2026-03-13

„Farma” - edycja 5, odcinek 20: Ręce do góry i... awantury!

Siła to nie wszystko. Trzeba jeszcze liczyć się z tym, że każdy głosuje, jak mu pasuje. Kolejny dzień na farmie przyniósł pojedynek, który wymagał od Ewy, Rolanda i Henryka ogromnej determinacji, wytrwałości i skupienia. Komu poszło najlepiej i kto został w gospodarstwie? „Farma” od poniedziałku do czwartku o godz. 20:30 oraz „Farma - finał tygodnia” w piątek o godz. 19:55 w Polsacie.

Zmiana planów

Rozliczenie zadania tygodnia nie poszło zgodnie z planem. Brak higieny i nieprzestrzeganie zasad - oto główne zarzuty. Do pojedynku, zamiast „Lamii”, Agnieszki i Dominiki, mieli stanąć Henryk, Roland i Ewa.

Dominika, która doznała bolesnej kontuzji, została zabrana na badania przez ratowników medycznych. Ból w okolicy żebra, zwłaszcza przy oddychaniu, wciąż był bardzo silny. Podejrzewano naciągnięcie mięśnia. - Nawet nie mogę płakać, bo mnie boli - zauważyła. Zwierzyła się też Ewie, że przeszła przed kilkoma laty poważną operację kręgosłupa. - Cały czas ćwiczę, żeby być sprawna - przyznała. Poddawać się jednak nie zamierzała. Motywowała też swoją przyjaciółkę.

Flirt

Swoje pięć minut miał też zauroczony Agnieszką Aksel. Łodzianka poprosiła go o pomoc przy złapaniu gęsi. Sprzedawca od razu ruszył do działania, ale mleka już swojemu obiektowi westchnień nie zostawił. - Pocałujta wy mnie w d***, zapamiętam wam to - rzuciła. Farmer Tygodnia łapał się na haczyk, a Agnieszka rozmawiała to z nim, to z Młodymi Wilkami, to z Henrykiem i Wojtkiem.

Nowa na farmie

Kolejny dzień dla Aksela rozpoczął się bardzo zaskakująco. Skoro świt obudził go w jego własnym pokoju Szymon! Miał dla niego bojowe zadanie, ale najpierw Farmer Tygodnia musiał zwlec z posłań wszystkich innych. Gdy się wreszcie udało, ekspert programu skierował do nich kilka słów. - Farmerzy, chciałbym wam kogoś przedstawić. To wasza nowa przyjaciółka. Ma na imię Kasia - rzekł Szymon, a za nim stała ogolona, łaciata owca, która dołączyła do samca, Edka. Urocza para!

Cisza przed burzą

Tego dnia najważniejszy był jednak pojedynek, zwłaszcza dla nominowanych. Henryk spędzał czas, jak to on, na rozmowach, Ewa z kolei postawiła na regenerację na pomoście. Roland rozmyślał przy wędkowaniu za pomocą kija, a niebawem dołączył do niego Henryk. Ryby jakoś nie brały. A i później nie będzie przyjemnie. - Bardzo szkoda, że trzeba będzie walczyć i usunąć go z tej farmy - powiedział do kamery Roland, nieco się uśmiechając i mając na myśli emeryta.

Owocne starcie

Tymczasem w gospodarstwie rozległ się dzwonek. To Marcelina Zawadzka i Milena Krawczyńska, które zawołały do siebie wszystkich farmerów. - Ewa, Henryk, Roland. Zjedliście zakazane jabłka, więc posmakujecie owoc spokoju - zaczęła Marcelina. - W tym pojedynku liczy się nie tylko siła, ale też opanowanie, koncentracja i hart ducha - dodała Milena. Trójka miała stanąć obok siebie na pływającej w stawie platformie. Każde z nich winne było podnieść nad głowę jabłka trzymane obiema rękoma. Wygra ta osoba, która najdłużej utrzyma owoc nad sobą.

Dali z siebie wszystko

Czas leciał. Potężny Henryk, Ewa niczym baletnica i niewzruszony Roland. Wszyscy patrzyli na nich w napięciu. - To jest loteria - zauważył Wojtek. Stali jak posągi ponad dwie godziny! W dodatku zaczął padać deszcz, więc zrobiło się dość zimo. Ewa nieświadomie dotknęła ręką głowy i odpadła jako pierwsza. - Bardzo chciałam wygrać dla swoich rodziców, ale nie wygrałam. Więc nie jestem z siebie zadowolona - powiedziała, hamując płacz. Drugi odpadł Roland, zatem zwycięzcą był najsilniejszy z całej trójki: Henryk. O losie chłopaka z Mazur i pisarki mieli zadecydować farmerzy w głosowaniu.

Coś się kończy

Roland i Ewa ruszyli do przekonywania pozostałych uczestników. Andrzej i Aksel zapewniali, że zagłosują za pozostaniem chłopaka. Wojtek jednak wprost przyznał, że plany ma inne. - Prosta gra, nie oszukujmy się, na Rolka będę głosował - zadeklarował. Były Farmer Tygodnia był wyraźnie zrezygnowany i uważał sprawę za przegraną. - Trzeba walczyć do końca - motywował go „Janosik”. Szanse upatrywał w tym, że Roland, w przypadku odpadnięcia, po raz kolejny nominowałby Aksela do roli Farmera Tygodnia. To miałoby się podobać starszym. Czy to dobra taktyka?

Pożegnanie

W gospodarstwie po raz kolejny zjawiły się Marcelina i Milena. Wszyscy obstawiali, że Roland pożegna się z farmą, a „Lamia” była nawet z tego bardzo zadowolona. Uważała, że to będzie jej najlepszy dzień w programie. Wyjątkowo smutny był zaś Aksel. - Dawno nikt nie wzbudził we mnie takich emocji. Zapamiętam go do końca życia - przyznał łamiącym się głosem. Ewa nawet się nie spakowała i nic dziwnego, bo za jej odejściem zagłosował tylko „Janosik” i Aksel. Czarny kłos z pudełka wyciągnął Roland. Wziął swój tobołek i opuścił farmę.

Życie po farmie

- Nauczyłem się na farmie wytrzymałości psychicznej, żeby dążyć do swojego celu i się nie poddawać. Doić krowy, twaróg robić, obrządki. Nie czuję się przegranym, tylko docenionym, że jestem najmłodszy tutaj, ale takie byki się mnie bały. Jest mi przykro, ale nic się nie zrobi. Trzeba żyć dalej - powiedział na odchodne do kamery. Kogo nominuje do roli Farmera Tygodnia?

„Farma” - edycja 5, odcinek 20:

Farma od poniedziałku do czwartku o godz. 20:30 oraz „Farma - finał tygodnia” w piątek o godz. 19:55 w Polsacie.

Oficjalny profil POLSAT na Instagramie - @polsatofficial

Oficjalny profil POLSAT na TikToku - @polsat