Obawa przed zwierzętami
Roland Sztejter do „Farmy” trafił... przypadkiem. - Pomysł nie był mój. Brat mi powiedział, żebym się zapisał - wyznał w rozmowie z Katarzyną Cichopek i Maciejem Kurzajewskim w porannym paśmie Polsatu. Zdradził także, że na początku z dystansem podchodził do zwierząt. - Na farmie bałem się krów. Nigdy wcześniej nie widziałem ich tak z bliska. To mnie przerażało, że może nastąpić mi na nogę, albo że mnie nawet kopnie. Bałem się też gęsi, nie wiem czemu, ale tak miałem - opowiadał.
„Mógłbym zajść daleko”
Młody budowlaniec podkreślił, że w trakcie pobytu w programie był po prostu sobą. - Taki jestem na co dzień. Kawałek siebie pokazałem. Nikogo nie udawałem, kim nie jestem - zaznaczył. Potrafił także przyznać się do błędu, którym było podjadanie, przez co trafił do pojedynku i w efekcie poza bramy gospodarstwa. - „Farma” nauczyła mnie, żeby nie być pazernym. Żałuję, bo bardzo chciałbym tam być. Mógłbym zajść daleko, tak mi się wydaje - stwierdził Roland Sztejter.
Odbicie od dna
20-latek opowiedział także o osobistym problemie, kiedy wpadł w sidła hazardu i tracił pieniądze na internetowych automatach. - Uzależnionym będzie się do końca życia, tylko trzeba mieć silną wolę. Nie korzystałem z pomocy terapeuty. To było moje dno, że dało mi do świadomości, żeby już tego nie robić. Trzeba iść dalej, nie można stać w miejscu - powiedział z optymizmem.
„Farma” od poniedziałku do czwartku o godz. 20:30 oraz „Farma - finał tygodnia” w piątek o godz. 19:55 w Polsacie.