2026-03-17

„Farma” - edycja 5, odcinek 22: Wydrylowani do czerwoności

Od uczestników wymaga się ciężkiej pracy, odwagi i gotowości do mierzenia się z przeciwnościami losu. Czasami trzeba wyruszyć w pole na czczo albo zmierzyć się w pojedynku o miejsce w domu. Czerwień na dłoniach Łukasza i Henryka pokazała, że tym razem było naprawdę ostro. „Farma” od poniedziałku do czwartku o godz. 20:30 oraz „Farma - finał tygodnia” w piątek o godz. 19:55 w Polsacie.

To przed nimi

Sianokosy, przygotowanie serów oraz stu naleśników - oto zadanie stojące przed farmerami. Tym razem, pod rządami Andrzeja, uczestnicy nie chcieli dać plamy. Chętny do pracy, ale nie tylko, był zwłaszcza Henryk. Emeryt wybrał „Janosika” jako osobę, z którą stoczy pojedynek o miejsce w domu.

Spiekota i głód

Pierwsza noc po zamianie miejsc była dla nowych mieszkańców udana. „Lamia”, Wojtek, Agnieszka i Dominika wyspali się, z kolei Karolina, Henryk, Aksel i Ewa poznali szorstkość siana. Problemy miał tylko miłośnik sztuk walki, który wypatrywał pająków. Rano wszyscy musieli ruszyć do pracy. Agnieszka i „Wasyl” na czczo wybrali się na pole, aby zagrabić siano, a reszta została w gospodarstwie. Głodna para metodą prób i błędów dochodziła do tego, jak prawidłowo ustawić zgrabiarkę. Praca w pełnym słońcu nie była jednak łatwa, lekka i przyjemna.

Cios za cios

Śniadanie, które przyrządziła Ewa, dostarczyło farmerom energii. A zwłaszcza Karolinie, która wypomniała pisarce, że ta zbyt wiele czasu poświęca sobie, a pracy zbyt mało. - Ja nie chcę się z tobą kłócić, ja nie chcę z tobą nawet rozmawiać - powiedziała. - To wspaniale, tej wersji się trzymajmy, bo naprawdę świetnie nam wychodzi - odparła Ewa.

Nie tego się spodziewali

W gospodarstwie jedzono już obiad: była surówka, ziemniaki, kasza. Tymczasem na farmę wrócili bardzo głodni Wojtek i Agnieszka. Po wejściu zobaczyli Andrzeja. - Musisz nas teraz bardzo ładnie ugościć w nagrodę - powiedziała Farmerowi Tygodnia Łodzianka. A co na nich czekało? Kapusta. A nią raczej najeść się trudno.

Nowe zasady

Niepostrzeżenie na farmę weszły siostry Ilona Krawczyńska i Milena Krawczyńska. Szybko przywołały do siebie uczestników, na czele z Henrykiem i „Janosikiem”. Oni dwaj mieli stoczyć bój o miejsce w domu. Pojedynek otwierał tydzień starć, który miał zostać zwieńczony wielką walką mieszkańców stodoły o być albo nie być. - Nie będzie głosowania, a w związku z tym spotkamy się na pojedynku nagłej śmierci - wyjaśniły siostry.

Wygrał!

Najpierw jednak „farmerski dryl” i jego trzy etapy. Łukasz i Henryk musieli nabrać w rękawice kuchenne jak najwięcej wiśni, a następnie pokonać z nimi tor błotny. Na zakończenie zapełnić butelkę ręcznie wydrylowanymi pestkami. „Janosik” zrobił kilka kursów, zapewniając sobie dużą liczbę owoców. Działał siłowo, a Henryk był bardziej precyzyjny. Emeryt starał się też zdekoncentrować rywala. Były pracownik służby więziennej na sam koniec wrzucił hurtowo pestki do butelki i w ten sposób zapewnił sobie zwycięstwo.

- Będą się bać brać mnie na wyzwania - skomentował Henryk, nowy domownik. Tymczasem mieszkańcy stodoły mieli wybrać do pojedynku kolejną osobę.

To był blef

Jaką taktykę miał Henryk? W trakcie walki stwierdził, że drylowania nauczyła go babcia i że robił to każdego lata. Po pojedynku przyznał się jednak, że drylował trzy razy w całym życiu. - Muszę teraz na każde słowo uważać i nie dać się łapać jak dzieciak - skomentował rozczarowany „Janosik”. - Przykro mi, przyjacielu, to jest gra - zauważył emeryt.

Tylko tyle?

Dwaj koledzy, Henryk i Wojtek, wybrali się na pole, gdzie czekały przygotowane przez Szymona kostki siana. Wystarczyło je pozbierać i przewieźć na farmę. W tym samym czasie w gospodarstwie wywiązała się kolejna kłótnia o jedzenie. Agnieszka i „Lamia” dostały małą ilość kapusty, a sera wyraźnie brakowało. Ktoś ewidentnie podjadał. - Niezadowolone, bo porcje za małe. Agnieszka potrzebuje zjeść jak pięciu chłopów - żaliła się Ewa, rozmawiając z Akselem i Andrzejem. Kto zjadł twaróg? Właśnie sprzedawca z Kudowy-Zdroju oraz „Janosik”, ale przyznawać się nie zamierzali.

Opłacało się!

Henryk i „Wasyl” wrócili z pola z kostkami, a Agnieszka i Dominika pakowały sery. Na farmie pojawili się Szymon i Beata z wózkiem pełnym jedzenia oraz 10 tysiącami złotych. Werdykt był o krok. Czy farmerzy przestrzegali zasad? Szymon nie miał zastrzeżeń do prac rolnych, a Beata doceniła porządek w mleczarni. 3 kg mozzarelli, 5 kg twarogu i ponad 100 naleśników wykonano. - Nie zawiedliście mnie, wielkie brawa! - powiedziała wszystkim ekspertka. - Zadanie zaliczamy - dodał Szymon, wprawiając farmerów w wielkie zadowolenie. Pełne brzuchy i 10 tysięcy w skrzyni - oto efekt pracy.

„Farma” - edycja 5, odcinek 22:

Farma od poniedziałku do czwartku o godz. 20:30 oraz „Farma - finał tygodnia” w piątek o godz. 19:55 w Polsacie.

Oficjalny profil POLSAT na Instagramie - @polsatofficial

Oficjalny profil POLSAT na TikToku - @polsat