2026-03-11

Julita Kaczyńska zaskoczona reakcjami od zachwytu po złość

Uczestniczka o przesłuchaniach w show i tym, co ją po spotkało po występie. Julia Kaczyńska usłyszała cztery razy TAK od jurorów. Która opinia zapadła jej w pamięci najmocniej i dlaczego? Jak zachowywali się inni uczestnicy programu za kulisami, a jak reagowali widzowie spotkani na ulicy? „Must Be The Music” w piątek o godz. 21:00 w Polsacie.

Juror zobaczył coś więcej niż tylko śpiew

Piosenka „Powiedz mi tato” z repertuaru Ani Karwan w wykonaniu Julity Kaczyńskiej to był jeden z najbardziej poruszających momentów pierwszego odcinka nowej edycji. Sebastian Karpiel-Bułecka powiedział po występie, że właśnie po to dołączył do ekipy show. Dawid Kwiatkowski przyznał z kolei, że o taką edycję walczył. Który z tych komplementów zrobił największe wrażenie na uczestniczce? - Obie opinie były dla mnie bardzo mocne, budujące, a nawet w pewnym momencie chciałam się uszczypnąć, czy przypadkiem nie śnie, bo mimo że często się spotykam z pozytywną opinią odnośnie mojego śpiewania, to jeszcze tak ciepłych słów od takich osobowości nie słyszałam - mówiła w rozmowie z POLSAT.PL.

- Natomiast, jeśli mam wybrać to mocniej uderzyły mnie słowa Sebastiana Karpiela-Bułecki. Kiedy powiedział, że „dla takich chwil jest w tym programie”, poczułam, że naprawdę dotarło do niego to, co chciałam przekazać tym występem. To był dla mnie ogromny komplement, bo miałam wrażenie, że ktoś zobaczył w tym coś więcej niż tylko sam śpiew - przyznała.

Wszyscy jurorzy zgodni

Uczestniczka opowiedziała o emocjach, jakie towarzyszyły jej w trakcie i po występie. - Usłyszeć cztery razy „tak” od Miuosha, Natalii Szroeder i całej reszty składu po tak osobistym występie to było coś niesamowitego. Przez zmęczenie, stres, który mi tam towarzyszył, w pewnym momencie musiałam się skupić czy to na pewno prawda - śmiała się.

- Z jednej strony poczułam ogromną ulgę, bo to był dla mnie bardzo intymny moment na scenie, a kto mnie zna, to wie, że zawsze zgrywam twardzielkę, nie bywam wylewna, jeśli chodzi o prywatę, a łzy trzymam na wieczór do poduszki w samotności, ale z drugiej strony pojawiła się też większa odpowiedzialność, żeby dalej być prawdziwą w tym, co robię i nie zgubić tych emocji w kolejnych występach, żeby rozczarować wszystkich odbiorców, którzy do tej pory wysyłają mi cudowne wiadomości. Nie wspomnę o przechodniach na ulicach w moim mieście, którzy gratulują z daleka, o telefonach, smsach.  Nawet pan sprzedawca na stacji powiedział, że jest na mnie zły, że „taki twardy chłop musiał się napłakać” - ujawniła uczestniczka reakcje widzów na występ.

Uczestnicy za kulisami. Jacy są?

Julita Kaczyńska opowiedziała również o tym, co się działo bez udziału kamer. - Za kulisami było bardzo dużo emocji. Kiedy zeszłam ze sceny, potrzebowałam chwili, żeby to wszystko poukładać w głowie. Inni uczestnicy podchodzili, przytulali mnie i mówili, że to było coś wyjątkowego, że są zachwyceni i poruszyłam ich serca. To było bardzo wzruszające, bo czujesz wtedy, że to, co zrobiłaś na scenie, naprawdę poruszyło ludzi - opowiadała.

„Must Be The Music” - edycja 13, zobacz odcinek 1:

Must Be The Musicw piątek o godz. 21:00 w Polsacie

Oficjalny profil „Must Be The Music” na Instagramie - @mustbethemusic.polsat