposób chyba tej zupy nie doprawiła. Po prostu skroiła warzywa, wrzuciła je do wody i nazwała to zupą. Miało to smak co najmniej szpitalny - oceniła Agnieszka.

Skisła nie tylko atmosfera

Dość podejścia Ewy miał nawet Andrzej, mimo sojuszu Młodych Wilków. - Już mi się tego odechciewa, bo to jest jak ciągnięcie kuli u nogi - zauważył. Chyba miał nieco racji, bo szczelnie zamknięta przez Ewę kanka poskutkowała skiśnięciem mleka. Udój nadawał się tylko do wylania.

Walka wieczoru

Nadchodził czas starcia Aksela z „Lamią”. Chłopaka starał się zdemotywować Henryk, pytając, jak to będzie, gdy przegra z kobietą. Przecież będą go w telewizji oglądać koledzy! Aksel starał się nie zwracać na to uwagi, ale czy na pewno mu się udawało?

Na myślenie nie było już czasu, bo na farmę weszły Ilona i Milena Krawczyńskie. Pokazały farmerom dwie równoważnie. Pojedynek to „lalkarz” bądź „Pinokio”. Zasady? Specjalnie przygotowanym stelażem trzeba nabrać wodę do szklanki, a następnie, operując wyłącznie sznurkami, pokonać tor przeszkód. Na jego końcu czeka słój, który trzeba napełnić wodą. Wygrywa szybszy!

Pomoc przyjaciela

Aksel i „Lamia” zajęli pozycje. To zadanie, w którym koordynacja ruchowa jest kluczowa. Wysportowany Aksel zachowywał spokój, podobnie starała się robić jego rywalka. - To jest mega trudne - zwracali uwagę dopingujący ich farmerzy. Adept sztuk walki był bardzo zmotywowany, zwłaszcza że pomyślał o swoim przyjacielu, Rolandzie. To skuteczna taktyka. Napełnił słój jako pierwszy i zapewnił sobie przenosiny do domu!

Jak zareagowała „Lamia”? Po walce odmówiła podania sprzedawcy ręki. - No i znowu jazz! - skomentowała to Karolina. Czy szykuje się kolejny bunt Siedlczanki?

„Farma” - edycja 5, odcinek 23:

Farma od poniedziałku do czwartku o godz. 20:30 oraz „Farma - finał tygodnia” w piątek o godz. 19:55 w Polsacie.

Oficjalny profil POLSAT na Instagramie - @polsatofficial

Oficjalny profil POLSAT na TikToku - @polsat