2026-03-16

„Farma” - edycja 5, odcinek 21: Trzeba czynów, a nie pyskówek

Zaskakująca nominacja i nowe zadanie. Dla Farmera Tygodnia to prawdziwy chrzest bojowy, tym bardziej, że kłótnia, jaką stoczyli ze sobą dwaj mężczyźni, nie ułatwiała sprawy. Jak pogodzić różne charaktery, gdy trzeba należycie wykonać swoje obowiązki? „Farma” od poniedziałku do czwartku o godz. 20:30 oraz „Farma - finał tygodnia” w piątek o godz. 19:55 w Polsacie.

Owocowe dni

Jabłko stało się ostatnio symbolem nominacji i pojedynku. W ostatnim zmierzyli się Henryk, Ewa i Roland. Najlepszy w jak najdłuższym trzymaniu owocu nad głową był pierwszy z nich, a o odejściu jednego z przegranych zadecydowali farmerzy w głosowaniu. Padło na chłopaka z Mazur i musiał on opuścić program. Uczestnicy zastanawiali się teraz, kogo nominował do roli Farmera Tygodnia.

Wstało słońce

Kolejny dzień na farmie rozpoczął się dobrze, ale nie dla wszystkich. Chrapiący Henryk nie dał spać domownikom. Z kolei kończący rządy Aksel odczuwał brak Rolanda. - Nie mam z kim teraz żartować - przyznał. Do tego farmerzy nad wyraz ochoczo wykorzystywali wsparcie miłośnika sztuk walki. Była też kłótnia o jedzenie, a dokładnie o jedno jajko, bowiem Aksel jadł i u siebie, i w kuchni.

Krytycznie

Tymczasem do gospodarstwa przyszły siostry Milena i Ilona Krawczyńskie. Natychmiast rozpoczęła się Rada Farmy, a prowadzące poprosiły o recenzje rządów Aksela. Uczestnicy mieli sporo zarzutów, nawet Andrzej, który przecież pozostawał z nim w sojuszu. Cenzurki zahaczały o „3” i „4”. Wszystkich zaskoczyła jednak ocena, jaką sam sobie wystawił ustępujący przewodniczący: „dwója” z minusem!

Namaszczony

Nadszedł jednak czas, żeby spojrzeć w przyszłość. Prowadzące odczytały list pożegnalny od Rolanda. „Chciałem podziękować za super przeżycie i nie uważam, że jest to przegrana, ponieważ wikingowie uświadomili mnie, że jako najmłodszy zawodnik wzbudziłem respekt i nie chcieli ze mną rywalizować. Każdy dzień z wami był super, mimo niektórych kłótni i sprzeczek. Dzięki, że byliście, bo każdy dokładał swoją cegiełkę, aby to miało ręce i nogi” - napisał, życząc też pomyślności Młodym Wilkom.

A co z władzą? Zaskoczenie! „Na nowego Farmera Tygodnia wybieram Andrzeja” - napisał Roland. Kelner zyskał wszystkie przywileje, natomiast stracili je domatorzy, którzy mieli się wymienić miejscami z mieszkańcami stodoły. Do piątkowego pojedynku nominowana miała być osoba mieszkająca w spartańskich warunkach. Mało tego! W zaczynającym się tygodniu planowane były też starcia o miejsca w domu. Pierwsza nominacja - do końca dnia. Wybrany mieszkaniec stodoły nazajutrz miał stoczyć pojedynek ze wskazanym przez siebie domatorem.

Nadmiar chętnych

Henryk aż rwał się do walki, podobnie jak Karolina. Emeryt najchętniej ruszyłby do starcia z „Janosikiem”, żeby pokazać, że niczego się nie boi. - Chcę walczyć, jestem stworzony do walki - deklarował głośno. Wyrywał się też Aksel. Czyżby chodziło o nie tak wielkie ryzyko, jak w pojedynku nagłej śmierci?

Zapamiętać!

Podczas całego zamieszania na farmie pojawili się Szymon i Beata. Zaprosili do siebie Farmera Tygodnia i pogratulowali mu stanowiska. Zadanie miało być podzielone na dwa dni. Sianokosy! Andrzej winien był wybrać tego samego dnia trzy osoby, które pojadą na łąkę i przerzucą siano. Nazajutrz z samego rana dwójka kolejnych farmerów miała pojechać wozem na łąkę, aby zgrabić siano i przygotować je do sprasowania. Wieczorem dwie osoby wybiorą się na łąkę, zapakują wóz kostkami i wrócą z nimi na farmę. A co od Beaty? Przygotowanie 3 kg mozzarelli, 5 kg twarogu i 100 naleśników. Niewykorzystane składniki miały wrócić do ekspertki. Bez podjadania! Odbiór zadania nazajutrz wieczorem.

Andrzej, słuchając dwójki ekspertów programu, nie miał łatwego zadania. W tle bowiem odbywała się kłótnia pomiędzy Henrykiem a Akselem. Obaj byli nazbyt ekspresyjni, co nowemu Farmerowi Tygodnia zdecydowanie nie pomagało. Tymczasem od tego, czy przewodniczący grupie należycie zapamięta zadanie, zależało to, czy uczestnicy będą mieli co jeść.

Ruszyli

Na łąkę pojechali Wojtek „Wasyl”, „Janosik” i Agnieszka. Jazdę wykorzystywali na rozmowę o sojuszach. Łukasz zachęcał Łodziankę do przystąpienia do paktu, ale ona szczerzej mówiła potem z Wojtkiem. Zamierzała grać na kilku fortepianach jednocześnie. Do pracy przy serach wzięły się „Lamia” i Dominika, z kolei Aksel był wykorzystywany niczym chłopiec na posyłki. Kolejne zadania wymyślał mu Henryk. Wreszcie doszło do kłótni.

Wrzenie

- Co, nie możesz sobie poradzić z ogniskiem? Ze zmywaniem sobie może poradzisz - powiedział zaczepnie emeryt. Aksel starał się zachować zimną krew, ale niebawem przestrzegł starszego kolegę: - To jest głupie, co powiedziałeś teraz, bo twierdzisz, że nie jestem mężczyzną - rzucił. Co na to Henryk? - No nie jesteś - odparł. Emerytowany pracownik służby więziennej celowo prowokował Aksela, co zresztą przyznał przed kamerą.

Klamka zapadła

Nowi mieszkańcy stodoły, po licznych perturbacjach, wyznaczyli Henryka jako osobę, która pierwsza weźmie udział w pojedynku o miejsce w domu.

Dodatkowo emeryt przeprosił Aksela za swoje wcześniejsze zachowanie. Czy szczerze? Można mieć wątpliwości. - Idę z nim na wojnę, kto wygra, ten wygra, ale ja na pewno nie przegram - zadeklarował młodszy przed kamerami.

Starcie tytanów

Pod koniec dnia Agnieszka skorzystała z okazji i porozmawiała chwilę z Łukaszem i Andrzejem, deklarując chęć zawiązania sojuszu. Obaj najwyraźniej połknęli haczyk.

A jeden z nich, konkretniej „Janosik”, został przez Henryka wyznaczony jako druga osoba do pojedynku. - Mają się bać, bać się ze mną rywalizować - skomentował przed kamerą emeryt. Czy rywal się przestraszy?

„Farma” - edycja 5, odcinek 21:

Farma od poniedziałku do czwartku o godz. 20:30 oraz „Farma - finał tygodnia” w piątek o godz. 19:55 w Polsacie.

Oficjalny profil POLSAT na Instagramie - @polsatofficial

Oficjalny profil POLSAT na TikToku - @polsat