Spełnione marzenie o pokazaniu prawdziwego siebie
Po występie w 3. odcinku show para nr 1 zapytaliśmy parę o kolejne cele w programie. Julia Suryś nie ma wątpliwości, czego najbardziej życzy swojemu partnerowi. - Mam takie marzenie, żeby Sebastian miał szansę się pokazać naprawdę z każdej możliwej swojej strony, bo jest w tym wszystkim autentyczny - powiedziała tancerka. Właśnie ta prawdziwość według niej najbardziej przyciąga widzów. - Chciałabym, żeby pokazywał siebie dalej takiego prawdziwego, bo widzę, że ludzie to kochają. I żeby jak najdłużej się w tym programie pokazywał - dodała. Aktor przyznał, że jego taneczne marzenie jest zupełnie inne. - Żebym mógł zatańczyć delikatność. I mam nadzieję, że będzie mi dane je spełnić - wyznał.
Bez presji mimo wielkiej publiczności
Sebastian Fabijański przyznał w rozmowie z POLSAT.PL, że występy przed milionową publicznością nie wywołują już u niego tak dużego stresu. - Mam już tak wytworzony aparat do przyjmowania tej presji. Nie jest dla mnie istotne, kto patrzy, bo i tak wiem, że dużo ludzi patrzy - tłumaczył.
Aktor podkreślił też, jak ważne były dla niego słowa uznania od Kayah, której był poświęcony ten odcinek. - Usłyszeć takie słowa od takiej artystki to naprawdę super duma - stwierdził i wspólnie z partnerką zachwycali się muzyką, do której mieli okazję zatańczyć. - Odkąd usłyszeliśmy po raz pierwszy ten utwór, bardzo nas zainspirował do tworzenia choreografii - powiedziała Julia Suryś o piosence „Po co”, którą stworzyli Kayah oraz Idan Raichel. Fabijański dodał, że wcześniej nie znał utworu, ale praca z nim przyniosła olbrzymią satysfakcję. - Naprawdę to była super przyjemność do tego tańczyć - powiedział.
Para doceniła również muzyków z orkiestry programu prowadzonej przez Tomka Szymusia. Co jeszcze zdradzili Sebastian Fabijański i Julia Suryś zaraz po odcinku? Zobacz wideo!
„Dancing with the Stars. Taniec z Gwiazdami” - edycja 18, zobacz odcinek 3:
„Dancing with the Stars. Taniec z Gwiazdami” na żywo w niedzielę od godz. 19:55 w Polsacie.